Dworski styl i elegancja klasycznej motoryzacji idą w parze. Przekonali się o tym goście majowej gali w Lipiu. Przed Dworek Mońkowie zajechały mechaniczne rumaki wszelakiej maści, a i właściciele zadbali o własne oryginalne kreacje. Na czerwonym dywanie zaprezentowały się same gwiazdy.
Wyjątkowe spotkanie klasyki z dworskim stylem miało miejsce w niedzielę 10 maja, w Lipiu (pow. kłobucki). A to za sprawą gali klasycznej motoryzacji w Dworku Mońkowie, organizowanej przez Klasyczny SKL. Wyjątkowe okazy, wyprodukowane przed 1970 rokiem, walczyły o tytuł miss lub mistera elegancji. Wybór był jednak tak trudny, że nie udało się wyłonić jednego zwycięzcy. Wyróżniono najstarsze, najbardziej unikatowe, rzadkie, najpiękniejsze i wiele innych, a każdy z niezwykłą historią.
- To motocykl turystyczny NSU o pojemności 592 cm3, wyprodukowany dokładnie 3 kwietnia 1938 roku. Ma przeszłość wojenną. Przejechał od Niemiec pod Stalingrad. Gdy wracał, popsuł się pod Lublinem. Tam został w stodole przez 70 lat. Od ’86 roku był restaurowany przez wielu kolejnych właścicieli. Teraz trafił do mnie – opowiada z czułością Mariusz z Częstochowy.
Pogoda, frekwencja i humory dopisały. Wójt gminy Lipie Bożena Wieloch złożyła szczególne podziękowania na ręce organizatorów, a gościom gratulowała niezwykłych okazów motoryzacji.
- Macie wspaniałe pojazdy z duszą. Chciałabym je wszystkie poznać, a nawet dotknąć, bo są wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju – mówiła z uśmiechem Bożena Wieloch.
Uroczysta prezentacja pojazdów nie mogła mieć miejsca inaczej niż na czerwonym dywanie. Majestatycznie zajechały tu jednoślady, maszyny czterokołowe, a nawet model pięciokołowy. Dumni właściciele ze swadą przedstawiali swoje cudeńka. Nie brakowało anegdot i ciekawostek.
Impreza została zorganizowana po raz trzeci. Wcześniej znana jako Klasyczna Majówka, budzi coraz większe zainteresowanie i zyskuje prestiż wśród fanów zabytkowych pojazdów. Klasyczny SKL, na czele z Krystianem Słomianem, Andrzejem Więcławikiem, Zbyszkiem Pyrakiem i Robertem Lipartowskim, nie zamierza na tym poprzestać i już rozpoczął realizację kolejnego pomysłu. Za kilka lat w Lipiu powstanie muzeum polskich motocykli WSK.
- To będzie coś wspaniałego. Już niedługo Lipie zacznie co nieco znaczyć na polskiej mapie motocyklowej – zapowiada Robert Lipartowski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze