Reklama

Przystanek kolejowy w Drobnicach - mieszkańcy mają obiekcje

Mieszkańcy Drobnic licznie przybyli na spotkanie z projektantami, którzy mają przygotować dokumentację dla przebiegu linii kolejowej łączącej trasę Wieluń-Siemkowice. 28-kilometrowy odcinek umożliwi komunikację po szynach do Łodzi. Kursować  ma osiem par pociągów. I jak zawsze przy tego typu inwestycjach nikt nie chce uciążliwej linii w pobliżu, albo co gorsza na swojej posesji.

W środę, 10 stycznia, na sali OSP w Drobnicach tutejsi, w towarzystwie samorządowców, spotkali się z projektantami oraz przedstawicielami Województwa Łódzkiego. Nie były to jeszcze konsultacje przewidziane w ramach procedury, a posiedzenie, dzięki któremu twórcy dokumentacji mogli poznać zapatrywania okolicznych na planowaną inwestycję i jej przebieg. Mieszkańcy mogą zgłaszać swoje uwagi w ankietach, które zgodnie z obietnicami projektantów, zostaną przeanalizowane. Póki co miejscowi wątpliwości i zastrzeżeń mają niemało. Jedną z większych jest fakt, że ostatecznie został wybrany wariant, biegnący przez Drobnice z przystankiem w tej miejscowości.

Pod uwagę, podczas opracowywania studium planistyczno-prognostycznego, były brane jeszcze dwa rozwiązania: tory przez Osjaków i Felinów, a następnie Kiełczygłówek oraz przez Kraszkowice i Krzeczów. Drugi pomysł odpadł z racji tego, że szyny pobiegłyby po obszarze „Natura 2000” z kolei pierwszy został oprotestowany przez samorządy.

Reklama

- Wariant przez Osjaków wyszedł jako preferowany, ale nie uzyskał zgody społecznej – podaje Łukasz Kaczyński, przedstawiciel firmy projektowej.   

Mieszkańcy Drobnic już pod koniec  2021r., podczas zebrania wiejskiego, powtarzali, że oni kolei u siebie też nie chcą. Teraz wielu z nich czuje rozgoryczenie, ponieważ ich stanowczego „nie” przygotowujący studium planistyczno-prognostyczne nie wzięli pod uwagę.

- Przebieg tej linii tutaj jest absurdalny, ja nie mówię, że linia kolejowa to jest coś złego, ale dobrze by było, aby skorzystała z tego jak największa liczba mieszkańców  – podnosił jeden z tutejszych, wyliczając, że dzięki torom biegnącym przez Osjaków dostęp do przystanków miałoby o wiele więcej ludzi, niż skorzysta z przystanku w Drobnicach.

Reklama

- Ten wariant przez Felinów jest krótszy o 20 min. do Łodzi, niż przez Drobnice – argumentował mężczyzna.

- Wieś się wyludnia a miasto Osjaków zapewne będzie się rozwijać, tam trzeba zapewnić jak najszerszy dostęp do komunikacji – dodawał.

Tymczasem przedstawicielka Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi odpierała, że wszystkie plany są czynione w oparciu o badania i szczegółowe analizy, a rozwój linii kolejowych został opisany w dokumencie  „Plany zrównoważonego transportu w kolejnictwie”.

Tutejsi obawiają się również, że osiem par pociągów to tylko preludium, a po torach oprócz składów osobowych pojadą też pociągi towarowe.  O tym na razie oficjalnie się nie mówi. Za to wiadomo, że trasę pasażerską będzie obsługiwał nowoczesny tabor.

Reklama

Radny powiatowy, Waldemar Borczyk, zwrócił uwagę, że brakuje w planach kładki pieszo-rowerowej wzdłuż torów przez rzekę, co utrudni dostęp do przystanku ludziom, którzy w innym wypadku mogliby z transportu kolejowego skorzystać.  

- Nie chodzi o to, aby sobie ludzie spacerowali, ale żeby do przystanku mogli swobodnie dotrzeć ci z tamtej strony Warty, z Radoszewic, Zmyślonej, Lipnika, Katarzynopola, Kuźnicy Ługowskiej – wymieniał.

- Ta kładka powinna być. Zmyślona ma do przystanku dwa kilometry, a ludzie żeby wsiąść do pociągu będą musieli jechać 15 czy 20 km to jest kpina – dodał Borczyk.

Reklama

Na przeszkodzie realizacji postulatu stoją jednak środki, a raczej ich brak. Województwo Łódzkie takiego rozwiązania nie zakładało.

– Ani gminy Osjaków ani gminy Siemkowice nie stać, bo przypuszczam, że ta kładka mogłaby wynieść nawet tyle, ile nasz budżet wychodzi i nie wiadomo czy nie trzeba by było dołożyć do tej kwoty – szacuje burmistrz Osjakowa, Jarosław Trojan.

- To nie jest kwestia, że samorząd gminny Osjaków czy Siemkowice nie byłby za tym, żeby powstała. Problemem  będzie źródło, z którego sfinansować takie zadanie. To, jakie mam chęci, to jedno, a jakie mam możliwość, to inne kwestia.  

Reklama

Mieszkańcy wskazywali też, że planowany przebieg, jeśli zostanie przesunięty o kilkadziesiąt metrów, znacznie lepiej podzieli teren, a projektanci obiecali, że wezmą to pod uwagę.

Plany połączenia linii kolejowych 131 i 181 istnieją od kilkudziesięciu lat. Jak zaznaczała podczas spotkania przedstawicielka Województwa Łódzkiego, nie warto się kłócić o szczegóły.

- Jakiś kompromis musi być zawsze, zawsze będzie ktoś, po czyim terenie będziemy przechodzić. Zawsze będzie ktoś niezadowolony – powtarzała urzędniczka.

Reklama

Co najważniejsze na całym 28-kilometrowym odcinku trasa omija zabudowania, nie ma konieczności wyburzeń.

Został przywołany podczas spotkania przykład Łowicza, gdzie ludzie sceptycznie podchodzili do uruchamiania w tamtym rejonie kolei.

- Wszyscy pukali się w głowę, bo byli busiarze, bo był rozwinięty transport indywidualny, a  w tej chwili jest to druga najlepiej pracująca linia w województwie, wszyscy wolą jechać koleją niż autobusem, jest to transport bardziej bezpieczny, trały i pewny – stwierdziła urzędniczka.

Reklama

Jeśli plany nie spalą na panewce, a na razie nic na to nie wskazuje, dzięki łącznikowi, a także pracom na innych liniach kolejowych, mieszkańcy zyskają możliwość wygodnego dojechania nie tylko do Łodzi, ale i do Wrocławia czy Częstochowy.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości