Aleja Tadeusza Kościuszki w Wieluniu obsadzona jest lipami i dębami. Niestety, gałęzie wrastają w przebiegającą przy niej linię energetyczną. Stwarza to niebezpieczeństwo uszkodzenia linii, a nawet porażenia prądem przechodniów. Dlatego drzewa wymagają ciągłego przeglądu i wycinania niektórych gałęzi. Na problem ten zwrócił uwagę pan Kazimierz - nasz Czytelnik mieszkający przy tej ulicy.
- Tutaj widać, jak te drzewa wyglądają i gdzie te przewody są – pokazuje starszy pan.
- Przecież one się znajdują całkiem w koronach drzew. Wszystko jest dobrze, jak jest dobrze, ale gdy są silne wiatry, to te gałęzie lecą na druty. Mogą nawet je zerwać albo spowodować zwarcie. Mało tego – jak są mokre, a ktoś dotknie drzewa, to może go porazić prąd. A ten leci po mokrym, jak nie wiem co. I tu wystarczą nawet drobne gałęzie.
Pan Kazimierz interweniował w tej sprawie w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Urzędu Miejskiego w Wieluniu już w ubiegłym roku.
- Mnie się wydaje, że za te drzewa odpowiedzialny jest wydział „komunalki” – kontynuuje mężczyzna.
- I oni powinni wyciąć te gałęzie, żeby nie dotykały drutów. W zeszłym roku byłem u nich w tej sprawie trzy razy. I dopiero, jak im powiedziałem, że napiszę podanie i zostawię je oraz, że jak zostanie ktoś porażony, to będą odpowiadać, zareagowali. Jednak wcale im się nie śpieszyło. Zrobili to dopiero po dwóch tygodniach. Przyjechali w wolną sobotę rano i wycięli te gałęzie, ale tylko na odcinku od Żabki do szkoły.
Pan Kazimierz dodaje, że w sprawie gałęzi wrastających w przewody elektryczne przy alei Kościuszki, interweniował dwukrotnie również w tym roku.
- Ale nie zastałem wtedy osoby odpowiedzialnej za to – relacjonuje.
- Pracownicy tego biura powiedzieli, że go o tym poinformują. Niestety, długo nie było żadnej reakcji. Dopiero niedawno podesłali jakąś firmę, która skracała gałęzie.
- Oni obcięli dęby i na tym temat się skończył – do rozmowy włącza się pan Zbigniew, inny mieszkaniec al. Kościuszki.
- Gałęzie wyrastały już nad przewody. A lip w ogóle nie ruszali. Czy musi stać się jakieś nieszczęście, żeby też przyjechali do tych lip i obcięli? Ale jak pracownicy mieli je przyciąć skoro w trakcie tych robót na aucie musieli stać!
- Ta firma, która przycinała dęby, nie miała podnośnika – macha ręką pan Kazimierz.
- Przyjechali samochodem ciężarowym z budą i jeden po drabinie wszedł na dach samochodu i z tego daszku obcinał. Jakby tak inspekcja pracy podjechała … Nie wiem, co to była za firma.
Zbulwersowany niewielkim odzewem ze strony urzędu miejskiego, pan Kazimierz zwrócił się do naszej redakcji o zainteresowanie się sprawą. Podjęliśmy temat.
- Obowiązek przycięcia gałęzi wrastających w linie energetyczne obciąża właściciela urządzeń energetycznych, chociaż nie jest on posiadaczem nieruchomości – odpowiedział nam Radosław Urbaniak, kierownik Biura Burmistrza w Wieluniu i powołał się na art. 49 par. 1 ustawy z 23.04.1964 r. kodeks cywilny, który określa właściciela tego typu urządzeń.
W wypadku linii energetycznych w Wieluniu, są one własnością PGE Dystrybucja.
Natomiast Alina Chwiejczak, koordynator ds. komunikacji w oddziale łódzkim PGE Dystrybucja S.A., przywołuje ustawę o ochronie przyrody.
- Zgodnie z tą ustawą obowiązek dbałości o zachowanie bezpiecznych odległości gałęzi od linii energetycznych, spoczywa na właścicielu gruntu, na którym znajdują się nasadzenia – informuje.
I wyjaśnia przy tym, że PGE Dystrybucja, w trosce o stan sieci energetycznej, systematycznie – co pięć lat – prowadzi przeglądy infrastruktury i w razie konieczności podejmuje prace wycinkowe.
- W przytoczonym przypadku (aleje Tadeusza Kościuszki w Wieluniu – przyp. red.) służby techniczne łódzkiego oddziału PGE Dystrybucja, dokonały przeglądu linii i w porozumieniu z Urzędem Miejskim w Wieluniu, podjęły prace wycinkowe – dodaje Alina Chwiejczak.
Zostały one przeprowadzone na początku ubiegłego tygodnia, niemal natychmiast po naszej interwencji.
- Jestem zadowolony z przeprowadzonych robót – cieszy się pan Kazimierz.
- Zrobili to bardzo ładnie.
Nadal jednak nierozstrzygnięte zostaje pytanie: do kogo należy obowiązek dokonywania takich cięć – czy do właściciela gruntu, czy właściciela urządzeń?
Elżbieta Wodecka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze