W niedzielę, 31 sierpnia, Kolonia Lisowice w gminie Działoszyn stała się centralnym punktem rolniczej tradycji. Mieszkańcy, rolnicy i goście z całej okolicy spotkali się, aby wspólnie podziękować za tegoroczne plony i celebrować jedno z najważniejszych świąt w kalendarzu wsi – dożynki. Tegoroczne święto plonów wspólnie obchodziły dwa sołectwa: Kolonia Lisowice i Draby.
Uroczystości rozpoczęły się o godzinie 13:00 od mszy świętej dziękczynnej w miejscowym kościele parafialnym. Wierni modlili się za urodzaj, pomyślność rolników oraz za wspólnotę, która – mimo zmieniających się czasów – pielęgnuje swoje zwyczaje. Jak podkreślali organizatorzy, dożynki to nie tylko okazja do zabawy, ale przede wszystkim moment refleksji i wyrażenia wdzięczności za całoroczny trud pracy na roli.
Z kościoła radosny i kolorowy orszak z pocztem sztandarowym na czele i z wieńcami dożynkowymi wyruszył na dalszą część imprezy.
Po nabożeństwie uczestnicy przenieśli się w okolice remizy Ochotniczej Straży Pożarnej w Kolonii Lisowice. To właśnie druhowie z OSP, wspólnie z sołectwami Kolonia Lisowice i Draby, byli głównymi organizatorami tegorocznego wydarzenia. Miejsce zamieniło się w barwną, tętniącą życiem przestrzeń pełną muzyki, śmiechu i zapachów lokalnych przysmaków.
Oczywiście nie obyło się bez tradycyjnego obrzędu dożynkowego, symbolicznego dzielenia chleba i częstowania nim gości z życzeniami, aby nigdy na stole go nie zabrakło. Wiceburmistrz Działoszyna Marta Gniecioszek, wraz ze starościną i starostą dożynek, godnie pełniła rolę gospodyni i z uśmiechem rozdawała pokrojony bochen, a symbolicznej kromce chleba towarzyszył smakowity żurek.
- Oprócz żurku polecamy też dzisiaj gołąbki, bigos, karkówkę, goloneczkę z chrzanem, zapiekanki, pierogi z serem i z kapustą oraz pyszne surówki. Wszystko jest smaczne i schodzi na bieżąco, ale największym powodzeniem cieszą się nasze ciasta - akcentuje Urszula Szewczyk z Kolonii Lisowice.
Na scenie wystąpił Paweł Kulej One Man Show oraz zespół PoTrzebni Band. Imprezę ubarwiły też kolorowe proszki holi. Nie brakowało atrakcji dla najmłodszych – dmuchańce i stoiska z przekąskami przyciągały nie tylko dzieci, ale i całe rodziny.
- Jesteśmy tu dzisiaj z dziećmi jak co roku. Wszystko na wesoło, więc nie mogliśmy nie przyjechać. Świetnie się bawimy – dzieci korzystają z atrakcji, a ja ich pilnuję – z przymrużeniem oka mówi Agata Kowalska, mieszkanka Działoszyna.
A wśród starszych imprezowiczów słychać było głosy, że takie imprezy powinny być na wsi organizowane znacznie częściej.
Dożynki to czas, kiedy cała wieś jednoczy się wokół wspólnego celu – podziękowania rolnikom i pokazania, że tradycja polskiej wsi wciąż żyje. To także świetna okazja do spotkania sąsiadów, porozmawiania i pożartowania.
Organizatorzy podkreślali, że celem wydarzenia była nie tylko zabawa, ale i integracja społeczności lokalnej. Dzięki zaangażowaniu OSP i sołectw udało się stworzyć atmosferę, w której każdy – niezależnie od wieku – mógł znaleźć coś dla siebie.
- Integracja społeczna jest najważniejsza. Bardzo się cieszę, że tak wielu sąsiadów nas dzisiaj odwiedziło. Mam nadzieję, że wszystko jest na plus i każdy będzie zadowolony – nie kryje radości Ewa Maciołek, zaangażowana w organizację dożynkowej imprezy.
Święto plonów w Kolonii Lisowice pokazało, że nawet w dobie nowoczesności i zmian w rolnictwie, tradycja dożynek pozostaje ważnym elementem życia społecznego. To symbol ciągłości i pamięci o przodkach, którzy od pokoleń pielęgnowali ziemię, oraz dowód, że wspólne świętowanie wzmacnia więzi i daje poczucie dumy z lokalnych korzeni.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze