Wyjątkowo rozpoczyna się marzec w Czarnożyłach. Czarnożylska Orkiestra Dęta obchodzi 15. urodziny. Jubileusz to nie byle jaki, bo podwójny. 10-lecie pracy z zespołem świętuje też kapelmistrz Irena Siorek. Wielki koncert szykuje się już w niedzielę, 1 marca, w Gminnym Ośrodku Kultury w Czarnożyłach. Przygotowania idą pełną parą.
Zmieniają się kapelmistrzowie, zmienia się skład, muzycy przychodzą i odchodzą, a Czarnożylska Orkiestra Dęta wciąż trwa i godnie reprezentuje gminę na wszelkich uroczystościach, niezmiennie od 15 lat.
Największą bolączką orkiestry są częste rotacje kadrowe. Muzycy to głównie ludzie młodzi, stojący u progu dorosłości i zmian w życiu. Często wyjeżdżają do innych miejscowości, żeby kontynuować naukę czy rozpocząć karierę zawodową.
- Kadrowe problemy są zawsze. W czasie dziesięciu lat mojej pracy przez orkiestrę przewinęło się już 40 osób, głównie młodzieży. Wciąż musimy zaczynać od nowa – mówi kapelmistrz Czarnożylskiej Orkiestry Dętej Irena Siorek i dodaje, że to trochę „syzyfowa praca”, dająca jednak wiele satysfakcji i nadziei, że każdy coś zyskuje.
- Tego, czego się nauczymy nikt nam nie odbierze – akcentuje.
Dla czarnożylskiej orkiestry nadchodzi właśnie kolejny moment zmian. Obecnie zespół liczy 23 muzyków. Część z nich dopiero się uczy. W tym roku, po zdaniu matury odejdzie dwóch, a w przyszłym już siedmiu.
- Z tymi, którzy zostaną będziemy powolutku odtwarzać orkiestrę. Mam nadzieję, że się utrzymamy i damy radę. Zobaczymy – mówi Irena Siorek i dodaje, że jeszcze przez rok będą grali w niezmienionym składzie.
Wójt gminy Czarnożyły Andrzej Modrzejewski zapewnia, że orkiestra nie zginie, bo są i dorośli: stabilny trzon i niezawodna kapelmistrz.
- Wielki szacunek dla pani Ireny Siorek. Robi co może, orkiestra funkcjonuje i ma się dobrze. My możemy tylko wspierać tę świetną drużynę – akcentuje wójt gminy Czarnożyły Andrzej Modrzejewski.
Każdy, kto chce spróbować swoich sił, nauczyć się grać i przeżyć muzyczną przygodę, jest mile widziany w czarnożylskiej orkiestrze. Instrumentów jest do wyboru, do koloru. Na chętnych czekają m.in. klarnety, trąbki, rogi altowe i tuba. Kompletny zestaw instrumentalny, żeby orkiestra brzmiała jak najbardziej profesjonalnie.
Próby i ćwiczenia są dość czasochłonne i wymagają wytrwałości. Zajęcia indywidualne i sekcyjne są w każdy czwartek. W soboty spotyka się cały zespół.
- Ćwiczymy to, co wypracowaliśmy. Powtarzamy, albo szykujemy nowe utwory. Przygotowujemy się do występów – relacjonuje kapelmistrz.
Występują nie tylko na ziemi wieluńskiej. Koncertują w różnych regionach Polski. Wyjeżdżają na warsztaty, festiwale i przeglądy. Teraz przygotowują się intensywnie do jubileuszowego koncertu, chociaż towarzyszy im lekka nutka adrenaliny, ale snują też plany na przyszłość.
- Chcielibyśmy wyjechać latem do Gniwina nad morzem, gdzie będzie kaszubski przegląd orkiestr, nie wiemy jednak czy znajdą się na to fundusze – zastanawia się prowadząca Czarnożylską Orkiestrę Dętą.
W najbliższych planach orkiestry z Czarnożył jest m.in. koncert na rezurekcji w kościele parafialnym i granie podczas kościelnych uroczystości Bożego Ciała.
- Wspieranie Czarnożylskiej Orkiestry Dętej daje nam wiele satysfakcji, bo żadna z większych uroczystości na terenie gminy nie mogłaby się obyć bez niej. Osobiście jestem też ogromnie dumny, gdy widzę jak nasza orkiestra ubogaca wydarzenia powiatowe – mówi wójt Andrzej Modrzejewski.
Z właściwym sobie poczuciem humoru wójt Andrzej Modrzejewski odpowiada też na pytanie reporterki portalu kulisy.net o spróbowanie własnych sił w orkiestrze.
- Chyba nic by z tego nie wyszło. Kiedyś grałem na skrzypcach, a dzisiaj to już bardziej na nerwach.

Irena Siorek, kapelmistrz Czarnożylskiej Orkiestry Dętej / fot.: Sławomir Rajch
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze