Reklama

Runmageddon Lite Rząśnia 2025. Impreza ekstremalna

Sport, zabawa i rodzina. Pod takim hasłem minęło popołudnie w ostatnią niedzielę lipca w Rząśni. Śmiałkowie, którym żadne wyzwanie niestraszne, wystartowali w ekstremalnym biegu z przeszkodami. To był prawdziwy Runmageddon.

W niedzielę 27 lipca na teren kompleksu sportowo – rekreacyjnego w Rząśni licznie przybyły całe rodziny, aby wziąć udział w wyjątkowej imprezie. Tu wyznaczono trasy survivalowego biegu z przeszkodami dla małych i dużych sportowców. Dzieci startowały w formule „kids” na dystansie 1 km, a dorośli w biegu rodzinnym na dystansie 3 km. Chętne dzieciaki mogły pobiec również z rodzicami. Na trasie Runmageddonu czyhały na biegaczy różne przeszkody i wyzwania. Trzeba było pokonywać ścianki i pochylnie, wspinać się na siatki i liny, przenosić ciężary, czołgać się i utytłać w błocie.

Nad bezpieczeństwem uczestników biegu czuwali przy każdym stanowisku strażacy z OSP Rząśnia.

Reklama

- Zabezpieczamy dzisiaj Runmageddon Lite w naszej miejscowości i sami dobrze się bawimy – mówi Igor Leszczyk, druh OSP Rząśnia.

- To dość trudny tor, który nie idzie po równym terenie. Zawsze może się coś wydarzyć i ktoś może potrzebować pierwszej pomocy. A my właśnie od tego tutaj jesteśmy – żeby pilnować bezpieczeństwa naszych mieszkańców, ale też razem z nimi świetnie się bawić – dodaje.

Amatorów aktywności fizycznej i ekstremalnych wyzwań nie brakowało. Na starcie stawiło się aż 226 śmiałków w różnym wieku. Niektórzy potraktowali sprawę zawodowo – po sportowemu, a dla innych była to wyłącznie rozrywka oraz okazja do rodzinnego i wesołego spędzenia czasu. Niezależnie od podejścia wszyscy bawili się świetnie, a niektórzy żałowali, że nie mogą wystartować ponownie.

Reklama

Energia i autentyczna radość wprost biły od niespełna 4-letniej Letycji Ciemcioch z Rząśni, gdy dobiegała do mety. – Bardzo jesteś zmęczona pewnie? – pyta z troską jeden z dorosłych kibiców.

- Ja chcę jeszcze raaaaz! – z radością odkrzykuje w biegu Letycja.

A po zakończeniu biegu dziewczynka zdradza reporterce „Kulis…” sekret swojej niespożytej energii:

- Będę jeszcze biegła! Bo ja mam pięć żyć!

Mama Letycji i również startującego w biegu Kordiana - Ilona Ciemcioch - opowiada, że bardzo chętnie rodzina bierze udział w każdej imprezie, w której mogą uczestniczyć dzieci.

Reklama

- Taka aktywność jest super! Chociaż uważam, że jest za mało błota – śmieje się Ilona Ciemcioch.

Mimo, że trasa była dość wymagająca, to jednak bieg dawał ludziom dużo frajdy i dobrej zabawy. Każdy przekraczał linię mety z uśmiechem i z radością odbierał medal, bandamę i zestaw upominkowy. A po starcie można było coś zjeść, napić się i dalej szaleć na dmuchańcach.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości