Nowy obiekt przy Środowiskowym Domu Samopomocy miał zostać oddany do użytku do końca 2020 r. Termin zakończenia budowy przedłużono, bo straż pożarna wskazała kilka rzeczy do poprawy. Jeśli tym razem wszystko pójdzie zgodnie z planem, uczestnicy w kwietniu będą mogli w końcu skorzystać z dodatkowych pomieszczeń.
Stowarzyszenie na Rzecz Osób Niepełnosprawnych ,,Nadzieja’’, które już od 17 lat prowadzi ŚDS w Strobinie , w 2017 r. otrzymało dofinansowanie na jego rozbudowę. Przyznana kwota z RPO Województwa Łódzkiego, ponad 2,5 mln zł, stanowiła 85 proc. szacunkowych kosztów inwestycji. Jeszcze w tym samym roku, w grudniu, udało się pozyskać 738 tys. zł z budżetu centralnego i te pieniądze miały pokryć wkład własny placówki. Z tej dotacji wydano zaledwie 106 tys. zł, a resztę zwrócono, bo było zbyt mało czasu na całkowite wykorzystanie środków. Wykonawca zdążył jedynie zrobić wykopy i fundamenty. Stowarzyszenie nie składało jednak broni i w 2018 r. złożyło kolejne wnioski. Pozytywnie znów rozpatrzono aplikację z budżetu centralnego, ale dofinansowanie zablokował ówczesny wojewoda łódzki, Zbigniew Rau. Stwierdził, że w województwie są inne priorytety, dlatego prace w Strobinie musiały zostać wstrzymane.
Przełomowy był 2019 r. Najpierw pomocną dłoń wyciągnął wójt gminy Konopnica, Grzegorz Turalczyk oraz rada gminy, którzy przyznali stowarzyszeniu 100 tys. zł z gminnej kasy. W końcu uzyskano także dofinansowanie z budżetu państwa w kwocie 995 tys. zł, które umożliwiło wykonanie znacznego zakresu robót.
- W 2019 r. bardzo dużo zrobiliśmy i wykorzystaliśmy pozyskane środki, co do złotówki – zapewnia Joanna Kubiaczyk, kierownik ŚDS-u w Strobinie.
- Wszystkie instalacje, okna, drzwi zostały założone. Powstała klatka schodowa, winda i te kolejne etapy następowały w dobrym tempie. Udało się też wówczas zakupić częściowe wyposażenie.
Nowy obiekt ma trzy poziomy. Na najniższym zostały umiejscowione sala rehabilitacyjna, a obok sala przeznaczona na wszelkiego rodzaju występy, zawody itp.
- Na tym poziomie -1 będzie się mieścić jedno duże pomieszczenie do ćwiczeń, do usprawnienia ruchowego, którego uczestnicy potrzebują najbardziej. Mamy 60 osób niepełnosprawnych, z czego średnio połowa wymaga stałej, systematycznej rehabilitacji. Nasza dotychczasowa sala jest za mała na swobodne i coraz bardziej profesjonalne prowadzenie zajęć – opowiada Kubiaczyk.
- Zakupiliśmy też nowy sprzęt, dostosowany do zapotrzebowania naszych podopiecznych, czyli m.in. dwa UGUL-e – Uniwersalny Gabinet Usprawniania Leczniczego, żeby można było ćwiczyć np. zaburzoną ruchowość stawową uczestnika w warunkach odciążenia. Wyposażyliśmy też salę w pole magnetyczne, laser, ultradźwięki, bo to też najczęściej zlecane przez lekarzy zabiegi i przynoszące najlepsze efekty. Na tym poziomie znajdzie się jeszcze sala ogólna, którą można by porównać do gimnastycznej, ale u nas nie będzie pełniła takiej funkcji. Posłuży za to na wszelkiego rodzaju zawody, występy integracyjne. Do tej pory wszystkie spotkania organizowaliśmy w holu, gdzie zawsze tego miejsca dla uczestników i zaproszonych gości brakowało.
Na parterze zaprojektowana została sala jadalna, która też znacznie ułatwi organizację wielu imprez. Planowane przeznaczenie piętra to pokoje terapii indywidualnej. Wydzielonych jest tam siedem pomieszczeń. Zrodził się też pomysł, by realizować tzw. opiekę wytchnieniową, czyli zapewniać uczestnikom krótkookresowy całodobowy pobyt.
- Mamy głosy i zainteresowanie ze strony rodzin naszych uczestników, że taka opieka byłaby bardzo fajną formą pomocy dla nich. W 2019 r. w urzędzie wojewódzkim słyszeliśmy właśnie o opiece wytchnieniowej i mamy nadzieję, że uda się u nas uruchomić chociaż kilka takich miejsc – przyznaje kierownik.
- Oczywiście zależy to jeszcze od wielu czynników zewnętrznych, począwszy od odbiorów technicznych. Słyszymy jednak, że byliby chętni na taką ofertę, bo np. jedna pani opiekuje się bratem, a chciałaby iść do pracy, więc gdyby mógł on zostawać w tygodniu u nas, to dla niej byłoby to duże ułatwienie.
Planowo obiekt miał być już oddany do końca 2020 r., ale w trakcie odbiorów straż pożarna zwróciła uwagę na kilka niedociągnięć, tj. nieodpowiednia wykładzina pod siedziskami na trybunach, czy zbyt wąskie drzwi ewakuacyjne. ŚDS dostał zgodę na przedłużenie terminu realizacji zadania. Wykonawca ma teraz czas na poprawki do 15 marca. Jeśli zostaną uzyskane wszystkie zgody na użytkowanie, obiekt w kwietniu będzie już czynny dla uczestników.
Projekt rozbudowy ŚDS-u zakładał też szkolenia dla podopiecznych placówki, które w obecnych czasach muszą być realizowane m.in. online. Placówka ma też rok, zgodnie z wnioskiem, od zakończenia projektu na zatrudnienie dodatkowych pracowników (w umowie docelowo jest to siedem osób).
- Na całkowite dokończenie zadania, póki co mamy zapewnione środki. Pod koniec 2020 r. otrzymaliśmy jeszcze wsparcie od rady gminy Konopnica w wysokości 50 tys. zł – przyznaje Kubiaczyk.
W późniejszym terminie plac manewrowy dla straży ma jeszcze zostać utwardzony i być wykorzystywany także jako parking.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze