Turniej siatkówki plażowej, konkurencje sportowe i prezentacja drużyny KS Pajęczno na nowy sezon 2026/2027 - tak wyglądało zakończenie Sportowego Weekendu w Pajęcznie.
Niedziela, 2 sierpnia, była ostatnim dniem Sportowego Weekendu w Pajęcznie z okazji otwarcia stadionu po modernizacji, 750-lecia miasta i 75-lecia LKS Zawisza Pajęczno. Organizatorzy przygotowali wiele atrakcji. Na uczestników czekały sportowe emocje przez cały dzień.
Już od rana w Parku Tysiąclecia odbywał się turniej siatkówki plażowej o Puchar Burmistrza Pajęczna Dariusza Tokarskiego. Wydarzenie zorganizowano w ramach wspólnego pikniku Klubu Sportowego Pajęczno i MUKS Libero Pajęczno.
O godzinie 14 sportowe emocje przeniosły się na Stadion Miejski w Pajęcznie, gdzie czekały kolejne sportowe atrakcje. A wśród nich znalazł się m.in. turniej tenisa ziemnego, w którym wystartowało dziewięciu zawodników. Rywalizacja toczyła się w trzech grupach wiekowych: czerwonej (3-7 lat), pomarańczowej (7-11 lat) oraz zielonej (11-15 lat).
W kategorii zielonej zwyciężył Jakub Taranek z Wistki w gminie Strzelce Wielkie (pow. pajęczański). Po zakończeniu turnieju opowiedział reporterce portalu kulisy.net o swojej przygodzie z tenisem ziemnym.
- Przyjechałem na taki turniej po raz pierwszy. Chciałem spróbować i uważam, że dobrze mi poszło - stwierdza młody zawodnik.
- Pierwszy mecz półfinałowy wygrałem 6:1, a drugi finałowy 6:0. Super przeżycie. Uważam, że przyjadę jeszcze raz. W tenisa gram około półtora roku. Od zawsze lubiłem oglądać tenisa i polskich celebrytów, sportowców takich jak Iga Świątek czy Hubert Hurkacz. Zainspirowali mnie do tego, abym zagrał i spróbował - opowiada Kuba.
Punktem kulminacyjnym niedzielnego programu była prezentacja drużyny siatkarskiej KS Pajęczno oraz sztabu szkoleniowego na sezon 2026/2027. Zawodniczki na scenę wprowadzały młode siatkarki z MUKS Libero Pajęczno.
Przed nowymi rozgrywkami w zespole doszło do znaczących zmian kadrowych. Skład zasiliło siedem nowych zawodniczek, wśród których nie brakuje siatkarek mających doświadczenie z gry na pierwszoligowych parkietach, a także w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Do drużyny dołączyły: środkowe Monika Karnicka i Julia Jaśkowiec, rozgrywające Patrycja Stafecka i Katarzyna Góźdź, atakująca Oliwia Jaroń oraz przyjmujące Maja Kaczmarczyk i Oliwia Laszczyk.
Trzon zespołu nadal tworzyć będzie sześć zawodniczek, które reprezentowały klub także w poprzednim sezonie. W Pajęcznie pozostały: libero Anna Maziakowska i Natalia Cichowlas, atakująca Julia Kowalska, środkowa Natalia Szmajduch oraz przyjmujące Julia Baranowska i Aleksandra Chęcińska.
Zmiany objęły również sztab szkoleniowy. Do trenerów Andrzeja Stelmacha i Pawła Kocota dołączyła Anna Łuszczyk, która będzie odpowiadała za przygotowanie motoryczne zawodniczek.
W minionym sezonie KS Pajęczno był o krok od awansu do I ligi. Drużyna wystąpiła w turnieju finałowym, jednak zakończyła rywalizację na trzeciej pozycji.
Podczas wydarzenia wręczono także nagrody uczestnikom wcześniej rozegranego turnieju siatkówki plażowej.
W klubie nie brakuje ambitnych planów. Zespół w nadchodzącym sezonie będzie walczył o upragniony awans.
- Moim marzeniem jest, aby doprowadzić do tego, żeby w Pajęcznie była pierwsza liga. Aby siatkówka się rozwijała i abyśmy razem z klubem sportowym Libero tworzyli nowy narybek - zaznacza Andrzej Stelmach, trener Klubu Sportowego Pajęczno.
Wsparcia z pewnością nie zabraknie. Na trybunach obecny był klub kibica, który głośnym dopingiem pokazał, że drużyna może liczyć na swoich fanów od pierwszego do ostatniego meczu.
Za planami klubu stoją również zawodniczki, które dobrze znają realia gry w Pajęcznie. O swojej drodze do siatkówki i funkcjonowaniu zespołu opowiedziały libero KS Pajęczno: Natalia Cichowlas i Anna Maziakowska.
- To będzie już nasz trzeci sezon, kiedy należymy do klubu. Ja zaczynałam swoją przygodę z siatkówką w Pajęcznie, bo stąd pochodzę - opowiada Natalia Cichowlas.
- Tutaj zaczęłam w klubie młodzieżowym MUKS Libero Pajęczno i tak zostało do dzisiaj. Najpierw była piłka ręczna dla zabawy w szkole. W piłkę nożną też lubiłam grać gdzieś pod blokiem, ale kiedy zaczęłam grać w siatkówkę, to stwierdziłam, że to jest to - podkreśla siatkarka.
- Historia klubu jest troszeczkę dłuższa i zawiła. Wcześniej był w Częstochowie, teraz przeniósł się do Pajęczna - mówi Anna Maziakowska.
- Jest to trzeci sezon tutaj w Pajęcznie i myślę, że już tak zostanie. Dobrze się tutaj czujemy. Fajnie się to przyjęło, więc oby tak dalej - podsumowuje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze