Gmina Kiełczygłów chce w najbliższym czasie zakupić nową koparko-ładowarkę. Środki na ten cel mają pochodzić z nisko oprocentowanego kredytu. W dalszych planach jest też nabycie przyczepy. Wcześniej udało się sprzedać starsze sprzęty, jak ciągnik MTZ 82 oraz piaskarkę.
Jedno z najbardziej obecnie potrzebnych urządzeń w gminie Kiełczygłów to koparko-ładowarka.
- Dysponujemy dwiema koparkami, które liczą ok. 20 paru lat – mówi Mariusz Mielczarek, wójt gminy Kiełczygłów.
- W związku z tym prace, które chcemy wykonywać, bardzo często są przerywane, bo niestety uszkodzeniu ulega albo pompa, albo tryby, które się zdzierają. Naprawa tych urządzeń po pierwsze jest czasochłonna, a po drugie kosztowna. Wielokrotnie remontowaliśmy tą nowszą koparko-ładowarkę, ale tak czy inaczej ponownie psuły się praktycznie te same części. Często jest tak, że miesiąc musimy czekać na naprawę. Nie zawsze udaje się znaleźć firmę, która dokona naprawy. Wymienić części zbytnio nie możemy, bo w standardzie są bardzo trudne dostępne, a wręcz niemożliwe do kupienia.
Roboty, do których niezbędna jest koparko-ładowarka to głównie naprawy instalacji wodnej, czyli wodociągowej, hydranty i prace ziemne. Ciągłe zapotrzebowanie na tego rodzaju maszynę zadecydowało o zakupie nowego sprzętu.
- Postanowiliśmy, że kupimy nową koparko-ładowarkę w granicach 360 - 370 tys. zł. Środki pochodziłyby z kredytu bardzo nisko oprocentowanego, który zostałby udzielony przez WFOŚiGW. Warunki były takie, że po spłacie większości ok. 60 proc. moglibyśmy wnioskować o to, aby pozostałe 40 proc. tej pożyczki były przeznaczone na zakup kolejnej maszyny służącej środowisku – wyjaśnia włodarz.
- Tą drogą chcemy pójść, lub zainwestować te środki na ochronę środowiska. Oprocentowanie jest niskie, w okolicach 1 proc. czy 1,5, czyli nie są to na pewno duże koszty uzyskania kredytu. Przez kilka lat byłyby dokonywane spłaty, ok. 50 tys. zł rocznie. Koparka będzie nam potrzebna, bo planujemy początek budowy oczyszczalni, i tam też swoje zadanie mogłaby spełnić w znacznym stopniu. Nie musielibyśmy do pewnych prac zatrudniać firmy zewnętrznej i wykonywalibyśmy to we własnym zakresie, a przede wszystkim taniej.
Obecną na wyposażeniu, nowszą ładowarkę gmina chciałaby wystawić na sprzedaż. Starsza jest już mniej wartościowa, dlatego pozostałaby w gminnej bazie sprzętowej i jeszcze służyła. Wcześniej udało się już sprzedać ciągnik MTZ 82 za kwotę ok. 7,2 tys. zł oraz piaskarkę za niespełna 3 tys. zł.
- Sprzedana piaskarka była dość mocno wyeksploatowana i nie używaliśmy jej co najmniej od kilku lat, tak samo jak ciągnika. Musieliśmy płacić ubezpieczenie, a to koszty, które wcale nie były dla nas potrzebne, bo nie korzystaliśmy z tego sprzętu – przyznaje Mielczarek.
- Piaskarkę mamy dużo nowocześniejszą. Posiadamy dwa ciągniki nowszej generacji, kolejny starszy ciągnik URSUS C360, którego wykorzystujemy bardzo rzadko, ale przydaje się do transportu. Mamy jeszcze dwa pługi śnieżne, które bardzo dobrze sprawdziły się w tym roku w sezonie zimowy, bo można było jednocześnie odśnieżać w dwóch częściach gminy. Nie poradzilibyśmy sobie jednym ciągnikiem, bo byłoby bardzo dużo protestów. Inny sprzęt, którym dysponujemy to beczka do wypompowywania wody. Brakuje nam uniwersalnej przyczepy. To też kolejny plan, być może w tych 40 proc. będziemy chcieli w późniejszym czasie taką dużą przyczepę zakupić.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze