Od 2020 r. wójt Białej Aleksander Owczarek, dowodzi, że gminy, z powodu natłoku inwestycji, nie stać na wyodrębnianie funduszu sołeckiego. Do tej pory nie udawało mu się jednak przekonać radnych. Tym razem jednak część samorządowców podzieliła argumenty Owczarka. W 2023 r. sołectwa nie będą miały do dyspozycji własnych środków.
Tylko siedmioro radnych poparło pomysł wójta Białej, Aleksandra Owczarka, o niewyodrębnianiu w przyszłym roku funduszu sołeckiego, sześcioro było całkowicie przeciwnych, a jedna osoba się wstrzymała.
Pierwszą próbę przeforsowania uchwały o niewyodrębnianiu funduszu sołeckiego Owczarek podjął w 2020 r. Wtedy spotkał się z ostrym sprzeciwem nie tylko radnych, ale i sołtysów wraz z radami sołeckimi. Podczas jednego z posiedzeń rady gminy odczytane zostały apele, aby fundusz został. Ostatecznie pomysł Owczarka upadł. W ubiegłym roku namawiał sołtysów, by środki z poszczególnych fundusz przeznaczyć na jeden, wspólny, korzystny z punktu widzenia wszystkich mieszkańców gminy, cel.
W tym roku temat znowu powrócił, a projekt uchwały o niewyodrębnianiu funduszu sołeckiego uzyskał poparcie komisji. Co nie znaczy, że zyskał aplauz całej rady.
- Absolutnie nie zgadzam się z zabraniem funduszu, myśmy tych pieniędzy nie przejedli, zrobiliśmy drogę porządną, bo nam nie chcą na Rządową nic przyznać, sami zrobiliśmy - oponowała radna Stanisława Bakota.
- Nie ma nikt takiej sali, takiej kuchni, wszystkiego. Wszystko zrobiliśmy z tej rady i jeszcze pozyskiwałam granty i będę dalej pozyskiwać i jak można zabrać takie pieniądze? – pytała retorycznie.
- Kto na radzie sołeckiej już nie ma nic do zrobienia, może normalnie przekazać dla gminy, ale nie my, co mamy dużo jeszcze do zrobienia, bo dopiero zaczęliśmy kawałek drogi. Na żadną drogę nam rada nie przyznała - dodała.
- Kto nie chce, niech odda wójtowi – stwierdziła.
Ze swoimi wątpliwościami nie krył się również radny Krzysztof Woszczyk.
- Według mnie jednak powinniśmy ten fundusz wydzielić na przyszły rok, mimo wszystko, z prostej przyczyny, właściwie z kilku względów, są to jedyne pieniądze, które rady sołeckie i społeczności lokalne mogą wykorzystać, na potrzeby, które są znane właściwie tylko danej społeczności, mówię tu o Naramicach, czy o Brzozie, wszystkich innych tych sołectwach i te pieniądze nie są przejadane – dowodził radny.
- Wystarczy się przejechać po tych miejscowościach i zobaczyć, że rzeczywiście z roku na rok jest tam coś dołożone no i widać, że służy to społeczności. Druga sprawa to te granty, które są pozyskiwane również przy okazji tego funduszu sołeckiego.
Przypomniał, że w ubiegłym roku, dzięki grantom, do gminy trafiło 50 tys. zł.
- Proszę mi powiedzieć, czy to są jakieś małe pieniądze? Bo prawdopodobnie gdyby nie było funduszu sołeckiego, to połowa z sołectw w ogóle by się nie zastanawiała nad tym, żeby złożyć wniosek na ten grant – stwierdził.
- Zwrot pieniędzy z funduszu sołeckiego z Urzędu Marszałkowskiego, kolejne 100 tys. zł, łącznie to już jest z tymi grantami 150 tys. zł. To czy nas stać jako gminę, żeby przejść obojętnie obok takich pieniędzy? – wyliczał Woszczyk apelując, aby radni odrzucili projekt uchwały, zaproponowanej przez wójta.
Przewodnicząca rady, Barbara Pawełczyk namawiała kolegów, aby podczas głosowania kierowali się własnym sumieniem.
- Nikt, absolutnie nikt, nie neguje wszelkich zadań i przedsięwzięć, których dotąd dokonywały sołectwa- podkreślała Pawełczyk.
- Ten fundusz może tylko parę razy został przejedzony, ale ogólnie sołectwa dysponowały nim bardzo mądrze. Jeżeli chodzi o granty, to zasady ich pozyskiwania się zmieniły i sołectwo nie musi przeznaczać wkładu z funduszu sołeckiego, żeby wystąpić o grant. Padły tutaj kwoty olbrzymie, każdy głosuje z własnych osądem, z własnym sumieniem, a myślę, że te inwestycje, które nas czekają, wymagają, tak jak tu zostało powiedziane, ogromnych nakładów – zakończyła.
Wójt Owczarek zaznacza, że w 2016 r., jako radny, miał udział w tworzeniu funduszu sołeckiego i nie jest jego przeciwnikiem. Nie ukrywa, że w kolejnych latach będzie dążył do jego wyodrębniania, na razie chce się jednak skupić na wielomilionowych inwestycjach, tych trwających, i tych, które wkrótce mają się rozpocząć, a każdy nadmierny wydatek z budżetu w tym momencie wiąże się nie z czym innym, jak ze zwiększeniem zapotrzebowania na kredyt.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze