Trzy pary, zamieszkujące teren gminy Osjaków świętowały jubileusz 60-lecia pożycia małżeńskiego, a pięć par rocznicę 50 lat od zaślubin. Prezydent Polski przyznał im medale za długoletnie pożycie. Odznaczenia podczas uroczystego obiadu wręczył małżonkom wójt gminy, Jarosław Trojan, 2 grudnia.
Kazimiera i Jerzy Ignasiakowie, Zofia i Stanisław Nicińscy oraz Marianna i Józef Przydaczowie spędzili ze sobą ponad 60 lat.
Państwo Przydaczowie jednym głosem podkreślają, że ich sposobem na zachowanie zarówno dobrej kondycji jak i przyjaznej atmosfery w małżeństwie, jest… rower.
- Jeździmy po pięć, po 10, po 15 km dziennie latem. A jak jesteśmy przeziębieni to leczymy się czosnkiem z miodem – opowiada Marianna Przydacz, która męża poznała na zabawie w Chorzynie.
- W domu mamy rower stacjonarny, zimą też wsiadamy – wtóruje jej mąż.
Na rowerowe wycieczki jeżdżą również z wnukami. Dochowali się dwojga dzieci, a pradziadkami są dla ośmiu wnucząt, najmłodsza prawnuczka ma rok i osiem miesięcy
- Nasze małżeństwo jest dobre – podkreślają jednym głosem.
Trochę bardziej skromny, jednak dalej imponujący jubileusz złotych godów obchodzili państwo Janina i Jerzy Adamkowscy, Jadwiga i Mieczysław Gołdynowie, Anna i Eugeniusz Pelińscy, Marianna i Stanisław Szusterowie a także Halina i Zenon Urbańscy.
- Zrozumienie i wzajemna życzliwość – to recepta na sukces w małżeństwie według Anny Pelińskiej.
- Wiadomo, że w życiu różnie bywa, ale kobiety są tą przysłowiową szyją i małżeńskie ognisko podtrzymują w takich ryzach.
Ścieżki Pelińskich, skrzyżowały się na Śląsku, choć oboje pochodzą z Gabrielowa. Tam Eugeniusz wyjechał za pracą.
- To było cudowne spotkanie, szłam do kościoła, a mój obecny mąż przyjechał po mnie, czego się nie spodziewałam – wspomina pierwszą randkę Anna.
- Do tego kościoła nie poszliśmy, ale byliśmy w kinie, potem w restauracji. To dobro, jakiego doczekaliśmy, zaczęło się od Śląska – śmieje się.
- Ślub braliśmy 16 września, pogoda była piękna, do kościoła pojechaliśmy bryczką, było dużo gości, wesele było cudowne – wraca do wydarzeń sprzed ponad 50 laty Pelińska.
Małżonkowie wychowali wspólnie syna, doczekali się dwóch wnuków, a obecnie z niecierpliwością oczekują na narodziny pierwszej prawnuczki.
Z kolei Jerzy Adamkowski podkreśla, że ważne jest, aby długo nie chować do siebie urazy.
- Nigdy się nie gniewaliśmy, ani jednego całego dnia nie było gniewu – zdradza sekret udanego związku Jerzy.
Swoją żonę, Janinę poznał w pracy. To ona mu wypisywała zaliczki.
- Mój mąż mówi, że miałam do niego wielkie szczęście i gdyby nie on, to ja bym została panienką – śmieje się pani Adamkowska.
Małżonkowie wychowali czworo dzieci i doczekali się gromadki wnuków i prawnuków.
- Jesteśmy bardzo szczęśliwi – podkreśla Janina, choć przyznaje, że były i cięższe chwile w związku.
Kiedy ponad 50 lat temu brali ślub, na weselu w Raduczycach bawiło się ponad 100 osób.
- Kościół piękny, gości dużo, bo z dużych rodzin jesteśmy, a sala nowa, nawet uczestniczyłam w jej budowie, bo byłam przewodniczącą Związku Młodzieży Wiejskiej – wspomina małżonka.
- Żona mi się bardzo podoba cały czas, jest dwa lata ode mnie młodsza – dodaje małżonek, uśmiechając się od ucha do ucha.
Jubilatom gratulowali parlamentarzysta poseł Paweł Rychlik, samorządowcy, starosta Marek Kieler, wójt Osjakowa Jarosław Trojan, przewodnicząca rady gminy Sylwia Walczak, radny powiatowy Waldemar Borczyk oraz radny sejmiku województwa łódzkiego Andrzej Chowis. Uroczystość uświetnił występ zespołu „Raduczanie”.
- (…) trudno wypowiedzieć słowa, które byłyby adekwatne do tego podziwu, do tego szacunku, tych 50, 60 lat, wspólnego życia, które usłane było pewnie niejednokrotni różami, które narodziły się na bogatej glebie wspólnej miłości – zaznaczał Rychlik.
- Na której też nie brakowało cierpienia, często dramatów i nieszczęść.
O miłości i związku w odniesieniu do swojego małżeństwa opowiadał Borczyk.
- Małżeństwo to wielka inwestycje, inwestycja w rodzinę, może dzieci, nieprzespane noce, niejednokrotnie zmęczenie, ale potem radość, przedszkole szkoła studia , związki małżeńskie tych dzieci – wymieniał.
- To te radości, które dla każdego rodzica są wielką wartością. Czuję to po sobie, że z każdym rokiem, kiedy jesteśmy w związku razem z żoną (…). Jak jest żona w pracy, to z zegarkiem na ręku oczekują, kiedy dojedzie, żeby można było porozmawiać, pośmiać się, snuć jakieś plany, może kupić jakiś prezent wnuczętom, radować się wspólnie z nimi - stwierdził, gratulując jubilatom.
- Jesteście wzorcem dla młodych małżeństw – zaznaczał.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze