Piętnaście par z terenu gminy Pątnów 21 września otrzymało medale, przyznawane przez Prezydenta RP, za długoletnie pożycie małżeńskie. W trakcie uroczystości jubilaci wspominali wspólne lata, ale też dzielili się receptami na trwały i udany związek.
Katarzyna i Henryk Wujcowie poznali się na zabawie. Przyznają, że połączyła ich miłość od pierwszego wejrzenia. Doczekali się trojga dzieci, siedmiorga wnuków i dwojga prawnuków.
- Żeby zdrowie było, trzeba się szanować, w małżeństwie jest różnie, ale jeden drugiemu musi po prostu ustąpić i współżyć. Taka jest miłość – podkreśla Katarzyna Wujec.
Na zabawie, w Załęczu Małym, spotkali się również Marianna i Czesław Klimasowie.
- Różnie było, czasami ciężko, ale jakoś przeżyliśmy - zaznacza Marianna Klimas, która z mężem wychowała pięcioro dzieci, a teraz mają sześcioro wnuków.
- Trzeba iść na kompromis, mieć wyrozumiałość, szanować się i wspierać jeden drugiego w ciężkich chwilach – dodaje.
Teresa i Bronisław Sandakowie zgodnie stwierdzają, że ich dotychczasowe wspólne życie było i jest bardzo udane.
- Nasze pierwsze spotkanie było w Krupach, na zwykłej drodze dojazdowej do domu – opowiada żona.
- Ja pochodzę z Darłowa, mąż z Pątnowa, ale urodził się w Krupach, przyjeżdżał do rodziny i tak się poznaliśmy.
Sandakowie mają troje dzieci i sześcioro wnuków, najstarszy wnuk ma 21 lat, a najmłodszy cztery lata.
- W małżeństwie ważna jest tolerancja, zgoda – przyznaje Teresa Sandak.
- Dbanie o siebie nawzajem, pomoc w każdej chwili, bo wiadomo, że różnie w życiu się zdarzało – dodaje Bronisław Sandak.
- Kryzysy trzeba przetrwać, nigdy nie zwalać winy jeden na drugiego, tylko starać się dogadać, przegadać, jeżeli któryś będzie ważniejszy od drugiego to można przegrać całe życie – kontynuuje mąż.
- Bardzo dziękuję Bogu, że nam się udało, żonie, rodzicom.
Sakramentalne ,,tak” pół wieku temu powiedzieli sobie jeszcze: Zofia i Józef Napierajowie, Henryka i Zbigniew Pakułowie, Irena i Jan Dąbrowscy, Zdzisława i Henryk Micotowie, Zofia i Mieczysław Kotowscy, Bożena i Józef Cabanowie, Janina i Roch Paluszczakowie, Franciszka i Stanisław Wiśniewscy, Halina i Stanisław Kochowie, Helena i Jan Cieślakowie, Marianna i Jan Mirowscy oraz Anna i Józef Szewczykowie. Odznaczeni medalami Prezydenta RP za długoletnie pożycie małżeńskie zostali 21 września w restauracji w Załęczu Małym.
- Drodzy jubilaci, 50-lecie ślubu to wspaniała rocznica, państwo najlepiej wiedzą, że małżeństwo to nie tylko piękne, radosne i podniosłe chwile, ale też dzielenie z drugą osobą trosk, smutków i nieszczęść – mówiła Dorota Kula, kierownik USC w Pątnowie.
- W przysiędze małżeńskiej ślubowaliście, że będziecie ze sobą na dobre i na złe i z tej próby wyszliście zwycięsko.
Gratulacji i życzeń dla jubilatów nie zabrakło od przedstawicieli władz, obecnych na uroczystości złotych godów.
- Żyję krócej niż 50 lat i przełom lat 60, 70-tych, kiedy państwo się poznawali, znam tylko z opowieści rodziców, książek, filmów i wspaniałej muzyki, która wówczas powstawała, więc ,,Chodź pomaluj mój świat” zespołu 2 plus 1 powstało dokładnie 50 lat temu – wspominał Jacek Olczyk, wójt gminy Pątnów.
- Dla was epoka wczesnego Gierka oznacza coś więcej, start w dorosłość, czas nadziei na lepszą przyszłość. (…) Czasy jakże były inne od współczesnych, choć i te obecne pozostają wyzwaniem i zaskoczeniem dla was, dziś już emerytów, dziadków, babć. Mogę tylko podejrzewać, że w ciągu minionego półwiecza waszego małżeństwa były chwile radosne i piękne, szczególnie kiedy rodziły się dzieci, potem wnuki, prawnuki. Z pewnością nie brakowało również ciężkich doświadczeń, wyrzeczeń, smutków, które wspólnie przez te lata dzieliliście między sobą, spraw, które mimo różnych życiowych zawirowań ostatecznie cementowały wasz związek. Tak długi staż małżeński stanowi niewątpliwie przykład do naśladowania dla kolejnych pokoleń i wszystkich młodych małżeństw.
- Chylę przed państwem czoła, że daliście radę, bo małżeństwo, jak mawiał św. Jan Paweł II jest ogromnym darem, ale zarazem ogromnym zadaniem i naprawdę wiele lekcji trzeba odbyć i ćwiczeń przepracować, aby faktycznie te 50 lat osiągnąć – zauważył poseł Paweł Rychlik.
- Bardzo wam tego wyniku gratuluję, ponieważ w dzisiejszych czasach tak często i tak łatwo można wszystko wymienić, samochód, pralkę, telefon, coraz częściej też rozwieść się i wymienić partnera. Jesteście właśnie świadkiem i dowodem na to, że warto razem przez to życie na tej jednej łódce, na którą wsiedliście 50 lat temu, przepłynąć do końca.
- Zalaliście bardzo mocny fundament pod swoje dalsze życie w latach 70-tych i zastanawiam się, jak to zrobiliście, skoro brakowało solidnego cementu, kruszywa, ale uważam że spotkaliście na własnej drodze drugą osobę, która pozwoliła wasze marzenia o tym fundamencie solidnym spełnić – stwierdził Marek Kieler, starosta wieluński.
- (…) Ja niedawno obchodziłem 32. rocznicę ślubu i wiem jak to bywa. Wiem, że są góry i doliny, są łzy, jest uśmiech. Życzę wam, abyście każdego dnia budząc się rano, częstowali się pocałunkiem i kiedy kładziecie się spać, też częstujcie się pocałunkiem, to cementuje.
Słowa uznania dla jubilatów skierowali również radni Sejmiku Województwa Łódzkiego, Andrzej Chowis, który tradycyjnie z tej okazji przygotował wiersz oraz Edward Kiedos, także gospodarz imprezy. Głos zabrał również Grzegorz Pietrzyński, przewodniczący rady gminy Pątnów.
- W imieniu własnym oraz całej rady chciałem wam życzyć zdrowia, szczęścia, pomyślności, wielu jeszcze jubileuszy, które was na pewno czekają – zwrócił się do jubilatów.
- Naprawdę panie wyglądają nie 50 lat po ślubie, tylko może 10, 15. Jestem 35 lat po ślubie i chciałbym za 15 lat u naszego gospodarza, pana Edwarda, tutaj się spotkać i, żeby pan wójt też wręczał mi ten medal – zakończył.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze