Reklama

Ostatnie pożegnanie Wacława Witkowskiego: "Będziesz naprawiał łodzie u Boga"

Rodzina, przyjaciele, pracownicy i znajomi towarzyszyli Ś.P. Wacławowi Witkowskiemu w ostatniej drodze. Uczestnicy ceremonii pogrzebowej wspominali, ze wzruszeniem, tego niezwykłego rzemieślnika, przedsiębiorcę, pracodawcę, społecznika i nauczyciela zawodu.

Uroczystości pogrzebowe miały miejsce w czwartek 28 listopada, w kościele św. Wojciecha w Rudzie. Zmarły Wacław Witkowski spoczął na cmentarzu w Rudzie.
W trakcie uroczystości nie zabrakło ciepłych wspomnień i przemówień.
Ksiądz Jarosław Boral wspominając zmarłego podkreślał, że Ś.P. Wacław Witkowski czerpał radość życia z przyrody, a szczególnie z kontaktu z drewnem.
- Zawsze kiedy dotykał tej czy innej belki lub deski, to z niej właśnie czerpał wartość i moc pochodzącą z drzewa, które wyrosło w lesie. On tym po prostu żył – mówił ksiądz Jarosław Boral, osobiście przyjaciel zmarłego.
Zasługi przedsiębiorcy dla regionu podkreślał włodarz Wielunia.
- Na pustej ziemi stworzył piękne, rodzinne przedsiębiorstwo, które jest wizytówką tej ziemi – akcentował podczas ceremonii burmistrz Wielunia Paweł Okrasa.
Jako rzemieślnika przyjaciele żegnali Wacława Witkowskiego słowami:
- Twój życiorys stał się symbolem Cechu – mówił Mateusz Fraszek przedstawiciel braci Cechu Rzemiosł Różnych w Wieluniu i zaznaczył, że Witkowski przez 40 lat przyczynił się do wykształcenia i wychowania kilkudziesięciu uczniów, a także otoczył opieką tysiące rzemieślników. 
- Dałeś się poznać jako dobry organizator, autor wielu cennych inicjatyw dla rozwoju rzemiosła, dobry gospodarz Cechu, człowiek zaangażowany w integrację środowiska rzemieślniczego. Swoim postępowaniem dawałeś nam wszystkim wzór do naśladowania. O Twoich zasługach świadczy najwyższe odznaczenie w rzemiośle, Honorowa Odznaka Szabla KIlińskiego – żegnał zmarłego przedstawiciel Związku Rzemiosła Polskiego i Izby Rzemieślniczej.
- Nie spotkaliśmy tak dobrego szkutnika. Mamy nadzieję, że teraz będziesz tam spokojnie pływał i naprawiał łodzie Boga – żegnali zmarłego przyjaciele z Braci Wiślanej.
Nie zabrakło również wspomnień o działalności społecznej i kulturalnej Ś.P. Wacława Witkowskiego.
- Był przyjacielem naszej szkoły. Od wielu lat zaangażowanym nie tylko w fachowe wykształcenie, ale także  w wszechstronny rozwój uczniów i wychowanków. Kochał młodzież, bo widział w niej lepszą przyszłość – zaznaczyła Ewa Oroń, dyrektorka Zespołu Szkół nr 3 im. Mikołaja Kopernika w Wieluniu.
- Wacław Witkowski posiadał głęboko zakorzenione zainteresowanie kulturą i działalnością społeczną – podkreśliła przedstawicielka zarządu i członków Towarzystwa Przyjaciół Muzeum w Ożarowie. 
W imieniu pracowników tartaku głos zabrał Paweł Walczybok, jednocześnie radny Rady Miejskiej w Wieluniu.
- Pokazywał nam, że praca to nie tylko obowiązek, ale przede wszystkim pasja i szansa na zmianę świata na lepsze. Miał niezwykłą umiejętność łączenia tego co profesjonalne z tym co ludzkie. Jako pracodawca zawsze widział w pracowniku człowieka - mówił Paweł Walczybok.
- Jak opowiadał, drewno nawet po śmierci przedłuża swoje życie, bo służy ludziom. Tymi słowami Wacław  przepowiedział, że odchodzi, ale będzie czuwał nad swoim tartakiem – podsumował ks. Wojciech Drobiec, proboszcz parafii w Rudzie.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/11/2024 10:57
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości