Deszcz i wiatr próbowały pokrzyżować plany, ale tradycja i duch wspólnoty były silniejsze. Dożynki Gminy Biała pod Wieluniem, mimo praktycznej jesiennej aury, przemieniły się w barwne i radosne święto rolników, pełne obrzędów, muzyki i wspólnego świętowania.
W sobotnie popołudnie, na murawie Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Białej, deszcz i podmuchy wiatru chciały zepsuć święto, które jest wyrazem wdzięczności za plony. Tymczasem mieszkańcy i goście udowodnili, że nawet w trudnych, deszczowych warunkach, rdzeń tradycji pozostaje niezłomny. Ceremonię rozpoczął kolorowy korowód – kłębiły się wieńce, turkotały maszyny rolnicze, a barwy tkanin ścierały się z szarym niebem, tworząc ciekawy kontrast.
Po nabożeństwie w intencji rolników, nie zabrakło obrzędu dzielenia chlebem. Chrupki, pachnący, świeży bochen chleba smakował wszystkim tak bardzo, że zjedli go do ostatniego okruszka.
- To święto jest zwieńczeniem całorocznego trudu rolników – zauważył wójt gminy Biała Grzegorz Mielczarek, dodając, że gospodarze każdego dnia dbają o pola, siejąc ziarno, hodując zwierzęta i współpracując z naturą.
- Szczęść Boże naszej gminie i naszym mieszkańcom – zakończył swoje wystąpienie szef tutejszego urzędu gminy.
Nawet kapryśne niebo nie zatrzymało wspólnego świętowania — od występów lokalnych zespołów śpiewaczych, przez radosne występy Ale Kapeli, po energetyczne finałowe kawałki w wykonaniu zespołu Freaky Boys.
Część obrzędową ośpiewali członkowie zespołu Lututowianie.
- Tutaj ogrywamy cały obrzęd dożynkowy. Potem zagramy dla publiczności nasz koncert – mówi Bogdan Szczepański z zespołu Lututowianie.
- Będzie parę fajnych, ludowych utworów. W gminie gramy od wielu lat na dożynkach. Jest tu dobry klimat, zresztą jak na wszystkich dożynkach, na których występujemy. A jest tego trochę – uśmiecha się jeden z Lututowian.
Andrzej Jastrząbek z Białej przyjechał na dożynki specjalnym ciągnikiem, który zwykle prezentowany jest na wystawie w Wilkowicach.
- Dziś jest wystawa ciągników rolniczych, ale nie pojadę w tym roku, bo dożynki ważniejsze – mówi właściciel ciągnika Same z 1970 roku włoskiej produkcji.
Na przepięknie wystrojonych stoiskach poszczególnych sołectw można było skosztować różnych smakowitości. Było coś na ząb i na mocny żołądek. O pysznościach na jednym ze stoisk opowiada Marta Senenko, przewodnicząca Koła Gospodyń w Brzozie.
- Mamy duże, bogate stoisko, bo wystawiamy się wspólnie jako sołectwo Brzoza i Koło Gospodyń Wiejskich w Brzozie – zaznacza przedstawicielka tamtejszej społeczności.
- Zawsze działamy wspólnie i dziś też. Częstujemy naszych gości domowymi wypiekami, mamy serniki, pyszne ciasta z kremem, babeczki, ale też coś konkretnego dla głodnych. Mamy fasolkę po bretońsku i prażuchy z kapustą. Zrobiłyśmy też gołąbki i chleb ze smalcem – wylicza Marta Senenko.
Sołtys wsi Łyskornia Aleksandra Sudomirska i Sylwia Pawełczyk, radna gminy Biała, proponują, by spróbować udźca pieczonego, serwowanego z kaszą oraz surówką. Ale na tym dobroci na stoisku z Łyskorni się nie kończą.
- Mamy też pajdę chleba ze smalcem i ogórkiem kiszonym, no i ciasta. Do wyboru, do koloru – mówi Aleksandra Sudomirska.
Ekipa z Łyskorni szykowała dania u radnej w domu.
- Wczoraj u mnie w domu, było obieranie kapusty, krojenie pieczarek, smażenie, gotowanie. A w międzyczasie były pieczone placki – komentuje Sylwia Pawełczyk.
Tegoroczne dożynki gminy Biała były także spektaklem improwizacji i humoru. Specjalnie na tę okazję stworzono zespół dożynkowy „Wójta się nie bójka”. Na scenie zespół zaprezentował własną piosenkę. Zwrotek było dużo, każda o czymś innym, ale wszystkie odnosiły się do prawdziwych postaci i zdarzeń na terenie gminy Biała w powiecie wieluńskim.
Mieszkańcy gminy Biała i zaproszeni goście bawili się do późnych godzin wieczornych. Nawet deszcz, tak nieproszony, nie przeszkodził im w tańcach i biesiadowaniu. Rolnicy, samorządowcy i mieszkańcy zaangażowani w organizację imprezy udowodnili, że serca biją mocniej, gdy działa się razem. Nawet pod szaroburym niebem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze