Reklama

„Przeszkody są trudniejsze niż sam bieg" – Tomasz Rolnik po ekstremalnym biegu 24-godzinnym w Holandii

W miniony weekend (19 października) Tomasz Rolnik, reprezentant stowarzyszenia „Wieluń Biega”, wziął udział w ekstremalnym biegu 24-godzinnym, który odbył się w holenderskim miasteczku Reuver. Uczestnicy zmierzyli się z trasą o dystansie aż 100 kilometrów, pełną wymagających przeszkód.

Biegi przeszkodowe – wyzwania na trasie

Biegi przeszkodowe to wyjątkowa dyscyplina, która łączy wytrzymałość z siłą i zręcznością. Zawodnicy muszą nie tylko pokonać dystans, ale również zmierzyć się z licznymi przeszkodami, które testują ich fizyczne i mentalne granice. Trasy mogą mieć od kilku do nawet kilkuset kilometrów, a liczba przeszkód rośnie proporcjonalnie do długości biegu. Wśród najczęściej spotykanych przeszkód wyróżnia się cztery główne kategorie.

  • Naturalne – wykorzystują teren: bagna, podbiegi, lasy, schody
  • Siłowe – wymagają siły fizycznej, np. przenoszenie worków z piaskiem, kłód
  • Techniczne – wymagają zręczności i techniki, np. konstrukcje typu „multirig” i „lowrig”
  • Koordynacyjne – wymagają balansu ciała, np. na równoważniach.

W tym specyficznym biegowym świecie szczególne miejsce zajmuje Tomasz Rolnik, który specjalizuje się w biegach przeszkodowych na długie dystanse, jednak nie tylko. Ostatni bieg w holenderskim Reuver stanowił doskonały przykład wyzwania, które wymagało nie tylko kondycji, ale również odporności psychicznej.

Reklama

Trasa pełna wyzwań

Bieg 24-godzinny, w którym wziął udział Tomasz Rolnik, prowadził przez różnorodne tereny. Aby zaliczyć bieg, uczestnicy musieli pokonać co najmniej 77 kilometrów, ze 100-kilometrowej trasy, z czego pierwsze 56 kilometrów należało przebiec w ciągu 12 godzin. Kolejne kilometry odbywały się na 7-kilometrowych pętlach.

- 56 kilometrów pokonałem w 9 godzin i 18 minut, a później zrobiłem pięć 7-kilometrowych pętli – relacjonował Tomasz Rolnik.

Podczas holenderskich zawodów przebiegł więc blisko 92 kilometry w 23 godziny, 18 minut. Na trasie czekało na niego około 300 przeszkód, od naturalnych, przez siłowe, po techniczne.

Reklama

- Trzeba było robić przerwy na posiłek, delikatny odpoczynek, ale nie spałem. Podczas tego typu zawodów organizm jest wystawiony na ogromny wysiłek – mówił Rolnik. Biegnąc przez różnorodne przeszkody, zmagał się nie tylko z trudnościami technicznymi, ale również z kontuzjami - Ścięgna Achillesa i kolana dawały o sobie znać, myślałem o rezygnacji, ale udało się pokonać kryzys i dotrzeć do mety, co bardzo mnie cieszy – dodał.

Specjalistyczne przygotowania do biegów przeszkodowych

Tomek podkreśla, że przygotowania do biegów przeszkodowych znacznie różnią się od klasycznego biegania.

Reklama

- W tego typu biegach trzeba zaangażować całe ciało. Najważniejszymi partiami mięśni nad którymi trzeba pracować to mięśnie rąk, dłoni, brzucha oraz nóg – mówił. Duży nacisk kładzie na trening techniczny, który pozwala na sprawne pokonywanie przeszkód. Sam bieg stanowi jedynie część przygotowań. - Sprawnie pokonana przeszkoda na trasie pozwala bardzo często nadrobić więcej czasu niż sam bieg. Dlatego technika jej pokonywania jest tak ważna – tłumaczy. Dzięki intensywnym przygotowaniom zawodnik nie tylko zwiększa swoją wytrzymałość, ale także skutecznie minimalizuje ryzyko kontuzji.

Tomasz, na co dzień również strażak w jednostce Ochotniczej Straży Pożarnej w Woli Wiązowej, doskonali swoje umiejętność na torze, który sam wybudował.

Reklama

- Mam możliwość budowania u siebie różnego rodzaju przeszkód, między innymi z rusztowań, które imitują te spotykane na zawodach. Dzięki temu uczę się ich. Wtedy jestem lepiej przygotowany do startu. Oczywiście w zależności od potrzeb tor mogę modyfikować i tworzyć coraz to nowe przeszkody – zdradza Tomasz. Dzięki temu ma pełną kontrolę nad swoim przygotowaniem i może trenować w warunkach jak najbardziej zbliżonych do tych, które spotyka podczas zawodów.

Brak infrastruktury w Wieluniu

Niestety, nie każdy ma takie możliwości jak Tomasz. W Wieluniu i okolicach brakuje profesjonalnego toru do trenowania biegów przeszkodowych.

Reklama

- Najbliższy tor, na którym można trenować, znajduje się w Łasku. To duża szkoda, bo gdyby było więcej takich miejsc, więcej ludzi mogłoby zainteresować się tego typu sportem i rozwijać swoje umiejętności – dodaje. Brak odpowiedniej infrastruktury ogranicza możliwości rozwoju tej dyscypliny w regionie, co może zniechęcać początkujących zawodników po ich pierwszych startach.

Przyszłe wyzwania – Maraton Komandosa

Tomasz Rolnik nie zwalnia tempa. Już 30 listopada razem z innymi członkami Wieluń Biega – Ryszardem Jeziornym, Robertem Kają oraz Tomaszem Kellerem – wystartuje w Maratonie Komandosa w Lublińcu. Ten maraton, będący finałem Wielkiego Szlema Komandosa, stanowi ogromne wyzwanie, gdyż uczestnicy muszą przebiec 42 kilometry w pełnym umundurowaniu wojskowym, z plecakiem ważącym 10 kilogramów.

Reklama

- Na Wielkiego Szlema Komandosa składa się pięć startów. Ten w Lublińcu będzie ostatnim, który wchodzi w jego skład. Cała nasza czwórka pojedzie tam z pozytywnym nastawieniem. Jako ciekawostkę mogę dodać, że po ukończeniu wszystkich pięciu startów w ramach szlema oprócz medalu otrzymuje się odznaczenie wojskowe – zakończył Tomasz Rolnik.

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/10/2024 00:25
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości