Od kilku miesięcy Ochotnicza Straż Pożarna w Skomlinie posiada już trzy samochody wchodzące do podziału bojowego. Najnowszym nabytkiem jest ford transit. W sobotę 15 lipca w uroczystej oprawie został on poświęcony i ochrzczony. Poświęcono również figurę św. Floriana.
Uroczystość odbyła się na placu przed remizą, który zdobi pomnik patrona strażaków i gdzie stanął również drugi bohater wydarzenia - lśniący czerwienią i ozdobiony biało - czerwonymi wstążkami ford transit.
Część oficjalna rozpoczęła się od wprowadzenia na plac przez Orkiestrę Dętą OSP Skomlin pocztów sztandarowych i zaproszonych gości. Obecni byli przedstawiciele władz samorządowych szczebla powiatowego i gminnego.
Historię skomlińskiej figury św. Floriana przypomniał druh Sławomir Jeż. Wykonana została w Piekarach Śląskich. Do wioski trafiła prawdopodobnie w 1978 roku staraniem księdza Antoniego Karasińskiego, ówczesnego proboszcza parafii. Przywieźli ją tarpanem Antoni Majtyka i Bogdan Jeż. Figura umieszczona została wówczas w okienku dzwonnicy stojącej przy kościele. Stała tam do czasów remontu dzwonów. Wtedy ją zdjęto i przewieziono pod strażacką strzechę. Od tamtego czasu wspiera druhów – najpierw z balkonu remizy, a od trzech lat z okazałego kamiennego postumentu, który zbudowany został przez skomlińskich ochotników.
Druh Jeż przedstawił również krótko historię forda transita, który w jednostce jest już od stycznia. Nie jest samochodem fabrycznie nowym, do Skomlina trafił z drugiej ręki. Ale druhowie kupili pojazd solidny, w dobrym stanie, choć wymagający pewnych remontów. Po ich przeprowadzeniu i zrobieniu ogólnego liftingu, pojazd prezentuje się jak nowy. A to już zasługa tutejszych strażaków, którzy na prace te poświęcili wiele godzin swojego czasu i włożyli wiele serca.
- Ten samochód to też taka nasza pomoc dla gminy, która do bogatych nie należy – mówi Grzegorz Perka, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Skomlinie.- Teraz wiele wyjazdów będziemy odbywać tym małym samochodem, który potrzebuje o wiele mniej paliwa, a za które płaci gmina.
- Jak się kończy wiosna i zaczyna lato, rozpoczynają się również imprezy, w których uczestniczymy – dodaje Maciej Dybka, komendant gminny OSP, a zarazem kronikarz w skomlińskiej jednostce. - Są to zawody strażackie, różne wyjazdy integracyjne, festyny, gdzie prezentujemy nasz sprzęt, umiejętności, a przy okazji robimy szkolenia dla widzów. Do tej pory wyjeżdżaliśmy wszędzie dużymi samochodami. Teraz wiele wyjazdów odbywać będzie się fordem i to da oszczędności. Bo jak mały jedzie, to jednak mniej tego paliwa spali.
Reklama
Po przedstawieniu historii figury i samochodu, nastąpiło ich poświęcenie. Uczynił to ksiądz proboszcz Wojciech Kozieł. Przy tej okazji nadano również fordowi imię. Od soboty 15 lipca nazywa się on „Mały”. Na matkę chrzestną wozu wybrano Jolantę Badecką ze Skomlina.
- Pracuję w urzędzie gminy i od wielu lat zajmuję się tu sprawami straży pożarnej – mówi. - Ale będę to robiła jeszcze tylko przez dwa tygodnie, bo przechodzę na emeryturę.
By nowy wóz dobrze się spisywał, chrzestna oblała go szampanem. Funkcję oficjalnego kierowcy i opiekuna samochodu powierzono Zbigniewowi Burzyńskiemu, jednemu z najbardziej doświadczonych skomlińskich druhów. Jemu prezes Perka przekazał do niego kluczyki.
Po zakończeniu uroczystości związanych z poświęceniem figury św. Floriana i nowego samochodu, odbył się tradycyjny festyn dla mieszkańców. W jego trakcie zaśpiewał zespół „Skomliniacy” i zagrała orkiestra dęta. Ich występy publiczność nagrodziła rzęsistymi brawami. A dla dzieci przygotowano dmuchańce i malowanie buziek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze