Reklama

Porwanie czterolatka w Wieluniu – to był tylko fałszywy alarm

Niepokojącą informację odebrali dzisiaj (6 lutego) wieluńscy mundurowi. Kobieta zgłaszała, że doszło do porwania kilkuletniego dziecka w Wieluniu, w okolicy ul. Częstochowskiej. Jak się okazało świadek, starsza pani, opacznie zrozumiała scenę, jaka rozgrywała się przed jej oczami.

Płaczące w niebogłosy dziecko, które trzeba koniecznie zapakować do samochodu – niemal każdy rodzic kilkulatka z autopsji zna takie sytuacja. Scenę, kiedy para próbowała spacyfikować dzisiaj swojego malucha w okolicy ul. Częstochowskiej w Wieluniu, obserwował świadek. Stojącej z boku kobiecie wydało się, że maluch może być w niebezpieczeństwie, założyła, że właśnie stała się świadkiem przestępstwa. Na wszelki wypadek sprawą postanowiła zainteresować organy ścigania.

- Doszło do pomyłki – potwierdza asp. sztab. Katarzyna Grela.

Reklama

-  Świadek zdarzenia nieodpowiednio odczytał intencję osób, które miały pod opieką dziecko. Okazało się, że byli to rodzice.

Histeryzujący kilkulatek skutecznie potrafi przyciągnąć uwagę. Z dwojga złego lepiej zareagować i nie mieć racji, niż przejść obojętnie wobec prawdziwej krzywdy.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości