Damian Szkudlarek był młodym, pełnym życia człowiekiem. Miał plany i marzenia. Cieszył się każdym dniem. Jedna sekunda zmieniła wszystko. Wypadek na motocyklu, ciężkie obrażenia kręgosłupa, paraliż i niewydolność oddechowa. Sprawca uciekł, zostawiając rannego bez pomocy. Życie Damiana i jego bliskich zmieniło się bezpowrotnie. Rozpoczęła się codzienna walka z bólem, ograniczeniami i lękiem o przyszłość. Mimo to Damian się nie poddaje. Chce stanąć na nogi i odzyskać chociaż część sprawności. Chce żyć samodzielnie i z godnością. Nie poddają się też jego bliscy. Działają, żeby zebrać pieniądze na operację i rehabilitację Damiana. W sobotę, 23 maja, zaprosili ludzi dobrych serc na charytatywny zlot motocyklowy do Łyskorni w gminie Biała.
- Jestem bardzo wdzięczny wszystkim ludziom, którzy mnie wspierają. Rodzinę mam niesamowitą. To, jak mi pomagają i działają jest ogromnie miłe – mówi w rozmowie z reporterką portalu kulisy.net wzruszony Damian Szkudlarek, 25-latek z Sokolnik w powiecie wieruszowskim.
Faktycznie, bliscy Damiana nie zamierzają czekać bezczynnie na cud. Wzięli sprawy w swoje ręce i organizują charytatywne akcje.
Zlot motocyklowy w Łyskorni, połączony ze zbiórką na kosztowną operację i rehabilitację Damiana w Szwajcarii, rozpoczął się tradycyjnie od mszy świętej w kościele parafialnym w Młynisku. Stamtąd, zmotoryzowana parada wyruszyła w stronę Łyskorni. A tam, na placu przed strażnicą OSP, czekały na gości różne atrakcje. Były dmuchane zjeżdżalnie i animacje dla dzieci, domowe ciasta i przekąski, a na grillu skwierczały smakowite kiełbaski, kaszanki i mięsiwa. Zabawie i pogaduchom przy wspólnym stole towarzyszyła dobra muzyka i piękna pogoda. Wieczór zakończył się potańcówką w remizie. Cały dochód z imprezy powędrował na leczenie i rehabilitację młodego motocyklisty.
Krystian Wolny z m. Sokolniki w powiecie wieruszowskim energicznie zarządza całym przedsięwzięciem. Opowiada reporterce portalu kulisy.net, że rodzina i przyjaciele Damiana postanowili działać i stąd pomysł organizacji zlotu.
- Ratunkiem dla Damiana jest operacja w Szwajcarii. Potrzeba ponad 300 tysięcy złotych. Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy do wsparcia zbiórki – zachęca Krystian Wolny.
Jakub Kowalczyk przyjechał na zlot z Mierzyc na swoim motocyklu Kawasaki Z1000. Pasją do dwóch kółek zaraził go ojciec we wczesnym dzieciństwie.
- Jak miałem 7 lat przejechałem się Simsonem. Złapałem bakcyla i tak już zostało – opowiada 24-latek.
- Nie mogłem odpuścić tego zlotu. Tym bardziej, że dzisiaj mamy spotkanie charytatywne. Można coś wrzucić do puszki i pomóc koledze w potrzebie. To bardzo ważne – podkreśla Kuba.
Uroda motocykli gromadzących się na placu pod remizą OSP wyciągnęła z domów także okolicznych mieszkańców.
- Ciekawi mnie piękno tych motocykli. Sam jeździłem kiedyś na Simsonie, ale teraz to już tylko samochodem, bo wiatr tak w oczy nie wieje – śmieje się Mirosław Tarapata z Łyskorni i zaznacza, że jego Simsonek cały czas jest na chodzie, ale na zloty nie jeździ, bo nie ma szans nadążyć za całą ekipą.
- Bardzo fajna impreza. Piękne maszyny i dobry cel. Sam nigdy nie jeździłem motocyklem, jakoś mnie do tego nie ciągnęło, ale popatrzeć aż miło – podsumowuje Zbysław Wojtczak z Łyskorni podziwiając zaparkowane motocykle.
Wesprzeć Damiana można też poprzez wpłatę na zbiórkę: https://www.siepomaga.pl/damian-szkudlarek
„Zbieramy środki, bo wierzymy, że cuda się zdarzają, gdy ludzie łączą siły. Damian nie prosi o luksus. Prosi o szansę na leczenie, na sprawność, na życie bez bólu i ograniczeń.” – czytamy na stronie Fundacji Siepomaga.
Już 6 czerwca kolejna impreza charytatywna. Festyn z okazji Dnia Dziecka pod hasłem: Bawmy się dla Damiana. Tym razem w Ochędzynie (gm. Sokolniki, pow. wieruszowski). O 13 msza święta, a potem mnóstwo atrakcji, w tym m.in. parada motocykli, piana party i dyskoteka. Impreza rozkręci się na boisku GOKSiT w Ochędzynie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze