W sobotę, 27 sierpnia, mieszkańcy Ożarowa wspólnie świętowali zakończenie żniw. Były atrakcje dla dzieci, występ miejscowego Zespołu Śpiewaczo – Obrzędowego, stoiska przygotowane przez Koło Gospodyń Wiejskich i strażaków oraz wspólne śpiewy pod namiotami.
Uroczystość rozpoczęła się od uformowania na placu przed Domem Kultury i remizą korowodu dożynkowego. Dołączył do niego i do kościoła prowadził ksiądz proboszcz Sylwester Rasztar. To jedna z tutejszych tradycji. W korowodzie nie zabrakło oczywiście starostów dożynkowych. W tym roku ich honory pełnili Katarzyna i Krzysztof Garygowie. Za nimi niesiony był wieniec dożynkowy, a w dalszej kolejności szły poczty sztandarowe, Zespół Śpiewaczo – Obrzędowy, strażacy i mieszkańcy Ożarowa.
Po Mszy św., ale już bez kapłana, korowód wrócił na plac, gdzie rozpoczął się festyn. Najpierw organizatorzy, a byli nimi – Koło Gospodyń Wiejskich, Dom Kultury i Ochotnicza Straż Pożarna - przywitali gości. Później pałeczkę przejął wspomniany już zespół, który bawił wszystkich swoimi ludowymi i biesiadnymi piosenkami.
Organizatorzy nie zapomnieli również o najmłodszych. Dla nich wielką atrakcją były dmuchańce. Dużym powodzeniem cieszyły się też zabawy prowadzone przez panie animatorki. By dzieci nie opadły z sił, przygotowano stoiska z lodami, cukrową watą i popcornem. Dorośli w tym celu preferowali raczej bigos i ciasto od pań z KGW oraz kiełbaski i pyszną karkówkę, które na grillu piekli strażacy.
Późnym popołudniem festyn zmienił nieco swój charakter i przebiegał już głównie pod znakiem muzyki dyskotekowej. A czuwał nad tym wszystkim didżej Marcin Kujawiak. Przednia zabawa trwała do północy.
- Dożynki organizujemy co roku – mówi Maria Hadryś, przewodnicząca KGW.
- To taka nasza ożarowska tradycja. Najdłużej trwa przygotowywanie wieńca, bo jest przy tym troszkę roboty. Najpierw musimy zebrać i wysuszyć kłosy. Gdy są już gotowe, przystępujemy do tworzenia samego wieńca. W tym roku pracę przy nim rozpoczęliśmy na początku sierpnia. Zgodnie z naszą tradycją, po Mszy dożynkowej, zostaje on już w kościele wraz z chlebem upieczonym z tegorocznych zbóż. Staramy się, aby wieniec za każdym razem był inny. Myślę, że w tym roku dożynki się udały, że wszyscy ludzie byli zadowoleni i dobrze się bawili.
Ela Wodecka
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze