Leżące na poboczach stare opony, butelki po piwie, czy po "małpeczkach" to najczęstszy widok na poboczach dróg. Nielegalne wysypiska odpadów, czy puste opakowania leżące w rowach są normą. Niestety takie rzeczy coraz częściej stają się częścią naszego krajobrazu. Postawa urzędników i uczniów z gminy Pątnów daje nadzieję, że nie wszyscy postępują karygodnie.
W piątek, 11 kwietnia, z kilku miejsc zbiórki w gminie Pątnów grupy chętnych wyposażone w rękawice i worki zabrali się za zbieranie porzuconych śmieci. Uczniowie ze szkoły podstawowej w Załęczu Małym również wyruszyli na akcję „Czysta rzeka”. Łącznie w pięciu akcjach lokalnych brało udział ponad 430 osób. Sołectwo Bieniec i Dzietrzniki oraz znajdujące się na ich terenach szkoły przyłączyły się do sprzątania odpadów. Druhowie z Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej w Bieńcu nie tylko dbali o bezpieczeństwo uczestników akcji, lecz sami brali w niej udział.
Młodsi uczniowie z klasy pierwszej i drugiej ze szkoły podstawowej w Załęczu Małym razem z wychowawcami sprzątali na boisku szkolnym oraz drogę w stronę pobliskiego lasu.
- Nasza placówka po raz pierwszy bierze udział w akcji, ale mamy nadzieję, że wpisze się to w kalendarz szkoły – mówi Agata Kwiatkowska, pedagog i wychowawczyni klasy pierwszej.
Młodzież wraz z nauczycielami autobusem udała się m.in. nad „Rzekę Miodu”. Zaopatrzeni w worki i rękawice przeszli brzegiem rzeki zbierając po drodze śmieci. Już po kilku minutach część worków była zapełniona. Ilość pozostawionych odpadów była przerażająca i świadczy o bezmyślności ludzi, którzy je wyrzucają
Pracownicy Urzędu Gminy w Pątnowie na czele z wójtem Jackiem Olczykiem również założyli rękawice i z workami zbierali śmieci leżące na poboczu wzdłuż drogi od Załęcza Małego w stronę Kałuż. Wójtowi towarzyszyły Iwona Napieraj – sekretarz gminy, Aleksandra Kasprzak- skarbnik oraz Joanna Pazgan – kierownik referatu inwestycji i rozwoju.
- Gmina Pątnów po raz pierwszy bierze udział w akcji „Czysta Rzeka”. Zainspirował nas do tego Przemysław Chrzanowski, społecznik ze Skomlina. Wiedzieliśmy, że problem odpadów zalegających na poboczach dróg jest ogromny. Mimo wszystko przeraziła mnie skala tego zjawiska – mówi włodarz gminy Pątnów.
Od wielu lat lasy są monitorowane. Dzięki temu łatwiej jest namierzyć osoby, które wyrzucają nielegalnie śmieci. Nie odstrasza ich, że znajdują się np. na terenie Parku Krajobrazowego. Głównie to kubeczki po kawie, szklane butelki, czy papierki.
- Zauważyliśmy, że więcej śmieci w lasach i na poboczach pojawia się po weekendzie. Tzw. „turyści” wracając z wycieczek krajoznawczych niestety pozostawiają po sobie ślad w postaci pustych butelek po alkoholach czy kartonów po napojach – kontynuuje swoją wypowiedź Jacek Olczyk.
Lasy są miejscem, gdzie powinniśmy wypoczywać, a nie potykać się o pozostawione przez innych ludzi odpady. Każde gospodarstwo domowe zawiera z urzędem gminy umowę o wywóz śmieci. W momencie, gdy brakuje miejsca w pojemniku można się udać do gminy, po dodatkowe worki na odpady.
Podczas akcji łącznie zebrano ponad 80 worków śmieci o pojemności od 120 do 160 l. Czy jest to dużo czy mało? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Świadczy jednak o tym, że problem „dzikich wysypisk odpadów” istnieje. Nadal są ludzie, którzy bezmyślnie śmiecą, nie zważając na grożące za takie zachowanie grzywny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze