W tym roku zakończy się rekultywacja składowiska odpadów w Skomlinie. To druga, co do wartości inwestycja, która teraz jest realizowana w gminie.
Byłe składowisko odpadów to teren znajdujący się za strzelnicą i funkcjonującym w jej pobliżu PSZOK-iem. Pierwotnie była tam piaskarnia.
- Kiedyś na ten teren mówiło się u nas „góry” – wspomina Edward Zaręba, sołtys Skomlina II.
- Jak jeszcze byłem uczniem szkoły podstawowej, to chodziliśmy tam na wycieczki. Była tam taka wysoka górka z piasku. Zjeżdżaliśmy z niej. Ludzie od dawna brali stamtąd piasek dla swoich potrzeb budowlanych i nie tylko. Brany był on też do cegielni w Mokrsku. Jak już byłem sołtysem, a jestem nim od 1988 roku, to dyskutowano, aby zrobić opłaty za ten piasek. Z każdym rokiem ubywało go, aż w końcu doszło do zera.
W latach 70. część piaskarni wykorzystano na zrobienie strzelnicy sportowej. A w jej pobliżu, w latach 90., urządzono tam gminne wysypisko śmieci.
- Było to wysypisko z prawdziwego zdarzenia – ocenia Edward Zaręba.
– Z przodu pracujący tam ludzie segregowali śmieci. Osobno był złom, osobno szkło, plastiki, duże gabaryty, opony. Była maszyna do kostkowania plastików. A pozostałe śmieci trafiały na wysypisko z tyłu. Wybudowano tam też zbiornik przeciwpożarowy, który jest do tej pory.
Wysypisko w takiej formie działało do czasu wprowadzenia tak zwanej ustawy śmieciowej w 2013 r. Część, gdzie segregowano śmieci, przekształcona została w PSZOK dla 5 gmin: Skomlina, Białej, Czarnożył, Mokrska i Sokolnik. Funkcjonuje on do dziś. Natomiast część, gdzie składowane były śmieci, została zamknięta.
- Musieliśmy to gminne wysypisko zlikwidować i zrobić rekultywację gruntu, który został tam zdegradowany – mówi Grzegorz Maras, wójt gminy Skomlin.
– Tę rekultywację prowadzimy od końca 2019 roku. Już jest przygotowany grunt pod nasadzenia. A same nasadzenia drzewek i krzewów powinny być zrobione do kwietnia. W tym roku będzie musiało być też wykonane nawodnienie. Okazało się bowiem, że teren jest piaszczysty, wyniesiony i bez takiego nawodnienia nasadzone drzewa nie będą miały warunków wzrostu.
Wykonawcą rekultywacji jest Eko – region z Bełchatowa wyłoniony w drodze przetargu. Termin jej ukończenia upływa w październiku tego roku.
Całkowity koszt inwestycji to 350 tys. zł. Gmina chce na ten cel uzyskać 80 – procentowe dofinansowanie. W kwietniu zamierza złożyć wniosek do Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego o środki unijne.
Elżbieta Wodecka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze