Niby czeski film, a jednak każdy wie, co ma robić. Rzecz dzieje się w niedzielę, 4 października, w Skąpej (gm. Strzelce Wielkie, pow. pajęczański). OSP Dębowiec organizuje zawody strażackie, nieco inne niż zwykle. Na starcie staje dwanaście drużyn z trzech powiatów województwa łódzkiego: pajęczańskiego, wieluńskiego i bełchatowskiego. Główny cel to jak najszybszy atak pożarniczy.
Na zawodach zorganizowanych przez OSP Dębowiec zasady są trochę inne niż w przypadku standardowych potyczek strażackich. Nie ma tu sztafety z przeszkodami. Są dwa biegi bojowe w tzw. stylu czeskim. Żeby było sprawiedliwie, wszystkie drużyny startują na jednej i tej samej pompie.
- Jedna pompa i dla wszystkich równe szanse. Styl jest dowolny. Należy zbudować linię do rozdzielacza, nie wnikamy jak kto buduje, a następnie dwie roty. Zadaniem jest strącenie trzech pachołków na każdej rocie – wyjaśnia zasady druh Bartosz Rabenda, prezes OSP Dębowiec.
- Cieszmy się i bawmy. Pogoda dopisuje, a my uśmiechamy się razem z nią. Zawody czas zacząć! – oznajmia główny organizator i strażacy ruszają do boju.
Tuż przed startem zawodnicy są zmotywowani i ambitnie celują w najwyższy stopień podium.
- Mamy nadzieję, że nasza jednostka zdobędzie dzisiaj pierwsze miejsce – z entuzjazmem mówi druh Dariusz Perczak, naczelnik OSP Siedlec.
- Wracamy do gry po długiej przerwie. Nasza jednostka nie brała udziału w zawodach przez wiele lat. Można powiedzieć, że dzisiaj debiutujemy po latach i nastroje mamy bojowe. Liczymy na najlepszy czas – dodaje.
Pierwszy bieg przebiega sprawnie, choć nie wszystkim idzie jak z płatka. Jednak ani zawodnicy, ani kibice nie narzekają.
- Po pierwszym starcie jesteśmy zadowoleni z czasu, chociaż zdarzyły nam się pewne błędy. W drugim postaramy się je poprawić - mówi druh Kamil Saktura z OSP Niedyszyna w gminie Bełchatów.
Weronika Kosicka z Zamościa przygląda się strażackim potyczkom razem z dziećmi 5-letnią Marysią i 3-letnim Marcelem.
- Kibicujemy tatusiowi i wujkom z OSP Zamoście. Pierwszy start poszedł im super. Chyba będą mieli najlepszy czas. Cała impreza jest świetna. Bardzo nam się podoba – mówi mama i dodaje, że córka na pewno pójdzie w strażackie ślady taty, a synek jeszcze się zastanawia.
Dwie Anny Kurzynogi kibicują strażakom ramię w ramię. Jedna reprezentuje Dubidze, a druga Dworszowice Pakoszowe. Kibicują tatusiowi dwóch małych strażaków. 2,5-letni Kubuś już ma nawet umundurowanie koszarowe.
- Dobrze poszło chłopakom. Nie ma co narzekać. Dzieciaki mają z kogo brać przykład – mówi Anna Kurzynoga z Dubidz.
- Wszyscy trzymamy za nich mocno kciuki, a młodzież najbardziej – dodaje Anna Kurzynoga z Dworszowic Pakoszowych.
Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego wspiera finansowo organizację wydarzenia. Przy okazji druhowie OSP Dębowiec prowadzą zbiórkę na nowy wóz. Na darczyńców czeka strefa gastronomiczna, a w niej królowa plenerowych imprez: kiełbasa z grilla.
Oprócz smakołyków, goście mają do dyspozycji stoiska edukacyjne i promocyjne. Dla najmłodszych przygotowano dmuchańce, a strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pajęcznie oferują dzieciakom trening celności. Trzeba trafić strumieniem wody w kółeczko.
W organizacji zawodów dzielnie pomagają starszym kolegom także druhowie z Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej OSP Dębowiec. Impreza budzi uznanie, zarówno wśród zawodników, jak i gości.
- Gratuluję organizatorom. Bardzo się cieszę z tej inicjatywy. Takie wydarzenie mamy po raz pierwszy w naszej gminie. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Wielki szacunek i uznanie dla OSP w Dębowcu – chwali druhów wójt gminy Strzelce Wielkie Damian Ciemcioch.
- To było dla nas duże wyzwanie. Napracowaliśmy się, ale jesteśmy szczęśliwi. Daliśmy radę – mówi po zakończeniu imprezy druh Bartosz Rabenda z OSP Dębowiec.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze