Reklama

Maria Merta z Wielunia ma dziś 90 lat. Jako dziecko została wywieziona na Syberię

- Najgorszy w tym wszystkim był głód. Byłam mała jak nas zesłano, ale to uczucie bardzo dobrze pamiętam. Nie zapomnę jak mój tatuś wykopał z ziemi krowę i dzięki temu przez kilka dni mieliśmy co jeść – wspomina 90-letnia sybiraczka z Wielunia.

Izba Pamięci Września 1939 roku i lat późniejszych im. Andrzeja Przewoźnika znajduje się w budynku II Liceum Ogólnokształcącego im. Janusza Korczaka w Wieluniu. Właśnie tam, w czwartek, 5 czerwca, jubileusz 90. urodzin obchodziła Maria Merta, która jako dziecko została wraz z rodziną zesłana na Syberię 10 lutego 1940 roku.

W uroczystości jubileuszu 90. urodzin Marii Merty, zorganizowanej przez Koło Terenowe Związku Sybiraków w Wieluniu wziął udział m.in. starosta wieluński Maciej Bryś, członek zarządu powiatu wieluńskiego Jakub Jurdziński oraz sybiracy: Kazimiera Sztuka i Piotr Zagajewski. Wydarzenie poprowadziła dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego im. Janusza Korczaka w Wieluniu Renata Tatara.

Reklama

Po przywitaniu jubilatki i zaproszonych gości i wprowadzeniu sztandaru Koła Związku Sybiraków w Wieluniu odśpiewano hymn sybiraków. Już w tym momencie było widać ogromne emocje i wzruszenie na twarzach zgromadzonych. Następnie prowadząca pokrótce przedstawiła historię Marii Merty.

- Nasza jubilatka, jako pięciolatka, wraz z rodziną, 10 lutego 1940 roku została wywieziona na Syberię. Tej historii nie można wymazać, nie można zapomnieć i pani Maria dzieli się nią, głośno o niej mówi i przekazuje swoje świadectwo młodym – tymi słowami Renata Tatara przedstawiła historię kobiety.

Reklama

Maria Merta urodziła się 6 czerwca 1930 roku w miejscowości Sobiesko w woj. Tarnopolskim. Kiedy miała niecałe 5 lat wraz z rodziną została wywieziona, na rozkaz Stalina, na Syberię. Była to pierwsza fala deportacji Polaków. 13 kwietnia 1940 roku miała miejsce druga deportacja, tym razem do Kazachstanu i objęła ok. 60 tysięcy osób. Trzecia fala masowych wywózek rozpoczęła się w nocy z 28 na 29 czerwca 1940 roku, przez którą ok. 80 650 osób zostało wywiezionych. Po niej nastąpił jedenastomiesięczny okres wytchnienia.

90-latka swoje zaangażowanie na rzecz Związku Sybiraków rozpoczęła w 1995 roku. Wielokrotnie brała udział w żywych lekcjach historii prowadzonych w II LO w Wieluniu. Jest jedną z osób, dzięki której został nagrany film, w którym dzieli się swoją historią i jej rodziny zesłanej na Sybir. Film „Dzieci Syberii” jest przeznaczony do projekcji dla wszystkich osób odwiedzających Izbę Pamięci Września 1939 i lat późniejszych im. Andrzeja Przewoźnika przy II LO w Wieluniu.

Reklama

- Pani Maria przez cały okres trwania Koła Sybiraków bierze czynny udział w uroczystościach związanych z pielęgnowaniem pamięci o ofiarach Sybiru, m.in. poświęcenie pomnika Pamięci Sybiraków w Wieluniu w 1994 roku czy udział w Pielgrzymce na Jasną Górę w 1998 roku oraz udział w Sybirackiej Pielgrzymce do Sanktuarium Maryjnego w Licheniu w roku 2002 – kontynuuje Renata Tatara.

W roku 2006 Maria Merta miała przyjemność być na spotkaniu Kombatantów i Weteranów Ziemi Wieluńskiej z Ryszardem Kaczorowskim, ostatnim Prezydentem Rzeczpospolitej Polskiej na uchodźctwie. Wielokrotnie miała zaszczyt reprezentować Oddział Wieluński w delegacji pocztu sztandarowego, bądź składającej kwiaty pod pomnikami okolicznościowymi w Wieluniu, a także w Sieradzu oraz na Jasnej Górze w Częstochowie.

Reklama

22 lutego 2024 r. obchodzono 25-lecie Powiatu Wieluńskiego, na której jubilatka została nagrodzona Złotą Odznaką Honorową za zasługi dla Związku Sybiraków. Kilka lat wcześniej odznaczono ją Krzyżem Zesłańców Sybiru nadawanym przez prezydenta RP.

W trakcie uroczystości odczytano również słowa prawdy historycznej, która nie powinna się nigdy wydarzyć. O sowieckich deportacjach Polaków na Sybir. Jak władze ZSRS traktowały ludzi zsyłanych do obozów.

Maria Merta opowiadając o swoim pobycie na Syberii nie kryła łez.

Reklama

- Najgorszy w tym wszystkim był głód. Byłam mała jak nas zesłano, ale to uczucie bardzo dobrze pamiętam. Nie zapomnę jak mój tatuś wykopał z ziemi krowę i dzięki temu przez kilka dni mieliśmy co jeść. Latem było trochę łatwiej o jedzenie. Najgorzej było zimą – mówi jubilatka, ukradkiem ocierając łzy.

Obecna na uroczystości Kazimiera Sztuka również krótko opowiedziała o swoim zesłaniu na Syberie

- Powiem tylko tyle, 7 lat byłam na Syberii. Wywieziono nas już po wojnie, w 1949 r. jak wracali stamtąd nasi, to myśmy dopiero po prostu byli zesłani, moi rodzice, ja i trójka rodzeństwa. To były straszne czasy – mówi była sybiraczka.

Reklama

Wypowiedzi w tym temacie nie odmówił też Piotr Zagajewski, którego także zsyłka na Syberię nie ominęła.

- Bardzo ciężko jest cokolwiek powiedzieć, bo to jest tyle wspomnień, że dnia by nie starczyło na opowieść. Na Syberię wywieziono mnie 10 lutego 1940. W tej chwili mam tam jeszcze rodzinę zesłaną w latach 30. Rząd Polski nie udostępnił im powrotu do kraju. Powiem jeszcze taką ciekawostkę, że byłem w tym samym mieście co Jaruzelski – opowiada Piotr Zagajewski, również nagrodzony Krzyżem Zesłańców Sybiru.

Reklama

Na koniec uroczystości zaśpiewano jubilatce „Sto lat” i pokrojono tort.

W trakcie imprezy uczennice kl. 3 g Natalia Kołodziej i Weronika Miłoska zaśpiewały utwory „Mamma Mia” i  „Świat nie jest taki zły”. Po czym nastąpiło wyprowadzenie sztandaru i przyszedł czas na wspólne rozmowy i pamiątkowe zdjęcia.

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/06/2025 19:01
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości