Gminno-Parafialne Dożynki w Czarnożyłach 2025 to była „gruba” impreza. Najpierw trzeba było się pomodlić, potem wysłuchać okolicznościowych przemówień, zobaczyć obrzęd dożynkowy, posłuchać orkiestry i zespołów, najeść się, napić i szaleć na parkiecie do późnych godzin nocnych…
W ostatnim dniu wakacji, rolnicy z terenu gminy i parafii Czarnożyły dziękowali za plony. Nie mogło obyć się bez mszy świętej w intencji rolników, którą odprawił ks. proboszcz Marek Jelonek. Po modlitwie, spod kościoła ruszył barwny korowód, by zatrzymać się na terenie rekreacyjno-sportowym, gdzie czekały stoiska, atrakcje i scena, na której wiele się działo.
Andrzej Modrzejewski, wójt gminy Czarnożyły w swoim wystąpieniu podkreślał, że dożynki nie są jedynie momentem dziękowania za tegoroczne plony, ale także okazją by prosić o dobre żniwa w przyszłym roku.
- Drodzy rolnicy wypełniacie ważne zadanie. Poprzez trud wkładany w uprawę ziemi, zapewniacie wyżywienie narodu – mówił Andrzej Modrzejewski i dodał, że chleb na polskich stołach to nie tylko wynik pracy w pocie czoła, ale również wielki dar Boga.
Włodarz gminy odwołał się także do słów wielkiego męża stanu Wincentego Witosa, który powiedział: „Chłop zachował w najgorszych chwilach ziemię, religię i narodowość. Te trzy wartości dały podstawę do stworzenia państwa”.
- Z waszego trudu, drodzy rolnicy, wszyscy korzystamy. Jesteśmy wam winni wdzięczność i szacunek – akcentował wójt Andrzej Modrzejewski, nie pomijając faktu, że także jest rolnikiem.
- Z własnego podwórka znam sytuację polskiej wsi. Wiem, że z jednej strony cieszymy się, bo żniwa są zakończone, ale z drugiej strony mamy powody do smutku, bo o wiele tańsze produkty zalewają polski rynek i powodują obniżkę cen. To sprawia, że produkcja dla polskiego rolnika staje się mało opłacalna – zauważył wójt gminy, podając że każdego roku z polskiej wsi znikają kolejne gospodarstwa, a co za tym idzie polska wieś ewoluuje, zmienia się.
Monika i Przemysław Stępniowie, jako starostowie dożynek, przekazali bochen chleba gospodarzowi gminy, by potem razem z nim i innymi zacnymi postaciami obdzielić nim wszystkich zebranych.
Każde z sołectw z terenu parafii Czarnożyły zaprezentowało swój wieniec dożynkowy. Wśród nich znalazło się także sołectwo z gminy Ostrówek, a konkretnie z Nietuszyny, która należy do tutejszej parafii. W związku z czym, na imprezie nie mogło zabraknąć wójta gminy Ostrówek Arkadiusza Banasia.
Koła Gospodyń Wiejskich i stowarzyszenia zapraszały do swoich stoisk pięknymi zapachami świeżych wypieków i swojskich dań, które rozchodziły się niczym świeże bułeczki… I tak na przykład panie z Koła Kobiet w Kątach polecały ciasta, ciasteczka i chleb ze smalczykiem.
- Mamy też trunki dożynkowe w różnych smakach. Malibu, kukułka i cytrynówka – wymienia i zachęca do degustacji Sylwia Włodarczyk z Koła Kobiet w Kątach.
Ruch na stoiskach z jadłem i popitką rozpoczął się jeszcze nim na teren rekreacyjno-sportowy dotarł korowód dożynkowy. Tak było również w kramie pań z Kątów.
- Zanim przyszedł korowód to już sporo uhandlowałyśmy – zaznacza przedstawicielka nowoczesnego Koła Kobiet.
Imprezę poprowadziła, podobnie jak w latach ubiegłych, Joanna Kałdońska, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Czarnożyłach, a jednocześnie wiceprzewodnicząca Rady Powiatu Wieluńskiego.
Jako pierwsze na scenie zaprezentowały się Głosy Rannej Rosy, potem popis dała Czarnożylska Orkiestra Dęta, która pod wodzą Ireny Siorek przywitała się z publicznością musztrą.
Gdy na scenie pojawili się panowie, tworzący Kapelę z Ostrówka, nie trzeba było długo czekać, by na parkiet wkroczyły pierwsze pary. Zespół skutecznie rozkręcił dożynkowiczów, grając i śpiewając skoczne kawałki. Niestety kapela nie mogła grać zbyt długo, bo program imprezy naszpikowany był wieloma atrakcjami na scenie.
Zaraz po męskim zespole z Ostrówka, na dożynkowej scenie swoje umiejętności muzyczne zaprezentowali członkowie Paki Klonowiaka - z Klonowej rzecz jasna. Potem wystąpił doskonale znany lokalnej publiczności Młodzieżowy Zespół Spontan.
W końcu przyszedł czas na gwiazdę, a właściwie „królową” wieczoru. W Czarnożyłach wystąpiła Monika Chwajoł, znana z programu „Królowe życia”. Drobna blondyneczka rozgrzała czarnożylskie towarzystwo do czerwoności. W pewnym momencie, gdy wykonywała swój ostatni bis wraz z zaproszonymi na scenę mieszkańcami gmin Czarnożyły i Ostrówek, doszło do drobnego incydentu. Nagle nastąpiła awaria nagłośnienia. Po chwili udało się ją naprawić, ale to nie był koniec zaskakujących zwrotów akcji. Gdy Monika Chwajoł kolejny raz zaczęła śpiewać z zaproszonymi na scenę przewróciła się jedna z kolumn, co znów przerwało występ. W końcu jednak jakoś udało się wykonać ostatni z utworów… A zaraz po nim zaczęła się dyskoteka, trwająca do późnych godzin nocnych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze