Zakrwawiona kobieta, rany w okolicy gardła, policjanci kryminalni, strażacy i karetka przy jednej z posesji na ulicy Robotniczej w Wieluniu. Tak wyglądała środowa interwencja, po której 38-letnia mieszkanka Wielunia trafiła do szpitala, a 44-letni mężczyzna z powiatu wieluńskiego został zatrzymany. Na razie nikt nie usłyszał zarzutów, a postępowanie prowadzone jest w sprawie, nie przeciwko konkretnej osobie. Śledczy ustalają, co tam się wydarzyło i czy mogło dojść do próby zabójstwa...
Do zdarzenia doszło 27 sierpnia około godz. 20.30. Służby zostały wezwane na jedną z posesji przy ulicy Robotniczej w Wieluniu. Zgłoszenie było bardzo poważne. Według nieoficjalnych informacji miało dotyczyć kobiety z ranami w okolicy gardła.
– Policjanci interweniowali na terenie jednej z posesji w Wieluniu, gdzie pomiędzy kobietą i mężczyzną miało dojść do awantury. Kobieta z obrażeniami ciała przewieziona została do szpitala, gdzie udzielono jej pomocy medycznej – informuje asp. sztab. Katarzyna Grela, rzecznik prasowa z Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu.
Jak wynika z dotychczasowych ustaleń policji, obrażenia, których doznała kobieta, nie zagrażają jej życiu. Funkcjonariusze zatrzymali do sprawy 44-letniego mężczyznę, mieszkańca powiatu wieluńskiego.
– Obecnie policjanci prowadzą intensywne czynności, aby szczegółowo wyjaśnić okoliczności i przebieg tego zdarzenia – przekazuje asp. sztab. Katarzyna Grela.
Na tym etapie nikt nie usłyszał zarzutów. Sprawa jest prowadzona pod kątem ustalenia, co dokładnie wydarzyło się na posesji i w jakich okolicznościach kobieta odniosła obrażenia. Możliwe, że śledczy będą badali również wątek usiłowania zabójstwa. Nie wiadomo jednak, jak ostatecznie sprawa zostanie rozpoznana i zakwalifikowana przez policjantów oraz prokuraturę.
Przy ulicy Robotniczej długo trwały policyjne czynności. Mieszkańcy mówią, że widzieli zakrwawioną kobietę. Z ich relacji wynika, że miała obrażenia w okolicy gardła.
– Widziałem, jak siedziała w radiowozie z opatuloną szyją, z której krwawiła – mówi jeden z mieszkańców.
Sąsiedzi podają, że sytuacja w domu od dłuższego czasu miała być trudna. Według ich nieoficjalnych informacji w budynku od dawna odcięte jest światło i bieżąca woda. Mieszkańcy twierdzą, że partner kobiety przebywa w więzieniu...
– Sprowadziła sobie nowego faceta i chciał zrobić jej krzywdę. Chyba chciał ją zabić – przypuszcza jeden z bliskich sąsiadów.
Śledczy ustalają okoliczności powstania obrażeń u 38-latki oraz rolę zatrzymanego 44-latka. Od wyników tych czynności zależeć będą dalsze decyzje procesowe. Postępowanie jest na początkowym etapie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze