Reklama

Burmistrzu, stań po stronie mieszkańców

Niedawno na kilku ulicach Wielunia pojawiły się czerwone, grube, poprzeczne linie. Umiejscowiono je w pobliżu przejść dla pieszych i mają służyć poprawie bezpieczeństwa na nich, a przede wszystkim przypominać kierującym o zdjęciu nogi z gazu. Mieszkańcy ul. Młodzieżowej mówią, że teraz wcale nie będzie bezpieczniej, a tylko o wiele głośniej i dlatego żądają u siebie usunięcia tych linii.

Te czerwone, akustyczno – wibracyjne pasy wywołują drgania na kierownicy samochodu i pod kołami. W ten sposób mają dodatkowo informować kierowcę, że zbliża się do przejścia dla pieszych. Ale ma to również skutek uboczny, ponieważ powstający na nich charakterystyczny terkot, jest bardzo głośny, a przez to uciążliwy dla zamieszkujących w pobliżu ludzi.

- Ja tu mieszkam przy przejściu i mam okna od ulicy – pokazuje Wiesława Sobera.
- Dzisiaj wydawało mi się, że szyby drgają i że chcą wylecieć. Wystraszyłam się, co się dzieje, a to auta przejeżdżały po tych pasach.

Reklama

- Mój dom też jest przy tym przejściu – dodaje Anna Pamuła.
- Mieszkam na piętrze, a na dole mam zakład, w którym pracuję. Teraz nie można otworzyć ani drzwi, ani okna, bo jest taki hałas. Nie da się normalnie funkcjonować.

- Niedaleko od przejścia znajduje się przychodnia – włącza się Maria Podsiadła.
- Lekarze przyjmują tu do osiemnastej, a ten terkot zakłóca ich pracę i jest dla nich oraz pacjentów bardzo uciążliwy.

Zbulwersowanych i oburzonych tym faktem jest znacznie więcej.

- Rozwiązanie to jest nieskuteczne, bo po pierwsze - kierowcy nie zwalniają przed przejściem dla pieszych, a po drugie – jest niezwykle dokuczliwe dla mieszkających obok – mówi poirytowany Piotr Przybył, lokator pobliskiego mieszkania.
- Nie pozwala ono spokojnie spać. Ja dzisiaj obudzony zostałem przez ten hałas już o piątej rano. Wiem, że inni też się na to skarżą. Teraz każda noc, którą muszę tu spędzić, jest dla mnie męczarnią. A idzie lato i trzeba będzie otworzyć okna, bo inaczej nie da się w mieszkaniu wytrzymać. Planuję i to zupełnie poważnie wyprowadzić się stąd, bo nie da się żyć.

Reklama

Dla pana Piotra niezrozumiałe jest również działanie władz gminy, które doprowadziło do powstania takiej sytuacji.

- Kto takie rozwiązanie dopuścił bez sprawdzenia, jak to będzie działać? – pyta zdenerwowany.
- Czy w ogóle były przeprowadzone jakieś konsultacje z mieszkańcami odnośnie tego, co chcą tu zrobić? Kto podpisał kontrakt na takie rozwiązanie, bo w innych miejscach w Wieluniu, na przykład na osiedlu Kopernika, przy przejściu dla pieszych jest próg zwalniający, co powoduje, że kierowcy naprawdę zwalniają. Jest to rozwiązanie o wiele cichsze, a przede wszystkim skuteczne. Najgorszą praktyką władzy jest to, że wprowadza coś bez konsultacji, bez porozumienia, z zaskoczenia, a pieniądze wydaje bez sensu. Ale przecież ktoś tę władzę wybrał!

Reklama

W sprawie usunięcia czerwonych pasów, mieszkańcy ulic Młodzieżowej i Sikorskiego przygotowali petycję, którą w poniedziałek, 9 maja, wręczyli w ratuszu burmistrzowi Pawłowi Okrasie.
Pisali w niej:
„(…).
Jeżdżące po nich samochody powodują uciążliwy dla nas hałas, uniemożliwiający normalne funkcjonowanie. Nie możemy w spokoju pracować, a dodatkowo zakłócony jest nasz wypoczynek w dzień i w nocy, ponieważ nawet przez zamknięte okna zakłócają nasz sen. Nie wyobrażamy sobie przebywania 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu w pozamykanych pomieszczeniach, kiedy za oknami będą wysokie temperatury, a nieustający hałas wywołany przez przejeżdżające po spowalniaczach samochody będzie wywoływał nasz permanentny dyskomfort fizyczny i psychiczny.
Jaki był cel montowania spowalniaczy, skoro huk powodują nie tylko samochody jadące z nadmierną prędkością, ale również i te jadące przepisowo”.

Podobne linie zrobiono jeszcze na ulicach POW i Szpitalnej. Wszystkie są przed przejściami, które wcześniej były przebudowane za środki uzyskane od wojewody w ramach Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg.

Reklama

Radosław Urbaniak, kierownik Biura Burmistrza, informuje, że oznakowanie wykonano zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Infrastruktury, a spełnienie wytycznych jest wymogiem programu wojewody, z którego otrzymano środki na przebudowę przejść.
Dodaje, że do przebudowy wytypowano przejścia o dużym natężeniu ruchu pieszych i pojazdów, na których w przeszłości dochodziło do zdarzeń drogowych, w tym wypadków śmiertelnych.  

- Usunięcie linii wiązałoby się ze zwrotem dotacji w związku z niespełnieniem wytycznych programu – tłumaczy Radosław Urbaniak.
- Jednocześnie mamy świadomość, że każdy nowy próg zwalniający, pasy wibracyjne lub szykany, mogą budzić kontrowersje wśród mieszkańców, dlatego też Burmistrz Wielunia zwróci się do Wojewody Łódzkiego oraz komisji przy Staroście Powiatowym z pytaniem, czy jest możliwe wprowadzenie takich zmian w oznakowaniu poziomym, które zmniejszyłoby uciążliwości akustyczne dla okolicznych mieszkańców.

Reklama

Czy usunięcie tych czerwonych linii będzie możliwe?

- Panowie zakładający pasy na ulicy Młodzieżowej, mówili, że robili też takie w Częstochowie, ale na mniej ruchliwej drodze – relacjonuje Anna Pamuła.
- A później je zrywali, bo ludzie nie wyrazili na nie zgody. Mówili również, że jak przez wiele lat kładą takie pasy, to jeszcze nigdy nie robili tego w dzielnicy tak gęsto zamieszkanej. Ja zapraszam burmistrza na kawę. Niech sobie posiedzi tu ze mną i posłucha tego hałasu. Wydać decyzję jest łatwo. Ja też mogę ją wydać, ale trzeba też wziąć pod uwagę mieszkańców.

Reklama

Ela Wodecka
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości