Pechowo rozpoczął się ostatni tydzień lipca dla kierowcy ciężarówki załadowanej kilkudziesięcioma tonami wapna. Na pajęczańskiej drodze powiatowej między Chorzewem a Kiełczygłowem został zmuszony zakończyć trasę.
W poniedziałek 28 lipca, ok. godz. 15, na drodze powiatowej na wysokości wsi Kiełczygłów – Okupniki dochodzi do potężnego zdarzenia drogowego. Samochód ciężarowy przewożący ok. 24 tony wapna granulowanego kończy jazdę w przydrożnym rowie.
Kierowcą ciągnika siodłowego z naczepą (tzw. firanką) jest 46-letni obywatel Białorusi. Z pełnym załadunkiem jechał z Chorzewa na Litwę. Reporterom portalu kulisy.net opowiada o tym, co się wydarzyło.
Sytuacja wyglądała tak, że z naprzeciwka jedzie bus. Droga jest wąska. Kierowca ciężarówki, chcąc uniknąć zahaczenia, zjeżdża maksymalnie do krawędzi jezdni. Lekko łapie pobocze. I w tym momencie dochodzi do nieszczęścia. Skraj pobocza jest tak grząski, że ziemia osuwa się, a wraz z nią ciężarówka. Samochód wraz z całym ładunkiem przewraca się na bok i ląduje w przydrożnym rowie.
- Nie mogłem otworzyć drzwi od wewnątrz. Przejeżdżał ktoś. Mężczyzna zatrzymał się i pomógł mi się wydostać. Dziękuję – mówi Andriej Leszczuk, kierowca ciężarówki.
Na miejscu pracują służby. Droga jest całkowicie zablokowana. Prywatna firma wynajęta przez przewoźnika zajęła się rozładunkiem i zabezpieczeniem wapna. Trzy zastępy straży pożarnej zabezpieczają miejsce zdarzenia, w tym JRG Pajęczno, OSP Chorzew i OSP Kiełczygłów.
Całkowita blokada potrwa do przybycia holownika i usunięcia ciężarówki z rowu.
współpraca: Krzysztof Bularz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze