Reklama

Kości pod posadzką i warstwy historii. Dawny kościół ewangelicki w Wieluniu odsłania swoje sekrety

Pod dawnym kościołem ewangelickim w Wieluniu trwają prace archeologiczne, które odsłaniają kolejne warstwy historii miejsca – od XVII-wiecznych fundamentów, przez pochówki i ossuaria, aż po powojenne przekształcenia i zasypanie wnętrza gruzem miasta. Wydobywany materiał trafia do analiz, a sam obiekt zostanie przekształcony w kolejną salę muzealną.

Kości, krypta i ossuarium pod wielowarstwową świątynią

W trakcie badań archeologicznych natrafiono na szczątki ludzkie pochodzące z krypty grobowej oraz jednego ossuarium, przy czym badacze zakładają, że po drugiej stronie obiektu może znajdować się jeszcze jedno, bliźniacze ossuarium. Oprócz materiału kostnego odkryto również fragmenty trumien w postaci pojedynczych, silnie zniszczonych desek, które zachowały się jedynie szczątkowo i wymagają konserwacji.

- Znaleźliśmy wiele szczątków, czaszek, kości, a także fragmenty trumien. Muzealny archeolog Waldemar Golec wraz z pracownikami konserwuje fragmenty trumien oraz inne znaleziska w plebanii obok kościoła– stwierdza Jan Książek, dyrektor Muzeum Ziemi Wieluńskiej.

Reklama

Zebrane szczątki kostne trafiły do Łodzi, gdzie prowadzone są szczegółowe analizy antropologiczne obejmujące np. określenie liczby osób czy ich wieku. Badany zbiór nie tworzy pełnych szkieletów, lecz stanowi rozproszony i wymieszany materiał kostny, który wymaga rekonstrukcji i selekcji. Wstępne obserwacje wskazują na obecność większej ilości osób niż jest wiadome pracownikom muzeum.

Konserwacja i badania antropologiczne

Fragmenty drewnianych trumien oraz inne elementy organiczne są zabezpieczone i konserwowane w przestrzeni dawnej plebanii, która została przystosowana do prowadzenia prac archeologicznych i muzealnych. Jednym z głównych celów badań jest określenie struktury pochówków oraz stopniowe zawężenie grupy osób, do których mogą należeć wybrane szczątki, w tym potencjalne powiązania z konkretnymi postaciami historycznymi związanymi z powstaniem i funkcjonowaniem kościoła. W przyszłości rozważane są badania genetyczne, które mogły by umożliwić bardziej precyzyjną identyfikację, jednak ich realizacja uzależniona jest od dostępnych środków.

Reklama

- Kości zarówno z krypty grobowej, jak i z ossuarium są zawiezione do Łodzi, i pod egidą profesora Lorkiewicza poddawane są pracom antropologicznym. Na tym etapie przede wszystkim chcemy wiedzieć ile faktycznie osób znajdowało się w środku. Wiemy że były fragmenty szkieletu mężczyzny, być może jakiegoś dobrodzieja klasztoru – stwierdza dyrektor muzeum.

Prace czekają na decyzję

Prace prowadzone są w warunkach ograniczeń technicznych, ponieważ kluczową przeszkodą w ich kontynuacji jest wtórny chór powojenny, który został postawiony na warstwie gruzu i nie odpowiada pierwotnym poziomom XVII-wiecznej świątyni. Jego rozbiórka została przygotowana, jednak wciąż oczekuje na formalne dokumenty konserwatorskie.

Reklama

- To wszystko jest bardzo rozwojowe. Jesteśmy może nie na samym początku tej drogi, ale jednak w pierwszym etapie badawczym. Co parę tygodnie odbywają się spotkania z inżynierami z Łodzi, z władzami naszego miasta i wtedy wyznaczamy sobie kolejne kroki działania, więc to naprawdę ciekawie się krystalizuje – stwierdza Jan Książek.

Kościół miał zostać kinem

Kościół powstał w XVII wieku jako fundacja Anny Koniecpolskiej, a następnie przez kolejne stulecia był wielokrotnie przebudowywany i zmieniał swoją funkcję. W XIX wieku modyfikowano jego układ przestrzenny podnosząc poziom posadzki i dostosowując wnętrze do nowych warunków. W czasie okupacji niemieckiej pojawiły się plany adaptacji świątyni w kino, wraz z przygotowanym układem widowni, kas biletowych oraz ekranu kinowego, jednak z realizacji zrezygnowano. W kolejnych latach budynek był wykorzystywany już w innych celach użytkowych, w tym jako przestrzeń magazynowa czy zaplecze produkcyjne.

Reklama

- Decyzją ówczesnych władz krajowych i ministra oświecenia publicznego Stanisława Staszica zdecydowano się, że siostry zakonne będą przeniesione do kościoła przy ulicy Częstochowskiej, a ewangelikom przekazali kościół św. Józefa, natomiast ten kościół przeznaczyli na kino, i rozpoczęli proces odbudowy z myślą o zabudowaniach kinowych – opowiada dyrektor muzeum.

Prace archeologiczne możliwe dzięki dofinansowaniu

Całość prac jest realizowana w ramach projektu o wartości około 500 tysięcy złotych i prowadza przez firmę archeologiczną z Łodzi, która wygrała zeszłoroczny przetarg. Projekt obejmuje zarówno prace wykopaliskowe, jak i analizę materiału oraz dokumentacje kolejnych odsłanianych warstw, a jego realizacja przebiega etapowo w zależności od decyzji konserwatorskich.

Reklama

Świątynia przyszłą częścią muzeum

W przyszłości teren dawnego kościoła ma zostać włączony w strukturę Muzeum Ziemi Wieluńskiej jako nowa przestrzeń ekspozycyjna, w której znajdzie się sala muzealna, główne wejście do budynku oraz usprawnienia przystosowane do osób jeżdżących na wózku inwalidzkim.

- Chcemy zostawić zachowane elementy pałacu, przeszklić je aby były widoczne dla odwiedzających. Liczy się dla nas żeby zostawić takich światków tego co działo się kiedyś i pokazać jak się to miejsce zmieniało – podsumowuje Jan Książek.

Pod posadzką dawnego kościoła ewangelickiego odsłania się wielowarstwowa historia miejsca, w której splatają się pochówki, relikty architektury i późniejsze przekształcenia obiektu. Kiedy prace dobiegną końca, a wizje dyrektora zostaną spełnione, muzeum zyska nową kondygnacje budynku, bogatą w historię i przystosowaną do każdego odwiedzającego.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości