Charytatywna impreza przyciągnęła w niedzielne popołudnie, 17 maja, tłumy gości do Gminnego Ośrodka Kultury w Czarnożyłach. Zagrali i zaśpiewali artyści z młodzieżowego zespołu Spontan. Scenę opanowały tańczące dzieciaki ze Strefy 51, pod okiem Marzeny Biedroń. Nie brakowało licytacji, sprzedaży cegiełek, słodkości, książek i losów. Cały dochód z akcji został przekazany na rzecz Maksia Mazurka z Działoszyna, walczącego z dystrofią mięśniową Duchenne’a.
Gminny Ośrodek Kultury w Czarnożyłach, na czele z dyrektor Joanna Kałdońską i przy wsparciu koła wolontariuszy, po raz kolejny stanął na wysokości zadania. Tym razem organizując akcję charytatywną, wspierającą zbiórkę na terapię genową dla 10-letniego Maksymiliana Mazurka. A do pełnej kwoty brakuje 90 tysięcy złotych.
- Dajmy dzisiaj z siebie wszystko i pomóżmy temu wyjątkowemu chłopcu – mówi dyrektor GOK w Czarnożyłach Joanna Kałdońska, witając gości.
- Każda, nawet najmniejsza kwota, to krok do przodu w walce o jego zdrowie – dodaje.
Liczna publiczność doskonale bawiła się na koncercie młodzieżowego zespołu Spontan, w rytm polskich i zagranicznych przebojów. Na scenie zaprezentowały się też żywiołowe dzieciaki z młodszej i starszej grupy tanecznej Strefa 51, prowadzonej przez Marzenę Biedroń. Goście byli zachwyceni, a uśmiechy nie znikały z ich twarzy.
- Córki tańczą w GOK-u w Czarnożyłach od września. Niedawno wygrały konkurs w Działoszynie, a dzisiaj zaprezentują się tutaj – opowiada Patrycja Gielniak z Wydrzyna, mama młodziutkich tancerek Jagody i Poli.
Uśmiechnięte dziewczynki zapewniają natomiast, że nie mają tremy przed występem i jest luzik, bo po prostu lubią tańczyć.
- Przyszłyśmy wesprzeć akcję dla Maksia, a przy okazji obejrzeć występy mojej córki. Przyjemne z pożytecznym - mówi w imieniu rodziny Ewa Jakubowska z Czarnożył, mama 6-letniej Hani.
Hojności i wielkich serc nie zabrakło. Rekordzista wylicytował piłkę do siatkówki z autografem Magdaleny Stysiak za 900 złotych, a do tego wykupił blisko 50 losów.
- My możemy liczyć na wsparcie i sami też wspieramy innych – podkreśla Krzysztof Stępak, właściciel firmy i sklepu rowerowego w Wieluniu.
- Dobro zawsze wraca. Chcemy pomagać jak najlepiej. Na następną imprezę charytatywną przekażemy rower elektryczny, jako nagrodę główną w licytacji – zapowiada z uśmiechem świeżo upieczony właściciel piłki za 900 złotych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze