Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Wierzchlesie działa zaledwie od roku, a już stał się miejscem spotkań, koncertów, warsztatów i lokalnych inicjatyw. O tym, jak rodziła się oferta ośrodka, dlaczego najważniejsi są ludzie i jakie wydarzenia czekają mieszkańców w najbliższym czasie, z Magdaleną Zych, dyrektor GOKiS w Wierzchlesie, rozmawia Sławomir Rajch.
Sławomir Rajch: Pani dyrektor, jeszcze przed rozpoczęciem wywiadu rozmawialiśmy o tym, że każde miejsce tworzą ludzie, sama przestrzeń jest sprawą drugorzędną. Nie chodzi tylko o to, że „jest tu jakby luksusowo”, że jest nowy, piękny obiekt, są doskonałe warunki techniczne. Podstawą każdego miejsca, a szczególnie domu kultury, są ludzie.
Magdalena Zych: – Owszem, możemy się pochwalić przepięknym i bardzo nowoczesnym obiektem, z pięknymi przestrzeniami i otoczeniem. Nie byłby on tak naprawdę nic wart, gdyby nie wszyscy ludzie wokół, którzy odnaleźli tutaj swoje miejsce, pasję, pracę tworzenia, pokazywania się, prezentowania na scenie czy organizowania różnego typu spotkań i eventów. Wszystko to służy społeczeństwu, które też coraz liczniej do nas zagląda.
Kiedy została pani dyrektorką Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu, oczywiście wszyscy spodziewaliśmy się, że będzie się tu działo. Nie spodziewaliśmy się jednak, że narzuci pani takie tempo i że będzie tego aż tak dużo. Rzeczywiście w ciągu tego roku, bo to był tylko rok, wydarzyło się tu tak dużo, że wydaje się, jakby ten ośrodek istniał od kilku lat.
– Cieszę się, że taki jest odbiór otoczenia.
Musi taki być, bo cały czas coś tu się dzieje.
– Ale to nie jest tylko i wyłącznie moja zasługa. Być może, podejmując wyzwanie bycia dyrektorem, postawiłam sobie takie zadanie, że skoro nie było takiego miejsca na mapie naszej gminy, to chciałam, żeby spełniało marzenia wszystkich.
Zacząć należy od tego, że ja jako mała dziewczynka też marzyłam o tym, żeby być uczestniczką zajęć w domu kultury, ale niestety nie było mi to dane, bo nie było na miejscu domu kultury. Mieszkam na wsi, a dojazd do miasta był komplikacją dla naszych rodziców czy rodziców dzieci, które mieszkają na wsi. Tak więc było to poza naszym zasięgiem.
Dlatego pomyślałam, że skoro już mamy w zasięgu ręki tak piękny budynek, to bardzo zależało mi na tym, żeby spełniał marzenia wszystkich mieszkańców. Uważnie przysłuchiwałam się ludziom, którzy tutaj przybywali i prowadzili różne rozmowy w holu czy na korytarzu, czekając na swoje dzieci.
Zaczęłam od standardowych zajęć, tych, które były najbliższe i najbardziej możliwe do rozpoczęcia, czyli zajęć plastycznych i artystycznych dla dzieci. Pojawiły się wokale, rękodzieło, tańce. Ściągało to dorosłych, którzy, oczekując na zakończenie zajęć, dzielili się różnego rodzaju pomysłami. Co tylko mogłam, starałam się spełniać.
Myślę, że dzięki temu, iż ziemia wierzchlejska i gmina Wierzchlas są, jak się okazuje, bardzo bogate w utalentowanych ludzi, obdarzonych niezwykłymi pasjami, każdy, kto tylko tutaj się pojawił, odnalazł swoje miejsce. Znalazło się dla niego wydarzenie w kalendarzu. Obojętnie, czy były to spotkania bardziej kameralne, adresowane do węższej grupy, większe eventy, czy jakiekolwiek zajęcia — staramy się za tym nadążać. Oferta zajęć cały czas się rozrasta.
Czyli można powiedzieć, że wasza oferta i to, co dzieje się w tym miejscu, jest odpowiedzią na zapotrzebowanie mieszkańców i na ich głosy. Czego chcą, co by tu widzieli, czego im brakuje w kulturze — odpowiedzią na to jest oferta domu kultury w Wierzchlesie.
– Tak, staramy się odpowiadać na potrzeby mieszkańców. W związku z tym mogę już zdradzić, że od września będziemy rozbudowywać ofertę także o wyczekane już przez niektóre panie zajęcia dodatkowe.
Czy był w ciągu tego roku jakiś szczególny moment, który zapamięta pani na dłużej? Jakiś szczególny koncert, wydarzenie, które zostanie w pamięci właściwie na całe życie?
– Myślę, że każde z wydarzeń, które miały tutaj miejsce, było na swój sposób szczególne i każde coś wniosło zarówno w moje działanie, jak i w ten ośrodek. Dlatego trudno jest wskazać jedno takie szczególne.
Najbardziej cieszy mnie to, że odnajduje tutaj swoje miejsce Orkiestra Dęta OSP w Wierzchlesie. Odbywają się przepiękne koncerty na scenie, towarzyszą jej przeróżni wykonawcy i wokaliści, którzy również zakorzenili się w naszym ośrodku i podejmują wokalne wyzwania. To dzieci i dorośli w bardzo różnym wieku, którzy podchodzą do tego z pasją.
Nasz chór GOKiS-u, który powstał jako pierwszy twór ośrodka, także działa prężnie i ozdabia swoimi występami różnego rodzaju uroczystości. Zespół obrzędowo-śpiewaczy z Mierzyc, o kolorycie ludowym, przekazuje ogrom tradycji i naszych ludowych korzeni. Uczymy się od nich najpiękniejszych tradycji.
Wspaniałe jest dla mnie to, że niemal wszystkie koła i stowarzyszenia działające na terenie naszej gminy odwiedzają nas tutaj i biorą udział w różnego rodzaju przedsięwzięciach. Współpraca z ludźmi i organizacjami z terenu naszej gminy przynosi bardzo owocne działania, które poszerzają ofertę samego ośrodka. Są atrakcyjne dla mieszkańców i dzięki temu coraz więcej osób nas odwiedza.
Co w najbliższym czasie? Czego mogą spodziewać się mieszkańcy i inni zainteresowani?
– Już w najbliższą sobotę serdecznie zapraszamy na dużą uroczystość gminną. 2 maja o godzinie 16. rozpoczną się uroczystości nadania rondu w Wierzchlesie imienia Wiktora Psarskiego, naszego lokalnego bohatera, który brał udział w powstaniu listopadowym i styczniowym.
Rozpoczniemy złożeniem kwiatów na jego grobie, co jest dla mnie bardzo znaczące, ponieważ pierwszym wydarzeniem, które współorganizowałam jako dyrektor GOKiS-u, była właśnie uroczystość poświęcenia nowego pomnika Wiktora Psarskiego. To będzie więc dla mnie bardzo wymowna uroczystość.
Oczywiście będzie ona pełna atrakcji, bo oprócz aktu nadania będziemy gościć u siebie stowarzyszenie historyczne Obrony Batalionów Narodowych, które zaprezentuje widowisko historyczne na terenach zielonych za ośrodkiem. Będzie ognisko ze wspólnym śpiewem, Orkiestrą Dętą OSP i pieczeniem kiełbasek.
Będzie także otwarcie wystawy fotograficznej pani Barbary Mędrek, która fotografowała to stowarzyszenie w różnych okolicznościach historycznych. Będzie można zacząć oglądać i zwiedzać tę wystawę. Wieczór zakończymy w bardzo radosnym stylu — odbędzie się retro potańcówka, więc serdecznie zapraszamy.
I ta retro potańcówka odbędzie się tutaj, w domu kultury?
– Jeśli tylko pogoda pozwoli, planowana jest na zewnątrz. Jeśli pogoda się popsuje, przeniesiemy się do środka, na salę. Mamy ku temu warunki, dlatego bardzo serdecznie zapraszam już teraz na to najbliższe wydarzenie. Mogę też powoli zacząć zdradzać tajemnicę, że koniec maja również będzie zakończony w naszej gminie bardzo huczną uroczystością.
Wspomniała pani też o tym, że od września pojawią się nowe zajęcia. Otwieracie się na nowe pomysły. Czy może pani zdradzić, co to będą za zajęcia?
– Planujemy otwarcie zajęć z szycia na maszynie, zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Chcemy też zaproponować warsztaty tak zwanej wełny na mokro. To specjalna technika wytwarzania z wełny przeróżnych rzeczy — ozdób do ubrań, dekoracji do mieszkania czy przedmiotów użytkowych.
Na koniec proszę powiedzieć, czego może sobie pani życzyć — sobie, mieszkańcom i uczestnikom zajęć w domu kultury — na najbliższy rok.
– Mieszkańcom gminy Wierzchlas życzę, żebyśmy trafiali z ofertą w ich zapotrzebowania, gusta i pasje. Uczestnikom zajęć życzę tylko i wyłącznie pozytywnych wrażeń, fantastycznych emocji oraz rozwijania talentów i umiejętności.
A nam, jako ośrodkowi, życzę życzliwych ludzi wokół i niegasnącej współpracy, za którą przy okazji serdecznie dziękuję w tym pierwszym roku. Naprawdę zostaliśmy tutaj otoczeni ludźmi, organizacjami, placówkami i szkołami, które bardzo chętnie włączały się we współpracę z nami. Bez tych wszystkich organizacji i bez wszystkich ludzi, którzy za nimi stoją, naprawdę nic by się nie udało.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze