Kiełczygłów po raz kolejny miał swoje wielkie święto. Na placu przy szkole podstawowej spotkali się mieszkańcy, by wspólnie bawić się podczas Dnia Kiełczygłowa. Było dużo muzyki, tańca, lokalnych talentów, disco polo i oczywiście pyszności przygotowanych przez koła gospodyń wiejskich. Tego dnia nikt nie miał powodów, by się spieszyć do domu.
Sobotnie popołudnie w Kiełczygłowie miało swój rytm. Choć tego dnia oczy wielu osób były zwrócone w stronę III Kiełczygłowskiego Święta Motoryzacji, na placu przy szkole podstawowej od rana szykowało się coś jeszcze. Jak co roku mieszkańcy spotkali się, by wspólnie świętować Dzień Kiełczygłowa.
- To święto bardzo popularne u nas, ze względu na to, że organizujemy je co roku od wielu wielu lat - opowiada wójt gminy Kiełczygłów Mariusz Mielczarek.
- Trochę inaczej jest ze świętem motoryzacji, gdyż jest ono organizowane od trzech lat. Dzień Kiełczygłowa to impreza wakacyjna, podczas której mieszkańcy mogą wspólnie się pobawić i pooglądać przeróżne artystyczne wykonania. Jest okazja, aby przyjść z rodziną, usiąść i posłuchać dobrej muzyki. To czas dla rodzin, aby mogli spędzić ze sobą więcej czasu w gąszczu codziennych obowiązków - dodaje włodarz gminy.
Jako pierwsza na scenie pojawiła się Kapela Kiełczygłowianie. Zespół liczy dziesięć osób. Prowadzony jest przez Mariana Półkę. Ich występ był czymś więcej niż tylko koncertem. To spotkanie z muzyką, która ma swoje korzenie właśnie tutaj i którą kolejne pokolenia mieszkańców znają doskonale. Nic więc dziwnego, że Kiełczygłowianie zostali przyjęci bardzo ciepło.
Po muzykach przyszedł czas na taniec. I wtedy na scenie zrobiło się naprawdę kolorowo.
Publiczność porwała grupa taneczna Gang Girls, działająca przy Gminnym Ośrodku Kultury w Kiełczygłowie. Dziewczyny pracują pod okiem dyrektor placówki Iwony Kacprzyk. Podczas swojego występu pokazały, że energii zdecydowanie im nie brakuje! Błyszczące pompony, dynamiczne układy i uśmiechy szybko udzieliły się publiczności. Chwilę później scena zmieniła się w miejsce gitarowego grania.
Swoje umiejętności zaprezentowała grupa gitarowa działająca przy Gminnym Ośrodku Kultury w Kiełczygłowie. Instruktorką zespołu jest Agnieszka Piojda. Grupa jest wyjątkowo liczna. Tworzy ją aż 29 osób w różnym wieku.
Publiczność mogła usłyszeć m.in.: „Chodź, pomaluj mój świat” oraz „Zawsze tam, gdzie Ty”. Było więc trochę nostalgii, trochę wspólnego śpiewania i przede wszystkim dużo radości z grania.
A kiedy słońce zaczęło powoli zbliżać się ku zachodowi, wiadomo było, że wieczorna część imprezy dopiero się rozkręca.
Na scenę wkroczyła Orkiestra Kiełczygłów. Muzycy pojawili się oczywiście z całym sprzętem. Tym razem towarzyszył im wokalista Marcin Jajkiewicz. Z każdą kolejną minutą plac przy szkole coraz bardziej się zapełniał. Ci, którzy przyszli wcześniej, zostali na wieczór, a kolejni mieszkańcy dopiero zaczynali dołączać do zabawy.
Wieczorem na scenie pojawiły się gwiazdy disco polo. Jako pierwszy wystąpił zespół AGBE. Agnieszka Brysiak wraz ze swoim DJ-em Bryszardem, czyli Patrykiem Brysiakiem, szybko rozgrzali publiczność.
Było śpiewanie i wspólna zabawa. Szczególnie głośno zrobiło się podczas utworu „Ona działa na mnie jak”. Publiczność najwyraźniej znała go bardzo dobrze i chętnie dołączyła do wokalistki.
Chwilę później scenę przejęli chłopaki z zespołu Playboys. I trudno było wtedy ustać w miejscu. Muzycy od pierwszych chwil złapali świetny kontakt z publicznością. Szybko okazało się, że ich piosenek nie trzeba nikomu przedstawiać. Ludzie śpiewali razem z zespołem „Lejde” czy „Nasza Noc”, a kolejne utwory tylko podkręcały atmosferę. Energia ze sceny błyskawicznie przenosiła się na plac.
Dzień Kiełczygłowa miał również swoją kulinarną stronę. Nie zabrakło stoisk kół gospodyń wiejskich, które zadbały o to, by nikt podczas wielogodzinnej zabawy nie został głodny. Na stoiskach czekało mnóstwo domowych pyszności i naprawdę szeroki wybór dań. Swoje kulinarne propozycje przygotowały: KGW Cytrynki z sołectwa Kuszyna i Kiełczygłówek, KGW Będków Żarowianki, KGW z Nowych Gajęcic, KGW Obrów oraz KGW Chorzew.
- Wszystko mamy bardzo pyszne, zaczynając od grochówki. Są gofry, frytki, popcorn, wata cukrowa, granita, ciasto, kawa, herbata i sok z gumijagód - wymienia Katarzyna Papierz, członkini KGW z Nowych Gajęcic.
- Nie będę zdradzać co to jest. To trzeba spróbować - śmieje się Katarzyna i dodaje, że wszystkie panie z koła bardzo lubią gotować. Jeżeli tylko dostają zaproszenie, to nie zastanawiają się tylko biorą udział i po prostu są.
Na dzieci czekały m.in. dmuchane place zabaw czy stoisko Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pajęcznie. Funkcjonariusze prezentowali strażacki sprzęt, a także uczyli najmłodszych podstaw udzielania pierwszej pomocy.
Tegoroczny Dzień Kiełczygłowa był naprawdę udany. Wystarczyła scena, muzyka, ludzie, którzy chcą się spotkać i artyści, którzy potrafią porwać publiczność. A w Kiełczygłowie tego wszystkiego w sobotę zdecydowanie nie brakowało.
- Było bardzo dużo ludzi, zarówno młodsi, jak i starsi. Cieszę się, że to święto, tak jak się spodziewaliśmy, osiągnęło sukces. Jestem bardzo zadowolony - stwierdza wójt Mariusz Mielczarek.
Zadowolenia z imprezy nie kryje również współorganizator, radny Rady Powiatu Pajęczańskiego Jakub Wejman.
- Ogromnie cieszę się, że po raz kolejny udało nam się stworzyć wydarzenie, które przyciągnęło tak wielu mieszkańców i miłośników motoryzacji z całego regionu - mówi Jakub Wejman.
- Szczególne podziękowania kieruję do głównego organizatora wójta gminy Kiełczygłów Mariusza Mielczarka, a także współorganizatorów: sekretarza Marka Kuli, kierownika Michała Kostarczyka oraz Krzysztofa Osińskiego. Współpraca z całym zespołem była fantastyczna. Dużo dobrej energii, zaangażowania i wzajemnego wsparcia. To pokazuje, że kiedy działamy razem, możemy osiągać naprawdę świetne rezultaty. Ta edycja była wyjątkowa i rekordowa - podsumowuje Kuba.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze