Droga gminna biegnąca od kościoła w Chotowie do cmentarza w Kurowie jest najkrótszym połączeniem między tymi miejscowościami. Jej większa część leży w gminie Mokrsko. Jeszcze kilka lat temu odcinek ten był szutrowy. Dziś ma nawierzchnię z destruktu. Niestety, w niektórych miejscach znika on z oczu.
- W latach osiemdziesiątych droga ta wysypana była tłuczniem – rozpoczyna mężczyzna, który zwrócił się do redakcji z prośbą o interwencję w sprawie tego destruktu.
- Podkład był konkretny, twardy. Trzeba było tylko położyć dobrą nawierzchnię. Ale z czasem porobiły się tu głębokie dziury. Długo walczyliśmy o naprawę tej drogi, tym bardziej że w Kurowie powstało Dino i chcieliśmy mieć tam jakiś fajny dojazd. Ale ciągle brakowało na to pieniędzy.
W końcu droga doczekała się remontu. Wymiana nawierzchni podzielona została na dwa etapy. Najpierw w 2019 roku zrobiono ją na odcinku 625 m od Chotowa do nasypu dawnej kolejki wąskotorowej i jeszcze około 50 m za nasypem. Pozostałą część o długości 300 m do granicy z gminą Wieluń, wykonano jesienią ubiegłego roku. Ten dłuższy fragment, choć w kilku miejscach mocno uszkodzony, służy mieszkańcom już trzy lata, ale z krótszym poszło chyba coś nie tak. Zwrócił na to uwagę interweniujący mężczyzna.
- Ta nawierzchnia była robiona jesienią, a już się rozlatuje – rozkłada ręce zdenerwowany.
- Przecież ma dopiero niecałe pół roku. Masa, z której ją wykonano, była za sucha. Nie wiem, co tam do niej się dodaje, smołę, czy inny środek, ale była mało plastyczna. Nie sklejała się. A ponadto, gdy to robili, było już zimno. Wysypali tę suchą masę i przywalcowali. Już po krótkim czasie czuło się, jak spod kół wyrywane są kamyki, a w grudniu widać już było dziury. Starszy asfalt jeszcze się jakoś trzyma, ale ten …
Zirytowany mężczyzna obawia się, że z położoną zaledwie pół roku temu nawierzchnią, będzie jeszcze gorzej, bo – jak zauważył - z każdym tygodniem jej ubywa. Ponadto rozpoczynają się prace polowe i drogą tą będą jeździć ciągniki i maszyny rolnicze, a destrukt, zdaniem interweniującego, znajdzie się w rowie.
- Kto i kiedy naprawi tę drogę i za czyje pieniądze? – pyta nasz Czytelnik.
- Czy była na nią jakaś gwarancja? Bo inaczej wygląda to tak, że ktoś zrobił bubel, zgarnął za to kasę, a wy się teraz męczcie.
Wójt Zbigniew Dąbrowski zna sprawę tej drogi.
- Remont polegał na jej częściowym wyrównaniu, położeniu warstwy z destruktu asfaltowego o grubości około siedmiu centymetrów i skropieniu nawierzchniowym emulsją asfaltową z grysem – wyjaśnia Zbigniew Dąbrowski.
- Odcinek wykonany w 2021 roku, realizowany był przez firmę Larix sp. z o.o. z Lublińca. Jesteśmy już po rozmowach i ustaleniach z wykonawcą, który zobowiązał się do naprawy usterek w drugim kwartale 2022 roku przy sprzyjających warunkach atmosferycznych. Zgodnie z umową zawartą z wykonawcą, na tę drogę obowiązuje 36-miesięczna gwarancja jakości.
Naprawa wspomnianego odcinka kosztowała 27 000 zł. Pieniądze pochodziły z funduszu sołeckiego Chotowa oraz budżetu gminy.
Ela Wodecka
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze