Ryszard Kabała, sołtys Pątnowa, oskarża część mieszkańców o nielegalne podłączenia do rowu i kanalizacji burzowej. Jak twierdzi ciek wodny, który wypływa w okolicach kościoła we wsi i leci wzdłuż drogi, to nic innego jak szambo. Jak na razie teoria nie znalazła potwierdzenia. Pracownicy gminni byli na miejscu i nie odkryli niczego podejrzanego.
„Co dalej z płynącym szambem od wioski do strumyka przy kościele, szambo płynie od 10 lat i nikt nie reaguje na dewastację środowiska. Uschło już około 100 drzew. Odpowiedzi UG gminy są zdawkowe i nie rozwiązują problemów” – pyta w oficjalnym piśmie, skierowanym do wójta gminy Pątnów sołtys Ryszard Kabała.
Sprawą postanowił także zainteresować redakcję „Kulis…”.
- Tu od skrzyżowania z prawej, lewej strony, leci tutaj woda, od dziesiątek lat płynie i z roku na rok coraz więcej, nikt nie robi ku temu nic, aby temu zapobiec – sołtys wskazuje miejsce, z którego jego zdaniem wypływają nieczystości. To wylot rur, które są wkopane w miejsce rowu, dalej też jest rów, ale już odkryty. Wykop został przykryty, by wzdłuż drogi, od skrzyżowania do kościoła, mógł biec chodnik.
Reklama
Ani barwa płynącej cieczy, ani jej zapach nieczystości nie przypominają.
- Różnie bywa - obstaje przy swoim sołtys, dowodząc, że kiedyś wypływała ciecz koloru maślanki, a i zapach bywa nieprzyjemny.
- Zgłaszam to od lat w gminie, na sesjach, to jeszcze zostaję wyśmiewany, że to jest niemożliwe. Każą mi pokazywać, gdzie to jest – żali się Kabała.
Jego zdaniem to, co z rury wypływa, to nic innego jak efekt nielegalnie podpiętych pod system odwodnienia odpływów szamb. Swojego jest pewien, ale nie chce zdradzić źródła wiedzy, powtarza tylko, że takich podłączeń ma być dużo.
Zdaniem sołtysa to wypływające nieczystości odpowiadają za usychanie drzew 100 m dalej.
- Tu jest rozlewisko duże, teren należący do parafii, do kościoła. Drzewo się przewróci, uschnie, nikt nie reaguje. Dlatego to tak się dzieje? Bo jakby było jako prywatny i ludzie by korzystali, to by się zastanowili, tak to myślą „a dlaczego ja mam zgłaszać” – powtarza.
Kabała twierdzi, że z roku na rok wody w rowie przybywa.
- Kiedyś było mniej, leciało mniej, kiedyś ludzie mniej wody używali, dzisiaj zużycie wody w stosunku do czasów 10 lat temu narasta – opowiada o swojej teorii Kabała.
Reklama- Bo ja wiem, że to tak się dzieje. Kiedyś płynęło wszystko razem, po asfalcie płynęło, aż za zakręt i wykopali, rury wstawili, żeby nie było widać – dodaje.
Sołtys Pątnowa użala się też, że urzędnicy nie reagują na jego pytania i wnioski. Rozmija się jednak z prawdą.
W jednym z pism wójt Pątnowa, Jacek Olczyk, informuje:
„Obok kościoła w Pątnowie nie stwierdzono zbiornika bezodpływowego (potocznie zwanego szambem) w związku z tym proszę o dokładne wskazanie lokalizacji zbiornika i doprecyzowanie swojego żądania”.
Kabała nie odpisał, miał za to o miejscu wypływania cieku opowiedzieć urzędniczce.
- Temat jest omijany, zamiatany, jest śmierdzący to go się nie drąży – twierdzi swoje sołtys.
- W dalszym ciągu nie widzę rozwiązania problemu z tym ciekącym szambem, chyba trzeba to zgłosić do sanepidu, bo gmina nic nie robi w tej sprawie, żeby nie było niedomówień, że takie coś tu cienie już wiele lat – mówił na jednym z posiedzeń rady gminy.
Wtedy odpowiadała mu sekretarz.
- Na teren całej gminy zostały rozesłane zawiadomieni o konieczności składania informacji o zbiornikach bezodpływowych, dlatego myślę, że kolejnym krokiem będą ewentualne kontrole – zaznaczała Iwona Napieraj.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze