Podobno każdy burmistrz powinien mieć swojego doradcę. W Bolesławcu ten „etat” został obsadzony wyjątkowo szybko i bez żadnych formalności. Doradca ma cztery łapy, miękkie futerko i na razie nie ma jeszcze imienia. Historia zaczęła się od grupy szczeniąt znalezionych w starej stodole na terenie Bolesławca. Zwierzęta trafiły pod opiekę ludzi, a część z nich zaczęła szukać nowych domów. Wśród nich był jeden piesek, który ostatecznie trafił do urzędu.
Szczeniaka do urzędu przyniosła jedna z pracownic. Od pierwszych chwil zwracał uwagę spokojnym, kontaktowym zachowaniem. Nie był nieśmiały ani wycofany, raczej od razu „wszedł w rytm” miejsca, w którym się znalazł. Burmistrz Jarosław Kubiś podkreślał, że decyzja o przygarnięciu psa nie była wcześniej planowana. Wystarczyła chwila kontaktu, żeby pojawiło się poczucie, że to właśnie ten pies zostanie w jego domu.
- Pieska przyniosła mi jedna z pracownic urzędu i ten pies, jak widzę, od samego początku jest bardzo wdzięczny. I chyba to jest taka trochę miłość od pierwszego ujrzenia, bo poczułem że to on też mnie wybrał. Dzisiaj rozmawiałem z Panem weterynarzem, który mi podpowiedział, że pies, który przeszedł jakieś ciężkie warunki, a te pieski zostały znalezione w starej stodole tak naprawdę w Bolesławcu. Więc one prawdopodobnie wyrastały w ciężkich warunkach, że to są najbardziej wdzięczne później psy. I ja w nim też widzę właśnie takie cechy wdzięczności, przywiązanie, cały czas gdzieś siedzi koło nogi – mówi w rozmowie z reporterem portalu kulisy.net Jarosław Kubiś, burmistrz Bolesławca.
Choć pies pojawił się w urzędzie, nie stanie się jego stałym elementem. Został przygarnięty prywatnie przez burmistrza Jarosława Kubisia. Urząd może być dla niego miejscem okazjonalnych wizyt, jednak codzienność będzie toczyć się poza biurem. Piesek szybko nawiązał kontakt z nowym opiekunem, a relacja rozwinęła się w naturalny sposób. Na razie nowy domownik pozostaje bez imienia. Burmistrz wpadł na pomysł, by zaangażować mieszkańców – w mediach społecznościowych zbierane są propozycje, a najlepszą z nich dumnie nosił będzie jego pupil. Niestety nie wszystkie szczeniaki miały tyle szczęścia. Część nadal czeka na adopcję, a ich ogłoszenia krążą po sieci. Wciąż dostępne są numery kontaktowe dla osób, które chciałyby dać kochający dom dla psiaków. Numery kontaktowe dostępne na Facebooku gminy Bolesławiec.
- Wiemy, że ten właśnie piesek, którego ja wziąłem i chyba jeszcze jeden już znalazł dom. Nie chcemy żeby te pieski trafiły do schroniska, tylko żeby wszystkie znalazły dobry, kochający dom – podsumowuje burmistrz Jarosław Kubiś.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze