Reklama

Tak się żyło kiedyś w Mokrsku

W niedzielę, 28 sierpnia, odbyło się czwarte już wydarzenie kulturalno – historyczne związane z obchodami stulecia rozbudowy dworu w Mokrsku. Tym razem pokazano życie we dworze i w majątku ziemskim. Organizatorami, jak wcześniej, były Klub Pasjonatów Historii Wsi Mokrsko i Dom Kultury w Ożarowie.

Zaprezentowane scenki dotyczyły lat przedwojennych, kiedy właścicielką tutejszego majątku była Alojza Maria Jakowicka, a proboszczem w Mokrsku ksiądz Józef Pruchnicki. Obie te postacie pojawiły się w niedzielnej inscenizacji, a wcielili się w nie Elżbieta Robakowska i Czesław Kędzia. Ale oprócz życia dworskiego, zobaczyć można było też codzienność, która toczyła się w chłopskiej chacie. 
- Odtworzyliśmy wiejską chałupę i pokazaliśmy między innymi pranie na tarce, prasowanie żelazkiem z duszą, czy maglowanie pościeli za pomocą starej, drewnianej maglownicy – opowiada Katarzyna Idzikowska, jedna z rekonstruktorek biorących udział w inscenizacji.
- Zagniatałyśmy też ciasto, a potem piekłyśmy z niego na blasze podpłomyki, czyli takie małe placuszki.
Przy okazji, odtwórcy pokazali, jak wtedy wyglądała praca stolarza, szewca i kowala oraz ich dawne warsztaty. 
Bardzo widowiskowe były scenki związane ze żniwami. Wszystkim obecnym najbardziej chyba utkwiły w pamięci obrzędy dożynkowe przygotowane z wielkim rozmachem. 
- Pokazaliśmy robienie krzyża ze zboża, strojenie kos kwiatami i ziołami, a potem przemarsz w korowodzie do dworu - mówi dalej Katarzyna Idzikowska.
- Tutaj pani dziedziczce złożyliśmy chleb i wieniec dożynkowy, a ona nas pobłogosławiła i zaprosiła na ucztę. Przy takich okazjach obecni byli zawsze miejscowy pleban, wójt i inne osoby ważne w okolicy, więc i w naszej inscenizacji ich nie zabrakło.
Atrakcją dla publiczności okazała się możliwość przejażdżki z dziedziczką, stylową bryczką zaprzęgniętą w dwa konie. 
W przydworskim parku można było zobaczyć też pokaz rzeźbienia w drzewie piłą mechaniczną, który dał Łukasz Zabłocki pochodzący z Lututowa. Z kloca drewna, po kilkugodzinnej pracy, wyrzeźbił popiersie Alojzy Marii Jakowickiej. Natomiast jego rodzice Anna i Wacław Zabłoccy prowadzili warsztaty, na których uczyli rzeźbienia drewnianych, ludowych ptaszków oraz robienia z bibuły i słomek dekoracyjnych pająków. 
W organizację wydarzenia włączyły się także miejscowe instytucje i organizacje: Gminna Biblioteka Publiczna, Środowiskowy Dom Samopomocy, Stowarzyszenie Koło Gospodyń Wiejskich i Ochotnicza Straż Pożarna. Pomagali również druhowie z Komornik. Rekonstruktorami natomiast byli członkowie Stowarzyszenia Gloria Victis z Wieruszowa, Klubu Pasjonatów Historii Wsi Mokrsko oraz niektórzy mieszkańcy. 
- Była to impreza typowo tematyczna – podsumowuje Natalia Zwierz, dyrektor Domu Kultury w Ożarowie.
- Przyciągnęła głównie pasjonatów historii i osoby, które chciały dowiedzieć się, jak kiedyś wyglądało życie we dworze, na wsi. I sądzę, że to się udało.
 

Ela Wodecka 
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości