Dwa miasta, setki kilometrów w drodze i blisko dwa tysiące schodów do pokonania. Marek Martyniak, towerrunner z Wielunia ma za sobą niezwykle wymagający, ale i pełen sukcesów weekend startowy – w Warszawie poprawił swój rekord na Varso Tower, a dzień później w Brnie stanął na podium mistrzostw Czech w kategorii wiekowej.
Podwójne wyzwanie – Warszawa i Brno
Marek Martyniak nie boi się intensywnego kalendarza. W jeden weekend (20–21 września) zaliczył dwa biegi po schodach – najpierw w sobotę w Warszawie, a następnie w niedzielę w czeskim Brnie.
W stolicy Polski wystartował w Varso Tower – najwyższym budynku Unii Europejskiej. Do pokonania były 53 piętra i aż 1382 schody. Martyniak uzyskał czas 11:35, co dało mu 16. miejsce w klasyfikacji elity. Tym samym poprawił swój wynik sprzed roku o ponad pół minuty.
– W sobotę z rana źle się czułem, bolało mnie gardło. Postanowiłem wystartować w Warszawie na 80% mocy, tak aby najwięcej sił zostawić na Brno. Na Varso Tower wchodziłem równym tempem, aby poprawić czas z ubiegłego roku. Dzięki temu nie byłem bardzo wykończony – tłumaczył zawodnik w komentarzu dla portalu kulisy.net.
Brno z podium
Następnego dnia wieluński towerrunner rywalizował w mistrzostwach Czech w biegu po schodach AZ Tower – najwyższego budynku naszych południowych sąsiadów. Do pokonania było 29 pięter i 631 schodów. Marek uzyskał czas 3:32, co dało mu 34. miejsce w kategorii Open i 3. lokatę w klasyfikacji wiekowej.
– W niedzielę czułem się już dużo lepiej i na świeżości pobiegłem 29 pięter w Brnie. Atmosfera była świetna, rywalizacja z własnymi słabościami i przekornością losu dodała mi energii. A kiedy do wygrania była między innymi butelka wina to włączyło się turbo – żartował Martyniak w mediach społecznościowych.
Choć weekend był dla niego bardzo wymagający – między Warszawą a Brnem pokonał ponad 530 kilometrów – zawodnik podkreśla, że cieszy się z wyraźnego progresu.
– Jest poprawa i to bardzo mnie motywuje. To był świetny sportowy weekend, pełen rywalizacji, ale też spotkań z ciekawymi ludźmi – podsumował.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze