Reklama

PO ORSZAKU WYPUŚCILI GOŁĘBIE. OBY PRZYNIOSŁY POKÓJ

19/01/2023 09:08
To już tradycja, że święto Objawienia Pańskiego w parafii pod wezwaniem św. Bartłomieja Apostoła w Czarnożyłach, obchodzi się bardzo uroczyście. Od kilku lat odbywa się tutaj, podobnie jak w wielu innych zakątkach naszego regionu, kraju a nawet świata, pochód koordynowany przez Fundację Orszak Trzech Króli. Również w tym roku wierni przeszli w barwnym korowodzie ulicami wsi.

Orszak został rozwiązany obok stajenki, przy plebanii, kiedy wójt Andrzej Modrzejewski oraz proboszcz Marek Jelonek wypuścili dwa gołębie.

- Niech te gołąbki przyniosą pokój – mówił wójt tuż przed wypuszczeniem ptaków.

Wcześniej w kościele odbyła się msza, a po niej dzieci z miejscowej szkoły wystawiły jasełka. Kolędy zagrała również Czarnożylska Orkiestra Dęta.

Jak podkreśla proboszcz, ksiądz Jelonek, jego parafianie co roku chętnie biorą udział w obchodach święta nazywanego potocznie Trzech Króli.

- Niestety co roku napotykamy na przeszkody – ubolewa proboszcz.

-Tym razem to choroba. Praktycznie w każdym domu leżą chorzy, czasami to całe rodziny. Wiemy o tym, bo chodzimy po kolędzie i widać to, że dom w dom ludzie muszą się kurować.

Ksiądz Marek wspomina, że z fundacją Orszak Trzech Króli współpracował już na poprzedniej parafii i tam również organizował pochody w koronach.

-Tutaj przyszedłem na większą parafię, więc otworzyły się większe możliwości.  Dlatego z każdym rokiem jest lepiej – uważa duszpasterz.

- Musimy być działaczami, bo jeśli będziemy siedzieli w domu, nic się nie zrobi – dodaje.

Część wiernych z radością demonstruje swoją przynależność wyznaniową poprzez modlitwę w orszaku.

- Ja jestem katolikiem i udział w tego typu uroczystości to jest dla mnie jakby potwierdzeniem wiary. Tego, że się Chrystus narodził – podkreśla Bogdan Pacholik.

- W tamtym roku było bardzo uroczyście, było bardzo dużo zwierząt, teraz tylko bryczki. Takie obchody zaczęły się odkąd mamy tego proboszcza.

Wiernych nie odstraszył nawet lekki wiatr.

- Poubieraliśmy się i nie jest źle – zapewniała żona Bogdana, Jadwiga Pacholik.

- Co roku uczestniczymy w orszaku. Jesteśmy sami, bo dzieci są już dorosłe. Kochamy bozię i bozia kocha nas – dodawała, zaznaczając, że wiara  stanowi dla niej i męża bardzo istotny element życia.

Aplikacja na Androida

Reklama

Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości