Reklama

Ale jaja! Wielkanocne poszukiwanie jajek w Chorzynie

Integracja, taniec, śmiech, dużo świeżego powietrza i mnóstwo dobrej zabawy. Tak mieszkańcy Chorzyny w gminie Osjaków spędzili popołudnie w Niedzielę Palmową. Pierwsze wspólne poszukiwanie wielkanocnych jajek spotkało się z ogromnym zainteresowaniem całych rodzin. I chociaż gościom trochę dokuczali na zmianę: mroźny wiatr i niesforny Kicek, to nikt nie narzekał. Chorzynę, jak wieś długa i szeroka, opanowały wszelakie jaja.

Niedzielne popołudnie, 29 marca, upłynęło w Chorzynie (gm. Osjaków, pow. wieluński) wesoło, rodzinnie i w atmosferze zbliżających się świąt wielkanocnych. Duzi i mali tubylcy licznie przybyli na zbieranie ukrytych jajek oraz konkursy i animacje pod okiem, niezastąpionej w takich sprawach, grupy Rytmiks. Były żywe maskotki wielkanocne, gry i zabawy, tańce indywidualne, w parach, w kółeczku, wężykiem, wyścigi po jajka na hulajnogach i wielka jajeczna bitwa. Gwóźdź programu to oczywiście poszukiwanie słodkich i błyszczących jajeczek wielkanocnych, poukrywanych skrzętnie w różnych zakamarkach przy miejscowym boisku. A na zakończenie ognisko oraz wspólne pieczenie i pałaszowanie kiełbasek.

Świetnie bawili się nie tylko najmłodsi.

Reklama

- Fajna zabawa. Nie mogę się doczekać, kiedy zaczniemy szukać jajek. Zamierzam zebrać jak najwięcej. Do oporu! – zapowiada z zapałem trzynastoletnia Edyta Foręc z Chorzyny.

Z inicjatywą tego kolorowego zamieszania wyszedł radny Rady Miejskiej w Osjakowie Mateusz Rogala, a do organizacji ochoczo włączyło się Sołectwo i Koło Gospodyń Wiejskich Chorzyna.

Inspiracją dla radnego stały się podobne zabawy organizowane we Wrocławiu.

- Oglądałem te akcje w Internecie i pomyślałem: A czemu nie tu? Niby dlaczego nie zrobić czegoś takiego w Chorzynie – opowiada Mateusz Rogala.

Reklama

Inicjatywa spotkała się z wielkim uznaniem i zainteresowaniem. Na imprezę przybyło co najmniej 50 dorosłych i 30 dzieci.

- Nie spodziewaliśmy się, że przyjdzie aż tylu chętnych. Każdy ze swoim koszyczkiem, żeby szukać jajek. A potem będziemy święcić to, co dzisiaj znajdziemy – zapowiada żartobliwie Ewa Kozieł, przewodnicząca KGW w Chorzynie.

- Widać, że ludziom są potrzebne takie spotkania. Zamierzamy więc powtarzać je w kolejnych latach - dodaje.

- Przede wszystkim chodzi o integrację i dobrą zabawę. Nie ma tu żadnej rywalizacji. Bez obaw, ani jajek, ani kiełbasy nikomu nie zbraknie. O to już zadbali nasi lokalni sponsorzy – podsumowuje radny Mateusz Rogala.

Reklama

A największym łobuziakiem i psotnikiem na pikniku okazał się pluszowy Kicek. Nieustannie „dźwięczył” wielką marchewką, oblewał gości wodą i pożarł wszystkie słodkie jajka ze swojego koszyczka, zanim jeszcze zabawa rozpoczęła się na dobre.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości