Reklama

„To nasi idole sprzed lat” – drużyny z Wielunia z sukcesami rywalizowały na II Pikniku Koszykarskim w Zduńskiej Woli

Koszykarskie emocje, walka do ostatniej sekundy i spotkania z legendami basketu – tak zapamiętają II Zduńskowolski Piknik Koszykarski zawodnicy z Wielunia. Młodzież z WKS Sharks pokazała charakter w rywalizacji ze starszymi, a drużyna z trenerem Mateuszem Łebkiem w składzie sięgnęła po miejsce na podium w kategorii Open. Organizatorem tego koszykarskiego wydarzenia byli: miasto Zduńska Wola, Zduńskowolski Ośrodek Sportu i Rekreacji, a także Zduńskowolski Klub Koszykówki LWY.

W sobotę, 7 czerwca, mobilne boiska do koszykówki 3×3 w Zduńskiej Woli gościły dziesiątki drużyn z całej Polski podczas II Zduńskowolskiego Pikniku Koszykarskiego. W wydarzeniu wzięły udział dwie ekipy z Wielunia i okolic, rywalizując w dwóch kategoriach wiekowych: 13–16 lat oraz Open. Organizatorem wydarzenia był Klub Koszykówki LWY, wspólnie z miastem Zduńska Wola, a także miejscowym Ośrodkiem Sportu i Rekreacji. – Długo nad organizacją tego koszykarskiego eventu pracowaliśmy i jesteśmy z efektów bardzo zadowoleni, plany delikatnie pokrzyżowała nam pogoda. – powiedział dla portalu kulisy.net prezes Zduńskowolskiego Klubu Koszykówki LWY, Artur Tomaszewski dodając przy tym – Jeśli chodzi o kategorię wiekową 13-16 nasze zespoły zajęły dwie pierwsze lokaty. Co do kategorii Open poszło nam troszkę gorzej – podkreślał prezes klubu ze Zduńskiej Woli.

W młodszej kategorii wystąpili reprezentanci WKS Sharks Wieluń, grający na ligowych parkietach w województwie łódzkim: Wojtek Kuśmirek, Kuba Urbaniak, Sebastian Klimaszewski, a także Nikodem Wójcik. Mimo że wszyscy mieli po 13 lat, zagrali w rywalizacji do lat 16. – Nasi młodsi zawodnicy zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Narzucili sporo punktów i udało im się nawet wyjść z grupy – podkreślał trener zespołu, Mateusz Łebek w rozmowie z portalem kulisy.net, który tego dnia (7 czerwca), miał trochę inne zadania, gdyż sam rywalizował w kategorii Open, w której to Wieluń reprezentowała drużyna o niebanalnej nazwie: Gramy bo mama kazała. Drużyna w której rywalizował trener Łebek zakończyła rywalizację a trzecim stopniu podium spośród aż 21 zespołów zgłoszonych do rywalizacji. – Nasza drużyna bardzo gładko wyszła z grupy, pokonując spokojnie cztery zespoły. Później zaczęły się schody – kolejny mecz wygraliśmy po dogrywce, ale o finał przegraliśmy z ekipą grającą na co dzień w ligach. Co nie znaczy, że nie mogliśmy tego meczu wygrać. – relacjonował trener Łebek.

Reklama

Jak zaznacza, decydujące o wyniku były trzy celne rzuty za trzy punkty drużyny „Buty Nie Grają”, prowadzonej przez Patryka Kołodziejczaka – znanego youtubera i pasjonata basketu. – Dwukrotnie odrobiliśmy stratę, ale rywale byli tego dnia bezbłędni zza łuku. Gramy do 21, więc takie serie mają ogromne znaczenie. – dodawał.

W meczu o trzecie miejsce emocji nie brakowało. – Z sercem w gardle wygraliśmy dwoma punktami. W ostatniej sekundzie pozwoliliśmy na rzut za trzy, ale na nasze szczęście był niecelny. –wspomina trener. Zapytany o ocenę wyniku nie krył zadowolenia. – Myślę, że trzecie miejsce w rozgrywkach na takim poziomie to bardzo fajny wynik. Gdyby nie Marcel Szaniec, obecnie zawodnik Polonii Warszawa, to najmłodszy w drużynie miałby...37 lat, czyli ja.– kontynuował.

Reklama

Oprócz sportowej rywalizacji uczestnicy mogli wziąć udział w warsztatach z byłymi reprezentantami Polski, Kamilem Chanasem i Wiktorem Grudzińskim, a także podziwiać widowiskowy pokaz wsadów w wykonaniu Piotra „Grabo” Grabowskiego – mistrza świata FIBA 3x3 i rekordzisty Guinnessa w najwyższym wsadzie pod nogą, utytułowanego, międzynarodowego dunkera.

Nie zabrakło też wielkich nazwisk. – Organizacja wydarzenia była niesamowita. Sama obecność takich osób jak Maciej Lampe czy Kamil Chanas sprawiała, że serce mocniej biło. To nasi idole sprzed lat. Maciej Lampe to pierwszy Polak w NBA i – moim zdaniem wciąż najlepszy koszykarz w historii Polski. – podsumował trener Łebek.

Reklama

Choć emocje opadły, wspomnienia z boisk streetballowych w Zduńskiej Woli na długo zostaną w pamięci zawodników z Wielunia. – Świetne wydarzenie. Na parkiecie została krew, urazy, kontuzje. W końcu to streetball. Poza parkietem – przyjaźń, szacunek i dużo śmiechu – zakończył szkoleniowiec WKS Sharks.

Wieluń żyje koszykówką

Wspomnieć należy, że zaledwie kilka dni wcześniej organizowany był EWI STREETBALL, turniej koszykówki zorganizowany o Puchar Burmistrza Wielunia, w którym oprócz wielu zawodników z Sekcji Koszykarskiej WKS Wieluń pod przeróżnymi nazwami, udział wzięli miłośnicy basketu między innymi z Pabianic czy Złoczewa.

Reklama

Część zdjęć wykorzystaliśmy dzięki uprzejmości Zduńskowolskiego Klubu Koszykówki LWY.

 

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/06/2025 12:47
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości