Tradycyjnym już przystankiem pielgrzymów z Zielonej Góry stał się Bieniec. Mieszkańcy bardzo chętnie goszczą pątników, dbając o ich ciało oraz ducha. Udowodnili to znów w czwartek, 10 sierpnia. Na wędrujących na Jasną Górę czekał w Bieńcu pyszny poczęstunek, w roli głównej z zupą dyniową oraz specjalnie na tę okazję przygotowana piosenka.
- Po raz kolejny czekamy z utęsknieniem na pielgrzymów, wszyscy już stoimy w pogotowiu z kwiatami w rękach, z przygotowaną zupą, ciastami – mówiła Marianna Łyczko, przewodnicząca KGW w Bieńcu.
Reklama
W tym roku członkinie KGW z Bieńca ugotowały dla pielgrzymów około 50 litrów popisowej zupy dyniowej.
- Tak się martwiłyśmy ze łzami w oczach, że nie będziemy miały dyni z powodu niesprzyjającej pogody, że nam nie urośnie i jesteśmy mile zaskoczone. Dyni tyle nazbierałyśmy, że nawet nie wykorzystałyśmy wszystkich i już nam zostanie na następny wyjazd. Myślę, że to jest sprawa tych modlitw, tego wzajemnego zrozumienia, serca, nasze prośby są wysłuchiwane – przyznała Marianna Łyczko.
Za przygotowanie pysznego kompotu ze świeżych owoców, ponownie odpowiadała Jagna Rogalska-Goclik. Drugi rok z rzędu również wybrzmiała autorska piosenka dla pątników z Zielonej Góry.
- W tym roku znowu gościmy naszą pielgrzymkę bardzo uroczyście i w sumie z dziewczynami wprowadziłyśmy już taką tradycję – opowiadała Aleksandra Konieczna, mieszkanka Bieńca i członkini scholii parafialnej.
- Rok temu przerobiłyśmy piosenkę Sanah, a w tym roku każdemu dobrze znany utwór ,,Hej sokoły” na taką wersję pielgrzymkową. Mamy nadzieję, że pielgrzymom się spodoba i ich wzruszy.
- Tekst stworzyłyśmy razem w trójkę. Spotkałyśmy się dwa dni temu i myślałyśmy o czym tu napisać. Znalazłyśmy takie słowa klucze i tak powstał tekst – dodała Zuzia Chłodna.
Reklama- Wizyta pielgrzymów to dla nas fajne doświadczenie, zatrzymują się u nas i zabierają też nasze troski na Jasną Górę. Możemy się z nimi zintegrować, poznać ich, coś przeżyć z nimi – podkreśliła Dominika Jarząbek.
- Niesamowite jest, że kiedy śpiewamy na scenie czujemy stres, obawiamy się, jak to wyjdzie, a kiedy widzimy na twarzach pielgrzymów uśmiech, a nawet i łzę wzruszenia, to już wtedy wszystkie stresy odchodzą i razem cieszymy się tym dniem, tą uroczystością – podkreśliła Aleksandra Konieczna.
Reklama
W tym roku 290 osób pokonuje 330 km z Zielonej Góry do Częstochowy.
- Rok taki bardzo bogaty w warunki atmosferyczne, ale i w treści naszej pielgrzymki, którą próbujemy odkrywać w sobie, a hasłem przewodnim są słowa ,,Jesteśmy w kościele” – relacjonował ks. Krzysztof Kocz, przewodnik pieszej pielgrzymki z Zielonej Góry na Jasną Górę.
- Postój w Bieńcu to dla nas oddech od strony fizycznej, ale i duchowej, bo wczoraj przeszliśmy 45 kilometrów. Dla organizmu to duży, wyczerpujący wysiłek i jeszcze szliśmy w deszczu. A Bieniec to jest takie szczególne miejsce, gdzie czuć taki rodzinny klimat. Przychodząc tutaj wiem, że na nas czekają i to nie czekają, żebyśmy przyszli i poszli, tylko byli razem z nimi i to jest super sprawa.
Reklama
- Chcemy, żeby tradycja się tu zachowała, bo jest to dla nas wyróżnienie, że w takiej małej wioseczce zatrzymują się ludzie z drugiego końca Polski. Bieniec słynie z gościnności i żeby dalej słynął. Oby doczekać kolejnych lat w zdrowiu i znów przyjąć pielgrzymów – podsumowała przewodnicząca KGW w Bieńcu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze