W sobotę 28 września, remiza w Słupsku, jak często tu się zdarza, znów była pełna muzyki i gwaru. Tym razem za sprawą seniorów, którzy mieli swój doroczny bal. Spotkali się na nim już po raz 22.
Ale tradycja takich spotkań, połączonych z zabawami, jest w Słupsku znacznie dłuższa.
- Pamiętam, jak nasze mamy robiły przed wielu laty podobne spotkania – mówi Sabina Kmiecik, przewodnicząca tutejszego Klubu Seniora. - Były one wtedy skromne, przy kanapkach, herbacie. Był chlebek pokrojony z masełkiem, może z jakimś serkiem. Ale ci starsi ludzie, którzy na nie przychodzili, bardzo się cieszyli, że mogą razem się spotkać. Potem to jakoś zanikło. I gdy w 2002 roku zrobiłyśmy Dzień Kobiet, to wówczas powiedziałyśmy sobie, że jak nasze mamy umiały coś takiego zrobić, to dlaczego również nie my.
A potem przystąpiły do realizacji swojego pomysłu. Pierwszy bal odbył się 18 lutego 2003 roku i od tej pory urządzane są co roku. Przez wiele lat robione były w karnawale, ale, gdy wybuchła epidemia, przeniesiono je na jesień.
- Nasze wcześniejsze bale wyglądały trochę inaczej, niż obecnie – mówi dalej Sabina Kmiecik. - Nie było jeszcze centralnego ogrzewania tylko w sali paliło się piecykami na węgiel, takimi cygankami. A jak w czasie zabawy zrobiło się za ciepło, to mężczyźni wyciągali rury i wynosili piec na dwór. Ale z roku na rok ulepszaliśmy wszystko i doszliśmy do tego, co teraz.
A teraz słupskie imprezy znane są ze świetnej zabawy, doskonałej organizacji i wyśmienitego jedzenia. W tym roku stoły uginały się od różnego mięsiwa, surówek, sałatek, a daniem specjalnym była golonka z kiszoną kapustą. Dla łasuchów przygotowano góry rozmaitych ciast. A wszystko zrobione przez same seniorki.
Zabawę prowadził didżej Tomasz Mierzwiak, rodowity słupszczanin.
Oprócz seniorów wzięli w niej udział również zaproszeni goście, m. in. wójt Zbigniew Dąbrowski, radny powiatowy Marek Kieler, Tadeusz Papina – przewodniczący Rady Gminy w Mokrsku i Małgorzata Stanek - sekretarz gminy.
Od wielu lat na bale zapraszani są także uczestnicy Środowiskowego Domu Samopomocy w Mokrsku z opiekunami. Za zaproszenie odwdzięczają się przygotowanym przez siebie programem artystycznym. W tym roku zaprezentowali m. in. taniec łabędziąt z baletu „Jezioro Łabędzie”. Za cały swój występ otrzymali gromkie brawa.
- Takie wydarzenia są bardzo ważne – mówi Janina Zimoch. - Bo my, seniorzy, jesteśmy już w takim wieku, że nie bywamy na imprezach, gdzie dominują młodzi. My musimy mieć właśnie taki ekstra bal, dla siebie. Wtedy dobrze się czujemy, dobrze bawimy.
- Wracają wspomnienia z naszych młodych lat – dodaje Elżbieta Ciura. - Przypominamy sobie, jak wtedy bawiliśmy się, tańczyli. Cieszymy się, że do tej pory wytrwaliśmy, dalej bawimy się i jesteśmy zadowoleni z każdego balu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze