Do redakcji „Kulis Powiatu” zgłosiło się małżeństwo z gminy Ostrówek, które skarżyło się, że aktywiści organizacji Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt zabrali z ich posesji dwa psy. Jeden to 13-letnia suka rasy akita inu. Właściciele uważają, że uczynili to, łamiąc przy tym podstawowe przepisy prawa. Mają również żal do policji, że im w tym pomagała.
Poniedziałkowe wczesne popołudnie, 4 marca, niczego takiego nie zapowiadało. Małżonkowie spędzali czas w domu. Około godz. 14 zaczął szczekać pies.
- Wyjrzałem przez okno, ktoś filmował nasz dom – opowiada gospodarz. - Za chwilę jakiś mężczyzna przeskoczył przez płot. Patrzyliśmy z domu, co się dzieje, bo nie wiedzieliśmy, kto to jest. Oni nie byli ani umundurowani, ani nic.
- No tylko ten facet miał na sobie jakąś kamizelkę, ale taką kamizelkę to sobie może kupić każdy – dodaje małżonka. - Mąż wyleciał do niego i pytał, dlaczego tu przeskoczył, bo to jest prywatna posesja. A tamten odpowiedział, że on może takie coś zrobić.
- To jest naruszenie miru domowego – wtrąca oburzony mężczyzna. - Złapałem go za chabety i wyrzuciłem za bramę.
Za chwilę przyjechali policjanci z Osjakowa i już z funkcjonariuszami aktywiści weszli na podwórko.
- Ci z fundacji nie wylegitymowali się, tylko ten pan powiedział, że zabiera psy, bo nie mają odpowiednich warunków – opowiada dalej mężczyzna. - Zaczął wymyślać, że akita ma zgniłe zęby. No jak trzynastoletni pies może nie mieć zgniłych zębów? Policjanci mówili, że jak muszą zabrać, to je zabierają. Powiedzieli, że może idą na badania. Ale nie chciałem ich oddać. Przycisnęli mnie, wykręcili ręce i pozwolili tamtym psy zabrać. I dopiero wtedy mnie puścili.
- Oni odjechali, a ja nie wiem nic – skarży się dalej mężczyzna. - Nie mam żadnych papierów, że psy zabrano, nie wiem, ko je zabrał, nie wiem, gdzie są. Policja nie sporządziła żadnego protokołu.
Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, decyzję o odebraniu zwierzęcia właścicielowi powinien podjąć wójt, burmistrz lub prezydent miasta po otrzymaniu informacji o warunkach, w jakich ono przebywa.
- Ja nie wydałem decyzji, bo nie miałem takich informacji – mówi wójt Ryszard Turek. - Nieco ponad rok temu byłem sąsiadem tych państwa. Psy nie były wtedy w złym stanie. Mniejszy, czarny, był na łańcuchu, biały chodził po podwórku. Później sąsiedzi się wyprowadzili i psów od tamtej pory nie widziałem. O tym, co się stało, dowiedziałem się od nich, gdy przyszli do mnie z pretensjami, że jak to tak można odebrać zwierzęta prawie na siłę. Pytali, czy gmina coś o tym wiedziała, ale myśmy nic nie wiedzieli. Teraz dostaliśmy wszystkie materiały od tej fundacji łącznie z płytą i zobaczyłem, jak psy wyglądają. Biały, większy, miał rany na całym ciele, strupy i otwartą ranę, która musiała być zoperowana. A mniejszemu z kolei obroża wrosła w skórę. Materiały te dostaliśmy jak gdyby do wiadomości, bo poszły one do prokuratury wieluńskiej.
Właściciele psów mają również pretensje do policjantów z Osjakowa, którzy umożliwili odebranie czworonogów, mimo że ludzie z fundacji, ich zdaniem, nie przedstawili żadnych decyzji i nie okazali żadnych dokumentów.
- Pan z inspektoratu przedstawił się kilkukrotnie, powiedział, co tutaj robi i prosił o wydanie zwierząt – wyjaśnia asp. Katarzyna Stefaniak z Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu. - A ponieważ właściciel nie otwierał, dlatego przekroczył tę bramę. Ten pan miał kamizelkę, identyfikator na szyi i przyjechali samochodem fundacji. Oni nie byli z ulicy. Dostali jakąś informację od obywateli, że te zwierzęta źle się mają i to była reakcja na tę anonimową wiadomość. Patrol policji został wezwany, dlatego aby nie stała się jakaś krzywda panu w momencie odbierania zwierząt. Jeśli właściciel uważa, że policjanci przekroczyli uprawnienia, to jak najbardziej może złożyć skargę w tej kwestii. Ale jak na razie taka skarga nie wpłynęła. Wszystkie te działania można potraktować jako stan wyższej konieczności. Decyzja o odebraniu musi być, ale jej wydanie niekoniecznie jest pierwsze w kolejności. Nieraz dla dobra zwierząt najpierw się je odbiera, a potem wydaje decyzję. Ale na pewno taki wniosek ze strony fundacji wpłynął.
Na zarzuty gospodarzy obejścia wobec działaczy fundacji, którzy odebrali psy, odpowiedział Konrad Kuźmiński z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.
- Właściciel w związku z odbiorem zwierzęcia uzyskał wszelkie niezbędne informacje dotyczące zastosowanej wobec niego procedury – poinformował. - Wobec właściciela, który jest osobą podejrzewaną w sprawie znęcania się nad zwierzętami, został zastosowany środek przymusu w postaci władczego pozbawienia posiadania zwierzęcia. W takich przypadkach wszelkie dane dotyczące miejsca utrzymywania zwierzęcia pozostają poza jego wiedzą przez cały okres trwania postępowania karnego.
Konrad Kuźmiński przedstawił również ocenę kondycji zabranych czworonogów.
- Zwierzęta pozostawały w stanie skrajnego zagłodzenia, anemii, z odleżyn suki wystawały kości kulszowe, a w sierści odnaleźć można było całą masę pasożytów. Stosowną opinię dotyczącą stanu zdrowia zwierząt, określając go na krytyczny, wydała biegła sądowa z zakresu weterynarii.
Małżonków oburza jeszcze jedna rzecz. Jak twierdzą, już po trzech godzinach, od zabrania im psów, w Internecie prowadzone były zbiórki na akitę. Przypuszczają, że jest to forma zarobku.
Teraz w opisywanej sprawie toczą się dwa postępowania przygotowawcze. Jedno z zawiadomienia Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt prowadzone w kierunku znęcania się nad zwierzętami, drugie – zgłoszone przez gospodarza o naruszenie miru domowego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
DIOZ to oszuści zarabiający na krzywdzie zwierząt. Uważajcie na nich https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=3728866703992140&id=100006065418626&rdid=AKCMbPPDVIB5ejrb https://www.facebook.com/people/Prawda-o-DIOZ-20/100063718266150/ https://www.facebook.com/czarnalistapro
DIOZ to oszuści zarabiający na krzywdzie zwierząt. Uważajcie na nich https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=3728866703992140&id=100006065418626&rdid=AKCMbPPDVIB5ejrb https://www.facebook.com/people/Prawda-o-DIOZ-20/100063718266150/ https://www.facebook.com/czarnalistapro