Reklama

Chce dla mieszkańców XXI wieku

Alicja Słok najpierw była inicjatorką oddzielenia Tuszyna od sołectwa Dylów A, a gdy się to udało, została sołtyską. Za swój pierwszy sukces uznaje, wyczekiwany od wielu lat, remont drogi. Kolejne plany to założenie asfaltu, oświetlenie wioski, a w dalszej przyszłości budowa wiejskiej świetlicy. Słok swoją społeczną funkcję traktuje jako niesienie pomocy mieszkańcom. Przyznaje, że nie potrafi bezczynnie patrzeć na ludzką krzywdę.

- Pismo o rozdzielenie sołectw Tuszyna od Dylowa A (większość mieszkańców wyraziła taką wolę, ok. trzech rodzin nie widziało takiej potrzeby – przyp. red.) zostało wystosowane w 2018 r., ale czas oczekiwań, m.in. przez pandemię wydłużył się – opowiada Alicja Słok.
- Decyzja zapadła na początku stycznia ub. r., a od czerwca ub. r.  jestem sołtyską. Złożenie pisma o rozdzielenie sołectw planowałam już dawno, tylko obowiązywały przepisy, że liczba mieszkańców musi być odpowiednia. Kiedy się zmieniły, postanowiłam spróbować, bo byliśmy traktowani trochę po macoszemu z Dylowem A. Nie mogliśmy się np. doprosić na naprawy drogi, żeby coś dla nas przeznaczono z funduszu sołeckiego.
W tym roku mieszkańcy w końcu doczekali się naprawy gruntowej drogi, ok. 1,5-kilometrowego odcinka, który był już w stanie krytycznym. Dziury, wyboje, roztopy, czy tumany kurzu to uciążliwości z jakimi borykali się korzystający z tej trasy. Teraz rozpoczęły się starania o asfalt. We wstępnych planach jest założenie 900 m asfaltu, jeśli uda się pozyskać dofinansowanie z Polskiego Ładu.
- Nie ma u nas też światła na drodze, latem jest dłużej widno, ale jesienią, zimą strach o powrót małych dzieci czy młodzieży ze szkoły, bo można natknąć na jakieś różne dzikie zwierzęta, czy nawet na niedobrego człowieka – przyznaje sołtyska Tuszyna.
- Składałam wniosek o lampy, ale burmistrz odmówił, tłumacząc się brakiem funduszy. Przedstawiłam różne opcje cenowe, bo przecież wystarczyłyby np. lampy solarne, ale otrzymałam odpowiedź, że nie ma środków. Parę lat temu przyjechał do mnie przedstawiciel ubezpieczeń na życie, ok. godz. 17:00 i mówi, że zatrzymał się tutaj XIX wiek, droga byle jaka, brak światła i bez mojej pomocy nie trafiłby do wioski.
W kolejnych planach jest stworzenie świetlicy wiejskiej, czy placu zabaw.
Słok przypomina, że w przyszłym roku planowane są wybory sołeckie i może ktoś inny będzie chciał przejąć sołectwo.
- W ubiegłorocznych wyborach nie miałam kontrkandydatów, ale też się nie pchałam, żeby zostać sołtysem. Jeżeli mieszkańcy wyrażą chęć, to będę kontynuować tę pracę, ale chętnie też przekażę obowiązki następcy i  niech ktoś inny się wykaże – stwierdza.
Sołectwo Tuszyn liczy ok. 85 mieszkańców. Wioska jest urokliwa, dużo lasów, zieleni. Sielankowy klimat burzy niestety sąsiedztwo wysypiska w Dylowie A. Społeczność nie zmieniła zdania ws. sprzeciwu wobec powiększenia i rozbudowy składowiska.
- W tym momencie wszystko zabudowali, smród jest trochę mniejszy, ale dwa lata temu nie dało się wyjść na podwórko. Jak mieliśmy spotkanie z prezesem Eko-Regionu, chciałam go zaprosić do nas na grilla w maju, ale usłyszeliśmy, że jest nas taka mała garstka, że on nas się nie boi. Protestowaliśmy już przeciw rozbudowie i powiększeniu, zdania w tej kwestii nie zmieniamy. Wysypiska miało starczyć na 30 lat, jeszcze pozostało osiem czy dziewięć lat, a im już brakuje kwater. Pytanie więc skąd te śmieci przyjeżdżają, bo to na pewno większy obszar niż nasze województwo, a początkowo miało to być tylko powiatowe składowisko – zaznacza Słok.
Nowe sołectwo w gminie Pajęczno współpracuje m.in. z Dylowem Szlacheckim.  Z Dylowem A, po rozdzieleniu, nie podejmuje żadnych inicjatyw. W przyszłości Tuszyn chciałby jednak być reprezentowany przez swoje stowarzyszenie i jest zamysł, by takowe powstało.
- Tuszyn kiedyś miał sołtysa, to był mój wuja, Posmyk, ale potem wioska została dołączona do Dylowa A. Pochodzę stąd, mieszkam tu i zostanę na starość, może też któreś moje dziecko tutaj zostanie, dlatego chcę, żeby lepiej nam się żyło, a nie cofać się do XIX w. – podsumowuje gospodarz Tuszyna.
- Sołtysowanie to dla mnie niesienie pomocy mieszkańcom, lubię działać społecznie, więc jakoś spełniam się w tym. Nie lubię patrzeć na ludzką krzywdę, zwłaszcza jeśli można coś zrobić dla drugiego człowieka. Dobry sołtys powinien być przede wszystkim człowiekiem miłym, empatycznym, sąsiedzkim, uczciwym, czyli takim jak każdy dobry człowiek.
Alicja Słok mimo pracy zawodowej, znajduje czas na prace społeczne. Jej pasją jest cukiernictwo i gotowanie, kiedyś była wolontariuszem Szlachetnej Paczki, a teraz sporo uwagi poświęca wnukom.

Katarzyna Cieślik
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości