Reklama

„Chcieliśmy pokazać charakter” – Płomień Makowiska walczył do końca, ale awans nie dla nich

Choć wynik nie dał im upragnionego awansu, Płomień Makowiska pokazał w barażowym boju z Astorią Szczerców serce do walki, determinację i charakter, który kibice zapamiętają na długo. Atmosfera na stadionie, emocje na murawie i po końcowym gwizdku – to była prawdziwa piłkarska bitwa w Makowiskach w drugiej odsłonie baraży o Klasę Okręgową.

Płomień zapłonął, ale nie wystarczyło – Makowiska żegnają się z marzeniem o grze w Okręgówce

W środę, 2 lipca, na kameralnym stadionie w Makowiskach odbył się mecz, który mógł przejść do historii lokalnego futbolu. Płomień Makowiska, po znakomitym sezonie w A-Klasie, stoczył drugi – i zarazem ostatni – bój o awans do Klasy Okręgowej. Rywalem był doświadczony zespół Astorii Szczerców. Mimo ambitnej gry, prowadzenia 3:1 w obecności setek kibiców, gospodarze musieli uznać wyższość przeciwnika. Mecz zakończył się wynikiem 3:4, a suma dwumeczu (4:8) nie pozostawiła złudzeń – Płomień zostaje w A-Klasie.

Reklama

23 mecze bez porażki i walka o coś więcej

To był sezon, który drużyna z Makowisk zapamięta na długo. 23 mecze bez porażki, druga lokata w tabeli i szansa, by po raz pierwszy w 43-letniej historii klubu zawalczyć o awans na szczebel wyżej. Podopieczni trenera Bogusława Okrzesika udowodnili, że zasłużyli na miano rewelacji rozgrywek, a awans przegrali dopiero w barażach – i to nie bez walki.

Po pierwszym spotkaniu w Szczercowie (4:1), mało kto dawał Płomieniowi realne szanse. A jednak, w rewanżu piłkarze pokazali, że nie zamierzają tanio sprzedać skóry. Prowadzili już 3:1, rozpalając nadzieje kibiców. Niestety – kluczowy moment meczu przyszedł tuż po zdobyciu trzeciej bramki, gdy sędzia podyktował rzut karny dla gości. Astoria złapała wiatr w żagle, odrobiła straty i dołożyła kolejne gole. Płomień przegrał, ale z murawy schodził z podniesionymi głowami.

Reklama

Spotkanie zgromadziło tłumy. Kibice choć głównie za sprawą sympatyków Astorii, którzy stworzyli gorącą atmosferę, a emocje sięgały zenitu zarówno na boisku, jak i poza nim. Niestety – po końcowym gwizdku doszło do incydentu z udziałem przyjezdnych kibiców, którzy wdali się w przepychanki z grupą fanów Płomienia. Jak zaznaczają świadkowie – nie byli to mieszkańcy Makowisk, a przyjezdni sympatycy. Na szczęście nie doszło do poważnych incydentów, a emocje szybko opadły.

Wielkie słowa, wielkie serce – trener Okrzesik po meczu

Reklama

Dzisiaj przede wszystkim chcieliśmy pokazać charakter i to, że nasza drużyna jest wartościowa, waleczna i potrafi grać – i myślę, że to nam się udało – mówił po meczu trener Płomienia, Bogusław Okrzesik dla portalu kulisy.net – Mam nadzieję, że ten mecz będzie podwaliną pod dalszą współpracę w klubie, aby ci młodzi chłopcy dalej się rozwijali i kto wie, może to my w przyszłym roku będziemy się tak cieszyć? Przed nami jednak jeszcze długa droga, ale zrobimy wszystko żeby w następnym sezonie nie było gorzej.

Szkoleniowiec docenił także klasę rywali, podkreślając różnicę w doświadczeniu i piłkarskiej jakości. – Trzeba oddać królowi co królewskie. Natomiast my w swoim potencjale staraliśmy się im przeciwstawić i były momenty, że było naprawdę blisko – kontynuował.

Reklama

Wsparcie z trybun i z urzędu – burmistrz też był z drużyną

Na trybunach pojawił się również burmistrz Pajęczna – Dariusz Tokarski. Jego obecność i zaangażowanie – nie tylko symboliczne, ale też organizacyjne (zadbał m.in. o posiłek regeneracyjny dla obu drużyn) – zostały zauważone i docenione. – Współpraca z władzami, które rozumieją lokalny sport, to fundament rozwoju – nie tylko dla klubu, ale i całego regionu – mówił trener Okrzesik.

Co dalej z Płomieniem?

Choć marzenie o Klasie Okręgowej musi poczekać, Płomień Makowiska ma za sobą znakomity sezon, solidny skład i – co najważniejsze – lokalne wsparcie. Jeśli klub podąży wytyczoną drogą, to być może już za rok znów powalczy o awans – i tym razem zakończy historię happy endem. Trzymamy kciuki!

Reklama

 

 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości