Reklama

Makabryczna zbrodnia: najpierw uderzył siekierą, a potem podpalił ciało na środku drogi - sprawcą... 60-letni ksiądz!

Do scen rodem z filmów gangsterskich doszło w czwartek, 24 lipca pod Warszawą. Rowerzysta zauważył na drodze palącego się mężczyznę. Niestety, nie udało się go uratować. Jak się okazało, zbrodni dokonał... 60-letni ksiądz z pobliskiej parafii! 

W czwartek, 24 lipca w miejscowości Lasopole w powiecie grójeckim (województwo mazowieckie) rowerzysta zauważył leżące na drodze, płonące ciało. W pobliżu zaparkowany był samochód terenowy, który na widok świadka, natychmiast odjechał. Rowerzysta wezwał służby, ale na pomoc było już za późno. Świadek zapamiętał numery rejestracyjne auta, dzięki czemu policjanci szybko ustalili sprawę. Okazało się, że był nim... 60-letni ksiądz proboszcz z pobliskiej parafii. Szczegóły zbrodni przerażają. Ksiądz miał najpierw zadać pokrzywdzonemu cios siekierą w głowę, a następnie oblać ciało benzyną i je podpalić. Pokrzywdzony zmarł na skutek poważnych oparzeń i doznanych urazów głowy.

Mirosław M. usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Przyznał się do zbrodni. 

Reklama

- Podczas zeznań tłumaczył, że udał się wraz z 68-letnim Anatolem Cz. swoim samochodem do miejscowości Lasopole, gdzie na drodze dyskutowali w kwestii mieszkania dla pokrzywdzonego i jego lokalizacji. Zapewnienia tego mieszkania domagał się pokrzywdzony. Obu mężczyzn łączyła umowa darowizny na mocy której Mirosław M. zobowiązał się do dożywotniej pomocy i opieki nad pokrzywdzonym. Podejrzany zadał pokrzywdzonemu uderzenia w głowę siekierą, po czym oblał jego ciało łatwopalną substancją i podpalił. Gdy zauważył światło roweru, odjechał z miejsca. Podejrzany wyraził żal z tytułu swego czynu  - mówi prok. Aneta Góźdź, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Radomiu. 

Decyzją sądu, został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy. Grozi mu od 15 lat do nawet dożywotniego pozbawienia wolności. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości