Kilkoro rodziców rezygnuje z zapisów dzieci do toporowskiej podstawówki. Nauczyciele są zaniepokojeni. Wójt i dyrektorka dementują plotki. Szkoła Podstawowa im. Świętego Jana Pawła II w Toporowie, gmina Wierzchlas, znalazła się w ogniu nieprawdziwych informacji. - Nie ma w planach żadnej reorganizacji ani likwidacji naszej szkoły — stanowczo podkreśla dyrektorka Małgorzata Regiel - Bukowiec.
Jakiś czas temu w przestrzeni publicznej pojawiła się informacja o zamiarach reorganizacji, a wręcz likwidacji szkoły w Toporowie. Źródło tych pogłosek nie jest jeszcze znane. Przypuszczać można jedynie, że ktoś – komuś – coś – gdzieś - kiedyś powiedział, a raz wypowiedziane słowo zaczęło żyć własnym życiem. Tymczasem, szkoła w Toporowie nie jest zagrożona. Jednak plotki o jej likwidacji uderzają w dzieci, rodziców i pedagogów.
- Pierwszy telefon odebrałam od rodzica, który pytał, czy to prawda, że szkoła będzie zlikwidowana od września. Powiedział, że jeśli tak, to nie zapisze dziecka, bo nie ma sensu zaczynać edukacji w miejscu, które zniknie po roku — mówi dyrektorka szkoły w Toporowie Małgorzata Regiel - Bukowiec.
Po tej rozmowie dyrektorka natychmiast skontaktowała się z wójtem gminy Wierzchlas.
- Usłyszałam, że absolutnie nie, nie ma takich planów. Wręcz przeciwnie - szkoła się rozwija -relacjonuje.
Niestety, nie był to jednorazowy przypadek.
- Przyszła jedna z mam z tym samym pytaniem. Potem nauczycielka przekazała, że słyszała takie pogłoski od znajomej. Wtedy uznałam, że trzeba działać oficjalnie i umieściliśmy sprostowanie na Facebooku -opowiada dyrektorka Małgorzata Regiel - Bukowiec.
Wójt gminy Wierzchlas Leszek Gierczyk wyjaśnia, że zgodnie z prawem oświatowym, jakiekolwiek kroki w sprawie reorganizacji placówki od września musiałyby być poprzedzone uchwałą rady gminy, podjętą do końca lutego.
- Żadnych uchwał w sprawie reorganizacji którejkolwiek szkoły na terenie gminy Wierzchlas nie było i nie ma – akcentuje wójt Gierczyk i dodaje, że nie ma też żadnej inicjatywy dotyczącej zamknięcia którejś z gminnych placówek oświatowych.
W szkole obecnie uczy się 69 dzieci. Planowano przyjęcie 78 uczniów od września, jednak przez krążące nieprawdziwe informacje czterech rodziców zrezygnowało z zapisania dzieci do toporowskiej podstawówki.
- W skali naszej placówki to bardzo dużo. Mamy jednak nadzieję, że do końca sierpnia wszystko się jeszcze wyrówna - mówi Małgorzata Regiel - Bukowiec i dodaje, że rekrutacja trwa do 30 maja, ale dzieci można zapisywać również w późniejszym terminie.
Co ważne, dzieci z Toporowa i okolic nie chcą dojeżdżać do innych szkół.
- Jedna mama powiedziała, że nie wyobraża sobie wozić dziecka do szkoły w Mierzycach. Tu ma blisko, może szybko zareagować w razie czego. I ma rację – twierdzi dyrektorka toporowskiej placówki.
Szkoła w Toporowie to nie tylko miejsce nauki. Rodzice są niezwykle zaangażowani. Pomagają, szukają sponsorów, remontują wnętrza oraz dofinansowują wycieczki i nagrody.
- Dzieci i rodzice traktują szkołę jak swój drugi dom - mówi Katarzyna Stasiak z rady rodziców, a jednocześnie sekretarka miejscowej podstawówki.
Rada rodziców organizuje też festyny, kiermasze bożonarodzeniowe i wielkanocne, wspiera organizację wydarzeń patriotycznych i konkursów.
- Przy kiermaszach rodzice potrafią pracować wieczorami przez dwa miesiące. Angażują się całym sercem – nie kryje wzruszenia Małgorzata Regiel - Bukowiec.
Wbrew pogłoskom o likwidacji, szkoła w Toporowie nie tylko funkcjonuje, ale konsekwentnie się rozwija. Od trzech lat placówka przechodzi stopniową modernizację. Wymieniono meble, odnowiono sale lekcyjne, a przedszkole przeszło gruntowny remont. Szkoła została także doposażona w nowoczesne pomoce dydaktyczne, sprzęt komputerowy oraz multimedialny. Wszystko to bez zewnętrznych dotacji, przy dużym udziale lokalnej społeczności.
Dzięki dotacji zewnętrznej natomiast, wyremontowano kuchnię i jadalnię. Nowe wyposażenie nie tylko poprawiło komfort pracy personelu, ale przede wszystkim podniosło standard żywienia dzieci. Uczniowie codziennie korzystają z ciepłych posiłków przygotowywanych na miejscu.
Szefowa szkoły podkreśla znaczenie dobrej współpracy z rodzicami oraz integracji całego lokalnego środowiska. W toporowskiej szkole panuje rodzinna atmosfera.
- Gdy przychodzi do mnie rodzic z jakimś pomysłem, to ja jestem otwarta na wszelkie propozycje. Po prostu ze sobą rozmawiamy, a ja mówię: dobrze, podoba mi się, działajcie – uśmiecha się dyrektorka.
- U nas nie jest sztywno, jest ciepło i rodzinnie. Rodzice są obecni, zaangażowani i gotowi do pomocy. Dla mnie jako dyrektora, ale też matki, to najważniejsze - podsumowuje Małgorzata Regiel - Bukowiec.
Każdy może już niebawem przekonać się osobiście, że szkoła w Toporowie ma się świetnie. Organizowany 6 maja dzień otwarty to okazja do spotkania z kadrą nauczycielską, innymi rodzicami, obejrzenia placówki i zapoznania się z misją edukacyjno - wychowawczą. Być może wtedy plotki o likwidacji toporowskiej podstawówki znikną równie szybko jak się pojawiły.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze