O plusach rodzinnego biznesu wiele mogą powiedzieć wspólnicy w Elektrotech Papierkowski z Mierzyc. Ojciec, syn i córka z powodzeniem prowadzą firmę, ugruntowując swoją pozycję na rynku. I udowadniając, że efektywny podział obowiązków oraz wzajemne zaufanie to przepis na rozwój.
Korzenie rodzinnej firmy sięgają lat 90-tych ubiegłego wieku. Wtedy senior rodu, Jarosław Paierkowski, podjął decyzję o tym, że zajmie się działalnością na własną rękę. Zarejestrował jednoosobowe przedsiębiorstwo w 1994 r. Przez kilka lat wykonywał zlecenia wraz ze współpracownikiem. Przez dwa lata łączył etat i prowadzenie działalności gospodarczej.
- Na swoje nie bałem się iść. Byłem pewny, że to wyjdzie, choć wszyscy mi mówili, że może być zupełnie inaczej – wspomina Jarosław.
- Miałem serdecznie dość pracy na etacie. Zarobki były niskie, inflacja galopująca. Ostatecznie postanowiłem się zwolnić. Od 1996 r. pracuję już tylko na swój rachunek.
Reklama
Pierwszy z trudnych momentów przyszedł na przełomie wieków. Trzeba było zweryfikować profil działalności.
- Lubiłem tamtą profesję, ale nie było pracy w tym segmencie, przekwalifikowałem się na wykonywanie prac budowalnych elektrycznych, zdobyłem uprawnienia kierownika robót elektrycznych – opowiada twórca rodzinnego biznesu.
W 2003 r. wraz z bratem rozpoczął współpracę z BP. Przyszedł pierwszy kontrakt i kilkuletnia umowa. Współpracę z paliwowym gigantem firma utrzymuje do tej pory.
W swoim portfolio Papierkowscy mają wiele inwestycji również w naszym regionie. Są odpowiedzialni m.in.za instalację elektryczną w wieluńskim Pasażu Pijarskim. Współpracują z Gala Group (dawniej Korona).
W 2015 r. majątek ZUPH Elektrotech został przekazany do Elektrotech Papierkowski sp. j. a wspólnikami wraz z ojcem oficjalnie zostało dwoje dzieci Jarosława, Aneta oraz Maciej. Obecnie firma działa w branży instalacji elektrycznych, w elektryce związanej z branżą paliwową oraz w dziedzinie instalacji elektrycznych i automatyki przemysłowej i budowlanej. Zatrudnienie znajduje tu 12 osób. Przedsiębiorstwo współpracuje również z podwykonawcami, którzy nierzadko rekrutują się spośród dawnych pracowników.
Po dziewięciu latach wspólnej pracy Papierkowscy zgodnie twierdzą, że rodzinne prowadzenie biznesu pociąga za sobą wiele korzyści.
- Po urodzeniu dziecka chciałam wrócić na rynek pracy, wtedy tata zaproponował mi udział w rodzinnej spółce - wspomina Aneta Papierkowska-Owczarek, która na początku była sceptyczna do pomysłu, a dziś sobie chwali tamtą decyzję.
Zupełnie inną drogę do rodzinnego biznesu przeszedł Maciej Papierkowski. Jeszcze kiedy był w szkole średniej zdarzało mu się wyjeżdżać z ojcem na zlecenia.
- Gdy rozpoczynałem naukę na wyższej uczelnie nie miałem wyklarowanej wizji ścieżki zawodowej – podaje inżynier automatyki i robotyki.
Reklama- Po dyplomie jednak uznałem, że rozsądnie będzie wrócić i rozwijać z tatusiem rodzinną firmę – śmieje się.
- Miałem się od kogo uczyć, choć oczywiście na początku dochodziło do tarć, kiedy moja wiedza teoretyczna zderzała się z praktycznym podejściem taty – przyznaje.
Z tego, że dzieci zdecydowały się pracować razem z nim najbardziej cieszy się senior.
- Ufam im, wiem, że wszystkie decyzje podejmują z myślą o rozwoju naszej wspólnej firmy – zapewnia Jarosław.
Przez lata wypracowali podział obowiązków, Aneta zajmuje się dokumentami, Maciej zlecaniami na wyjeździe, a ich ojciec pilnuje spraw firmy na miejscu.
Firma Papierkowskich wykonuje usługi na terenie całego kraju. Nie zatrzymała jej pandemia ani problemy gospodarcze po ataku Rosji na Ukrainę, choć wspólnicy przyznają, że momenty obaw o przyszłość biznesu się pojawiły. Udało im się przejść przez najgorszy okres dzięki sprawdzonym kontrahentom.
*materiał sponsorowany
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze