11 listopada przed Urzędem Gminy w Białej została odsłonięta tablica ku pamięci mieszkańców gminy walczących o niepodległość Polski w latach 1914-1921, którzy zginęli w bitwach, wskutek odniesionych ran, chorób czy zostali uznani za zaginionych. Dla rodzin, gdzie przetrwały opowieści o bohaterach, to był bardzo wzruszający moment. Na monumencie znalazło się 30 nazwisk.
Wojciech Owczarek wspomina, że w jego rodzinie bardzo ważny był przekaz o Antonim Juszczaku. Pamięć kultywował dziadek Owczarka, pomimo że sam urodził się dziewięć lat po jego śmierci.
- To był wujek mojego dziadka, dziadek opowiadał jego historię – podaje Wojciech Owczarek.
Mężczyzna zmarł dwa lata temu, dożywszy 92 lat, ale dopiero po jego śmierci córka Owczarka dowiedziała się, że przez Internet można znaleźć grób Juszczaka w Wilnie.
Mężczyzna służył w 5. Szwadronie Zaopatrzenia Taboru, został ranny, czekał na swoją kolej do operacji, ale w ranę wdało się zakażenie i chłopak nie przeżył. Zmarł 7 marca 1920 r. Rodzina poznała jego losy z listu, który przyszedł w następnym roku.
- List był pokrwawiony, wujek pisał do rodziny, do swojej matki, o tym co się wydarzyło, a o jego dalszym losie pisał kapelan z Wilna, rodzina dowiedziała się, jak zginął i, w której kwaterze na cmentarzu został pochowany. Niestety podczas okupacji list zaginął – opowiada Owczarek.
- Dziadek nie poznał swojego wuja, ale byłby bardzo zadowolony, że taka tablica powstała, że pamięta się o tych którzy zostali pochowani tam na obczyźnie. Sam jestem bardzo ukontentowany, że to powstało. Wreszcie o tych ludziach się pamięta, bo jak się nie zna historii swojej i swojego społeczeństwa, to jest bardzo źle – uważa Wojciech Owczarek.
Miejsca pochówku Franciszka Zakręty (rocznik 1901) jego najbliżsi nigdy nie poznali. Jako młody chłopak zgłosił się na ochotnika i do domu nie wrócił.
- To był brat mojego dziadka – wspomina Elżbieta Kubat.
- Dziadek o nim opowiadał, wtedy jako młoda dziewczyna nie przywiązywałam do tego wagi, teraz zadałabym wiele pytań, które kiedyś nie przyszły mi na myśl. Cieszę się, że wreszcie się doczekaliśmy, bo do tej pory była celebrowana pamięć o tych, którzy leżeli na cmentarzach, a dziadka brat zaginął, nie wrócił. Uważam, że jemu też się należało to upamiętnienie. Oddał życie za ojczyznę – sądzi kobieta.
Reklama
Jolanta Wawrzyniak opowiada, że jej prapradziadek, Piotr Miś, miał 23 lata, kiedy się zaciągnął. Był najmłodszym, 11 dzieckiem. Mąż Jolanty natknął się na jego nazwisko w opracowaniach Jana Książka (dyr. MZW, przyp. red.).
- W domu opowiadano historię prapradziadka, mama potwierdziła, że o niego chodzi, oddał młode życie gdzieś na terenie dzisiejszej Ukrainy, nad rzeką Prypeć, tam są ich mogiły. Cieszę się, że mogłam poznać korzenie i jestem dumna, że miałam takiego przodka – podkreśla kobieta, zaznaczając, że jej bliscy również poznali postać Piotra Misia.
Reklama
Sobotnia uroczystość to ostatni element szerszego projektu „Ocalmy od zapomnienia – świadectwo patriotyzmu przodków” z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości”, który w 2018 r. został zainicjowany w gminie przez wójta Białej Aleksandra Owczarka, nauczyciela historii Damiana Orłowskiego oraz dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Białej Katarzynę Pichlińską. Chodziło o uhonorowanie osób, które brały udział w walkach w latach 1914-1921. Po II wojnie światowej tych żołnierzy długo pomijano
Inicjatorom udało się zebrać informacje o walczących dzięki ankietom, które wypełniali mieszkańcy odnośnie przeszłości swoich przodków. Dokumenty opracowywał Damian Orłowski. Część informacji była bardzo pobieżna. W 2018 r. odsłonięto pamiątkowe tablice na cmentarzach w Naramicach, Łyskorni i Białej z nazwiskami weteranów walk o niepodległość w latach 2014-21. Potem zgłosili się potomkowie kolejnych osób, których nazwiska do list dopisano w 2020 r. W grudniu 2020 r. tablica z nazwiskami z weteranów z Kopydłowa zawisła przy miejscowej kaplicy. W środku budynku odsłonięto z kolei kamień ku pamięci Rajmunda Bożydara Daszkiewicza, ostatniego dziedzica wsi, zasłużonego historii. W 2021 r. wydano folder, który podsumował prace nad upamiętnieniem bohaterów. Znalazły się tam też nazwiska osób, którym do domu nie udało się powrócić.
11 listopada oficjalnie odsłonięto tablicę poświęconą właśnie im.
Wójt zapowiada, że to nie koniec prac nad upamiętnianiem tych, którzy o wolność kraju walczyli.
- Możemy dać słowo, że będziemy się starali projekt pt. „Powstanie styczniowe” na naszych ziemiach gminnych spróbować też podjąć i te przesłanki, które już są znane, wykorzystać – obiecuje Aleksander Owczarek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze