W środę, 12 sierpnia w Rudzie doszło do nietypowej interwencji. Zamiast pożaru, wypadku czy kota na drzewie, służby otrzymały zgłoszenie o… wężu na posesji. Gad postanowił najwyraźniej sprawdzić, jak wygląda życie wśród ludzi, ale jego niezapowiedziana wizyta nie wszystkim przypadła do gustu.
Było spokojne środowe popołudnie. Zegar wskazywał godzinę 16:52, kiedy na ulicy Długiej w Rudzie, w gminie Wieluń, pojawił się bohater całego zamieszania - wąż, a dokładniej zaskroniec.
Nie wiadomo skąd dokładnie przybył, ale jedno było pewne, wybrał sobie dość nietypowe miejsce na odpoczynek. Zamiast zacisznych zarośli czy łąki postanowił urządzić sobie wycieczkę na posesję.
Informacja o gadzie szybko trafiła do służb. Na miejsce ruszyły dwa zastępy: z JRG PSP Wieluń oraz z OSP Ruda. Strażacy pojawili się na miejscu, by sprawdzić sytuację i bezpiecznie zająć się nietypowym intruzem.
- Jeżeli ktoś zgłasza zdarzenie z udziałem zwierząt, czy to owadów, czy węży, staramy się szybko usunąć zagrożenie. Zabieramy je z posesji i wywozimy w miejsce dogodne dla zwierzęcia i środowiska - wyjaśnia Piotr Bąk, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Rudzie.
- To była szybka akcja. Schwytany bez najmniejszego problemu i bezpiecznie wypuszczony. Węża odwieźliśmy do młodnika, aby mógł sobie dalej funkcjonować w naszym środowisku Rudy. Żadna krzywda mu się nie stała. Mieszkańcy zadowoleni, bo mogą nadal bezpiecznie korzystać ze swoich pomieszczeń gospodarczych - opowiada strażak.
Cała akcja zakończyła się około godziny 17:26. Tym samym gadowi udało się przeżyć swoją wielką przygodę, a mieszkańcy mogli odetchnąć z ulgą. I choć dla strażaków takie zgłoszenie to kolejny dzień służby, dla mieszkańców była to historia, którą z pewnością będzie można jeszcze długo opowiadać. Bo przecież nie codziennie można powiedzieć, że u mnie na posesji był wąż, a przyjechały po niego dwa zastępy straży.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze