Wygląda na to, że protesty mieszkańców Wierzchlasu i starania władz gminnych przyniosły pożądany efekt. Linia kolejowa, której one dotyczyły, będzie budowana w większej odległości od wioski, niż to pierwotnie planowano.
Przypomnijmy, że chodzi o przebieg projektowanej linii kolejowej, która ma połączyć Wieluń ze stacją Chorzew – Siemkowice, a dalej z Łodzią i Częstochową. Wariant, który miał być realizowany, prowadził przez Wierzchlas, przecinał dwie ulice – Olewińską i Łąkową, i oddzielał mieszkających tu ludzi od zasadniczej części wsi. To zrodziło ich protest. Niezadowoleni byli również rolnicy, przez pola których tory miały przebiegać, bo obawiali się o dojazd do odciętych fragmentów działek. Ludzie domagali się odsunięcia projektowanej linii od swoich domostw.
Z proponowanego przebiegu trasy kolejowej niezadowolone były również władze gminne.
- Napisaliśmy w tej sprawie protest – mówi wójt Leszek Gierczyk. - Skierowaliśmy go do Polskich Linii Kolejowych, które są inwestorem oraz do marszałka województwa łódzkiego, który był inicjatorem pomysłu budowy tej linii.
Kluczowe dla rozwiązania nabrzmiałego już problemu było spotkanie, które odbyło się 6 października w Urzędzie Gminy w Wierzchlesie. Przyjechał na nie Rafał Banaszkiewicz, dyrektor pionu inwestycji PLK oraz przedstawiciele PLK ze Śląska, które budować będą linię łączącą Wieluń ze stacją Chorzew – Siemkowice. W spotkaniu uczestniczyli zainteresowani mieszkańcy i władze gminy.
- Odbyła się wtedy wizytacja w terenie, a później konsultacje z prawdziwego zdarzenia z mieszkańcami – wyjaśnia Leszek Gierczyk. - Rozdano im mapki, na których mogli narysować, jak oni widzą przebieg tej linii kolejowej. I bardzo dobrze, że pan dyrektor tu przyjechał, bo zobaczył determinację naszych mieszkańców i dostrzegł w tym zagrożenie. Bo gdyby kolej upierała się przy wcześniejszym wariancie, to mogłyby być różnego rodzaju odwołania, sprawy sądowe, a to wszystko przeciągałoby rozwiązanie problemu, co nikomu by się nie przysłużyło. Kolej widziała tę inwestycję jako mało kolizyjną. Do wyburzenia był tylko jeden dom i to jeszcze niezamieszkały, więc z punktu widzenia inwestora nie był to duży problem, natomiast dla naszych mieszkańców problem był wielki. Do przyjazdu pana dyrektora do nas w największym stopniu przyczynił się poseł Paweł Rychlik.
Spotkanie zakończyło się obietnicą przesłania w ciągu miesiąca nowej propozycji przebiegu linii, która chociaż częściowo by spełniała postulaty mieszkańców. Jej przygotowanie nieco przedłużyło się. Trafiła ona do Urzędu Gminy 15 grudnia i była prawie prezentem pod choinkę dla całego Wierzchlasu. 22 grudnia wójt zorganizował spotkanie, na którym zapoznał wszystkich z otrzymaną propozycją. Niestety, nie było na nim przedstawicieli Polskich Linii Kolejowych, natomiast obecny był radny sejmiku wojewódzkiego Edward Kiedos, który pomagał przeforsować w Urzędzie Marszałkowskim nowy przebieg linii.
- Teraz biegnie ona około jednego kilometra od planowanej pierwotnie i około dwustu metrów od najbliższych zabudowań – tłumaczy wójt Gierczyk. - Jest to wariant zgodny z tym, czego oczekiwali mieszkańcy. Na spotkaniu nie było już ani jednego głosu, który sprzeciwiałby się takiemu przebiegowi. Dla mnie najważniejsze jest to, że mieszkańcy są zadowoleni. Bo tak naprawdę nikt nie sprzeciwiał się pomysłowi linii kolejowej tylko ludzie nie chcieli być odcięci torami od reszty Wierzchlasa. A tak będą one oddalone od zabudowań, ale też na tyle blisko, że łatwo będzie dostać się na przystanek kolejowy i pojechać, czy to do Wielunia i dalej do Wrocławia, czy też w kierunku Łodzi albo do Częstochowy. Będzie to dla nas takie troszkę okno na świat.
Teraz zapowiedziane są konsultacje społeczne dotyczące nowego przebiegu trasy, które przeprowadzone mają zostać jeszcze w styczniu. Będą w nich uczestniczyć głównie właściciele konkretnych działek, przez które pobiegną tory. O formie i terminie tych konsultacji poinformuje Urząd Gminy, w siedzibie którego odbędą się.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy ta kolej nie może przejeżdżać przez Działoszyn i Pajęczno? A nie na siłę robią tam gdzie nie chcą i jest mało potencjalnych pasażerów
Czy ta kolej nie może przejeżdżać przez Działoszyn i Pajęczno? A nie na siłę robią tam gdzie nie chcą i jest mało potencjalnych pasażerów